To dobrze, że rządzący dostrzegają problem zatorów płatniczych. Jeszcze lepiej, że wyciągnęli wnioski z wcześniejszych, nieudanych prób zrzucenia tego balastu za pomocą przepisów podatkowych. Zwlekają jednak z rozwiązaniem, które mogłoby faktycznie pomóc wielu wierzycielom. Dlaczego? Odpowiedź na końcu.
W ubiegłym tygodniu informowaliśmy na łamach DGP o próbie wykorzystania jednolitego pliku kontrolnego (JPK) i systemu STIR nie tylko do celów fiskalnych, ale i do piętnowania nierzetelnych kontrahentów biznesowych, od których płatniczy zator się zaczyna.
Pod koniec września opisaliśmy szczegółowo projekt zakładający m.in. dwukrotne skrócenie (z 60 dni do 30) maksymalnego terminu, w jakim podmioty publiczne będą musiały spłacać swoje zobowiązania. Przewidziano też kary dla tych, którzy będą umyślnie unikać regulowania płatności (projekt autorstwa Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii).