O ich wprowadzenie zaapelowała w petycji do resortu 24-letnia „inicjatorka społeczna”.

Jej zdaniem takie dopłaty mogłyby się przełożyć na „lepszą jakość życia”.

Takie argumenty nie przekonały jednak MF, które zauważyło że autorka petycji nie wytłumaczyła szczegółowo jaki efekt miałyby przynieść dopłaty, w jaki sposób miałyby one funkcjonować oraz kto i w jakich okolicznościach powinien ich dokonywać. Co więcej minimalny poziom opodatkowania wyrobów tytoniowych i alkoholowych jest określony w unijnych dyrektywach. Polska nie może więc opodatkowywać tych wyrobów w sposób dowolny, a do tego mogłyby doprowadzić dopłaty.