Pełnomocnik z urzędu, który ograniczył się do przejrzenia akt sprawy i poparcia wniesionej już skargi, ma prawo tylko do jednej dziesiątej kwoty wynagrodzenia – postanowił Naczelny Sąd Administracyjny.
Chodziło o radcę prawnego, który reprezentował z urzędu podatnika w sprawie dotyczącej rozliczeń akcyzowych. Przejął on sprawę dopiero na etapie postępowania sądowego, już po wniesieniu skargi do sądu administracyjnego. Na rozprawie przed WSA wyjaśnił, że na szerszą reprezentację nie pozwala mu lakoniczność skargi i brak możliwości skontaktowania się z podatnikiem. Ograniczył więc stanowisko do poparcia argumentów zawartych w skardze. Przedmiotem sporu było ponad 2,7 mln zł, co oznaczało, że pełnomocnik z urzędu miałby prawo do wynagrodzenia w kwocie 10 tys. zł (par. 8 pkt 8 rozporządzenia ministra sprawiedliwości z 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego, t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 68).
WSA uznał jednak, że zaszły „uzasadnione przypadki”, które pozwalają na ograniczenie wynagrodzenia pełnomocnika z urzędu, zgodnie z art. 250 par. 2 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1302 ze zm.). Sąd podkreślił, że pełnomocnikowi należy się wynagrodzenie jedynie za czynności, które faktycznie podjął w sprawie, a w tym konkretnym przypadku ich zakres był minimalny. W konsekwencji ma on prawo jedynie do 10 proc. kwoty należnej w normalnych okolicznościach, a więc do 1230 zł brutto.
Z tym stanowiskiem zgodził się NSA, który podkreślił, że pełnomocnik nie może otrzymać pełnego wynagrodzenia, jeśli ogranicza się jedynie do poparcia wniesionej już skargi. Wynagrodzenie dla pełnomocnika z urzędu wypłacane jest ze środków Skarbu Państwa, a więc sądy jako dysponenci środków publicznych muszą gruntownie badać, czy są one dobrze wydatkowane. W tym przypadku tak by nie było – podsumował NSA.
Reklama

orzecznictwo

Postanowienie NSA z 2 kwietnia 2019 r. (sygn. akt I GZ 88/19).