Spółka Emperia wygrała kolejny spór z fiskusem – tym razem o gwarancję bankową. WSA w Warszawie orzekł: można odliczyć od przychodu wydatki związane z zabezpieczeniem wykonania decyzji organu podatkowego.
Reklama
Sąd zastrzegł, że muszą mieć one związek z zachowaniem albo zabezpieczeniem źródła przychodów. Będzie to musiał zbadać organ, ponownie oceniając stanowisko spółki. – Nie można natomiast generalnie twierdzić, że są one z kosztów podatkowych wyłączone – podkreśliła sędzia Honorata Łopianowska.
Chodzi o głośną sprawę, w której urząd kontroli skarbowej nakazał właścicielowi sieci Stokrotka zapłacić około 250 mln zł zaległego CIT wraz z odsetkami. Zakwestionował bowiem wydzielenie przez spółkę w 2011 r. części jej działalności (chodziło o część dystrybucyjną) do odrębnego podmiotu – spółki celowej.

Reklama
Firma argumentowała, że chciała w ten sposób obronić się przed tzw. wrogim przejęciem, więc motywy jej działania były wyłącznie gospodarcze. Fiskus uznał jednak, że transakcja miała na celu osiągnięcie korzyści podatkowej. Decyzja stała się ostateczna.
Spór w tej sprawie rozstrzygnął 17 lipca 2018 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 3163/17). Orzekł, że organy błędnie oceniły działania spółki. Nie mogą one same stwierdzić, czy umorzenie udziałów w jednej ze spółek zależnych było przymusowe czy dobrowolne. W tej sprawie powinien wypowiedzieć się sąd powszechny.
Wyrok jest jeszcze nieprawomocny, sprawę ostatecznie rozstrzygnie NSA (więcej pisaliśmy o tym w artykule „Właściciel Stokrotki wygrywa spór o 200 mln złotych”).
Wcześniej jednak, nie chcąc dopuścić do wykonania decyzji (bo mogłoby nieść ze sobą negatywne skutki) spółka wniosła więc skargę do sądu administracyjnego i jednocześnie złożyła wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji oraz przyjęcie zabezpieczenia – gwarancji bankowych.
Możliwość złożenia takiego wniosku daje podatnikom art. 239f par. 1 pkt 1 ordynacji podatkowej. Jest to dopuszczalne po spełnieniu określonych warunków: złożeniu skargi do sądu i zabezpieczeń. Naczelnik urzędu skarbowego przyjął więc zabezpieczenie i wstrzymał wykonanie decyzji.
Dla spółki jednak ustanowienie zabezpieczenia wiąże się z wydatkami: jednorazową opłatą od umowy gwarancji, wynagrodzeniem za udostępnienie zabezpieczeń pod gwarancje, prowizjami: administracyjną, aranżacyjną i z tytułu udzielenia gwarancji.
Firma chciała więc zaliczyć te wydatki do kosztów uzyskania przychodów. Tłumaczyła, że w ten sposób ogranicza ryzyko ekonomiczne. Koszty te należy więc traktować podobnie jak działania zmierzające do ograniczania strat.
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał jednak, że wydatki związane z zabezpieczeniem nie mogą być kosztem podatkowym. Skoro spółka niewłaściwie rozliczyła się z fiskusem, to nie może wydatków z tym związanych przerzucać na państwo – argumentował. Wskazywał, że spółka by ich nie poniosła, gdyby prawidłowo rozliczyła się z CIT. Ponadto uznał, że taki wydatek nie ma związku z przychodem, ani bezpośredniego, ani pośredniego.
Nie zgodził się z tym wczoraj WSA w Warszawie. Jak wyjaśniła sędzia Honorata Łopianowska, dyrektor KIS błędnie uznał, że koszty zabezpieczenia są związane z nieprawidłowymi rozliczeniami spółki. Każdą taką sprawę trzeba bowiem rozstrzygać odrębnie.
Sędzia wskazała, że wydatki związane z gwarancją bankową, będącą zabezpieczeniem wykonania decyzji podatkowej, mogą być kosztem uzyskania przychodów, o ile mają one związek z zachowaniem albo zabezpieczeniem źródła przychodów (art. 15 ust. 1 ustawy o CIT).

orzecznictwo

Wyrok WSA w Warszawie z 13 lutego 2019 r., sygn. akt III SA/Wa 579/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia