Dla podatników to ewidentna korzyść, bo zasadniczo lepiej odliczyć wydatek szybko niż w przez kilka czy nawet kilkanaście lat, jak np. w przypadku kosztów remontu. Innymi słowy, lepiej czerpać korzyści od razu, niż kredytować budżet państwa.

Wydawałoby się więc, że zmiana wykładni przez fiskusa to wielka wygrana podatników (prowadzących księgi rachunkowe, bo problem nie dotyczył tych, którzy prowadzą podatkową księgę przychodów i rozchodów). Wielu z nich latami walczyło w sądach o potwierdzenie, że nawet gdy dla celów bilansowych koszt jest rozłożony na lata, to podatkowo można go od razu odliczyć od przychodu. Skąd więc teraz obawa, skoro Ministerstwo Finansów przystało w końcu na wykładnię podatników i sądów administracyjnych? Wiąże się ona z niepewnością co do skutków tej zmiany. Bo co będzie, jeżeli resort stwierdzi, że ten, kto rozłożył w czasie odliczanie kosztu, popełnił błąd, i teraz musi go naprawić?

Tygodnik DGP z 19 kwietnia 2019

Tygodnik DGP z 19 kwietnia 2019

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Korekta, jeśli okazałaby się konieczna, wcale nie musi być prosta i oczywista. Może się bowiem okazać, że – mówiąc obrazowo – jeżeli w roku A podatnik niesłusznie zawyżył swój dochód (bo nie odliczył wydatku jednorazowo), to tym samym w kolejnych latach: B, C, D itd. błędnie odliczał koszt po kawałku. Oznaczałoby to, że zaniżał w tym okresie dochód do opodatkowania. Co gorsza, skutki mogą być jeszcze bardziej dotkliwe, jeżeli zobowiązanie za rok A już się przedawniło, a za kolejne lata (B, C, D itd.) jeszcze nie. Nie da się już skorygować zeznania za pierwszy rok, odejmując więcej, niż było w nim wykazane. A co z zeznaniami za kolejne lata – czy trzeba je będzie poprawić i oddać to, co zostało wtedy odliczone?

TO TYLKO FRAGMENT TEKSTU. CAŁY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ W TYGODNIKU GAZETA PRAWNA >>