statystyki

Matryca VAT nie może utonąć w sokach ani w nektarach

autor: Mariusz Szulc04.02.2019, 08:19; Aktualizacja: 04.02.2019, 08:54
"Myślę, że najgorsze, co mogłoby się teraz stać, to rozpoczęcie dyskusji o uproszczeniu systemu VAT, opublikowanie konkretnych rozwiązań i porzucenie ich na ostatniej prostej. Wejście w życie matrycy, choćby niedoskonałej, to lepsze wyjście, zarówno dla przedsiębiorców, jak i konsumentów, niż pozostawienie status quo. "

"Myślę, że najgorsze, co mogłoby się teraz stać, to rozpoczęcie dyskusji o uproszczeniu systemu VAT, opublikowanie konkretnych rozwiązań i porzucenie ich na ostatniej prostej. Wejście w życie matrycy, choćby niedoskonałej, to lepsze wyjście, zarówno dla przedsiębiorców, jak i konsumentów, niż pozostawienie status quo. "źródło: ShutterStock

- Najgorsze, co mogłoby się teraz stać, to rozpoczęcie dyskusji o uproszczeniu systemu VAT, opublikowanie konkretnych rozwiązań i porzucenie ich na ostatniej prostej - mówi Kamil Orzeł w rozmowie z DGP.

Teraz, gdy rozmawiamy, waży się los tzw. matrycy stawek VAT, czyli jednego ze sztandarowych pomysłów Ministerstwa Finansów. Przypomnę, że ma ona skończyć z absurdami, które prowadzą do tego, że dwóch przedsiębiorców sprzedających ten sam towar stosuje różne stawki daniny. Matryca napotkała jednak opór niektórych branż, na tyle duży, że jej los zawisł na włosku. Pod koniec ubiegłego tygodnia odbyła się w resorcie finansów konferencja uzgodnieniowa, która miała przekonać nieprzekonanych. Jakie jest pana zdanie na temat matrycy? Czy powinna wejść w życie?

Jak najbardziej, uważam, że jest to rozwiązanie konieczne i spójne z pewną logiką, którą prezentuje ministerstwo. Najpierw zajęło się uszczelnieniem dziur w systemie podatkowym, a teraz chce go uprościć. Myślę, że komukolwiek trudno było zrozumieć sytuację, w której przedsiębiorca musi naliczać inną stawkę na kawę z mlekiem, a inną na mleko z kawą, a zwykły mop z powodu stawki podatku jest prezentowany jako „narzędzie medyczne do konserwacji powierzchni płaskich”. Ten sam problem jest z ciastkami i pieczywem, które – w zależności od daty świeżości – mogą być opodatkowane trzema odmiennymi stawkami. Cieszę się, że resort finansów chce to wszystko uporządkować i szczerze kibicuję tym wysiłkom. Nie dziwię się jednak, że budzą one opór.

Dlaczego?


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane