Podstawowa metoda wyliczania prewspółczynnika wynika z rozporządzenia ministra finansów (Dz.U. z 2015 r. poz. 2193) i opiera się na kryterium obrotu i przychodów gminy, urzędu gminy lub jednostek budżetowych. Jeszcze w 2017 r. w sądach dominowała wykładnia potwierdzająca, że ten sposób jest najlepszy, ale od 2018 r. wojewódzkie sądy administracyjne pozwalają gminom na stosowanie indywidualnych metod do różnego rodzaju wydatków. Sprawę ostatecznie rozstrzygnie NSA.

Jeden sposób nie wystarczy

Prewspółczynnik określa, w jakiej części dany wydatek jest wykorzystywany przez gminę do jakiego rodzaju działalności. Im wyższy wskaźnik procentowy, tym więcej gmina może odliczyć podatku naliczonego od wydatków. Przykładowe metody jego obliczania wskazał minister finansów w rozporządzeniu i fiskus uważa, że tylko te można stosować. Nie zgadzają się z tym gminy i kolejne sądy administracyjne.

– W samorządach występują bardzo różne obszary działalności mieszanej (opodatkowanej i niepodlegającej VAT), dlatego jedna metoda kalkulacji prewspółczynnika może nie wystarczyć dla właściwego odzwierciedlenia zakresu odliczenia VAT naliczonego od różnych rodzajów działalności, np. oświaty, pomocy społecznej, sportu, usług komunalnych – mówi Michał Borowski, partner w Crido.

Nawet 90 proc. odliczenia

W przypadku wydatków wodno-kanalizacyjnych sądy pozwalają obecnie stosować metodę zużycia. Agnieszka Bieńkowska, partner w Gekko Taxens, przyznaje, że oznacza to możliwość odliczenia ponad 90 proc. podatku naliczonego VAT od takich inwestycji. Zastosowanie metody wskazanej w rozporządzeniu ministra finansów pozwala odliczyć jedynie 10–20 proc. podatku.

Dlatego dla wydatków wodno -kanalizacyjnych gminy chcą ustalać prewspółczynnik jako stosunek liczby metrów sześciennych wody dostarczonej/ścieków odebranych od podmiotów zewnętrznych (sprzedaż opodatkowana VAT) w liczbie metrów sześciennych wody/ścieków ogółem. Na taką metodę zgodziły się WSA w Białymstoku (z 7 listopada 2018 r., sygn. akt I SA/Bk 590/18, nieprawomocny), WSA w Łodzi (z 13 listopada 2018 r., sygn. akt I SA/Łd 480/18, nieprawomocny) oraz WSA w Opolu (z 31 października 2018 r., sygn. akt I SA/Op 159/18, nieprawomocny). Co istotne, zgodził się z tym również NSA w wyroku z 26 czerwca 2018 r. (sygn. akt I FSK 219/18).

Powierzchniowa i czasowa

Eksperci przyznają, że gminy mogą stosować również metodę powierzchniową lub powierzchniowo-czasową. Pierwsza będzie właściwa do obliczania np. wydatków na wynajem budynku ratusza czy centrum kulturalno-rozrywkowego.

– Chodzi o budynki, które częściowo są wynajmowane podmiotom zewnętrznym, a częściowo używane na potrzeby wewnętrzne gminy – mówi Michał Borowski.

Ustalany jest wtedy stosunek powierzchni wynajmowanej do powierzchni całego budynku. Taki wskaźnik pokazuje, w jakiej części budynek służy działalności gospodarczej gminy (wynajmowi). Na zastosowanie tej metody pozwolił m.in. WSA w Szczecinie (wyrok z 20 września 2018 r., sygn. akt I SA/Sz 508/18, nieprawomocny).

– W przypadku wydatków na obiekty sportowe użytkowane w godzinach zajęć lekcyjnych przez szkoły, a po tych godzinach wynajmowane podmiotom zewnętrznym zasadny może być wskaźnik czasowy lub powierzchniowo-czasowy – wskazuje Michał Borowski.

Wskazał tak np. WSA w Bydgoszczy w wyroku z 14 marca 2018 r., sygn. akt I SA/Bd 117/18 (nieprawomocny).

– Chodzi na przykład o wydatki na budowę i utrzymanie sali gimnastycznej wraz z zapleczem lub budowę centrum aktywizacji i integracji mieszkańców – mówi Agnieszka Bieńkowska.

O możliwości zastosowania prewskaźników opartych na metodzie powierzchniowo-czasowej w tych przypadkach orzekał WSA w Olsztynie (wyrok z 26 lipca 2018 r., sygn. akt I SA/Ol 360/18, nieprawomocny) oraz WSA w Warszawie (wyrok z 29 maja 2018 r., sygn. akt III SA/Wa 2843/17, nieprawomocny).

W tej metodzie chodzi o ustalenie nie tylko tego, jaka powierzchnia obiektu służy do prowadzenia działalności gospodarczej przez gminę, ale też tego przez jaki czas. Przykładowo sala gimnastyczna może być wykorzystywana do godziny 16 przez szkołę publiczną (działalność poza VAT), a później wynajmowana (działalność objęta VAT).

Ważne dla rozliczeń dotacji

Obecne spory o prewspółczynnik mogą mieć wymierne konsekwencje związane z dofinansowaniem projektów unijnych. Zwykle inwestycje wodno-kanalizacyjne w obiekty kulturalno-rozrywkowe i sportowe są dofinansowywane przez Unię. To oznacza, że daje ona samorządom pieniądze również na zapłatę VAT – jest to tzw. wydatek kwalifikowalny. W zależności od prewspółczynnika VAT może być takim wydatkiem w 10 lub 90 proc.

Jak tłumaczy Agnieszka Bieńkowska, instytucje zarządzające żądają od samorządów potwierdzenia prawidłowości zastosowanej metody w drodze interpretacji indywidualnej i dokonują wypłat środków na tej podstawie.

– Niektóre gminy idą do sądu i uzyskują najczęściej rozstrzygnięcie pozwalające na stosowanie wskaźnika indywidualnego, ale inne nie skarżą interpretacji fiskusa – mówi Bieńkowska.

Sprawia to, że do podobnych inwestycji różne gminy stosują wskaźniki dające diametralnie różne wyniki finansowe, a instytucje zarządzające środkami unijnymi dokonują na tej podstawie wypłat.

– Pytanie, czy takie zróżnicowanie zostanie zaakceptowane przez Komisję Europejską podczas końcowej weryfikacji poprawności rozliczenia środków. Obyśmy nie znaleźli się w sytuacji, w której błędna interpretacja obowiązujących przepisów podatkowych skutkować będzie koniecznością zwrotu dofinansowania – ostrzega ekspertka.

Jej zdaniem Ministerstwo Finansów powinno pilnie uregulować zagadnienie prewspółczynnika.