Spółka, która zamiast prowadzić działalność gospodarczą, walczyła z fiskusem, nie straciła prawa do odliczenia podatku wliczonego do honorariów prawniczych – potwierdził wyrok NSA.
Problem wynikał z tego, że towarzystwo finansowo-leasingowe, które przez lata toczyło spory z fiskusem i ponosiło wydatki na prawników, nie prowadziło w tym czasie działalności gospodarczej.
Sprawa zaczęła się jeszcze w latach 90. Kontrole i postępowania podatkowe doprowadziły do tego, że fiskus zajął należące do towarzystwa pieniądze i odmawiał mu wydania zaświadczenia o niezaleganiu w podatkach. Uniemożliwiało to towarzystwu prowadzenie działalności gospodarczej. Zawiesiło ją ono na 14 lat.
Reklama
Po latach wygrało spór w sądach administracyjnych. Decyzje fiskusa zostały uchylone, postępowania umorzone, a nadpłata zwrócona wraz z oprocentowaniem. Towarzystwo wniosło też powództwo przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie za szkody i utracone korzyści związane z niemożnością prowadzenia działalności.
W całą sprawę zaangażowany był sztab prawników, którzy do swoich honorariów doliczali VAT. Towarzystwo chciało go odliczać, mimo że w chwili ponoszenia wydatków nie prowadziło działalności. Tłumaczyło, że koszty usług prawnych miały więc ścisły związek z czynnościami opodatkowanymi, które fiskus skontrolował.

Reklama
Towarzystwo podkreślało również, że dzięki prawnikom udało mu się w końcu odzyskać majątek, co umożliwi mu świadczenie usług w przyszłości. Argumentowało, że zwrócone już nadpłaty i odszkodowanie od Skarbu Państwa, na które liczy, przeznaczy na spłatę zobowiązań wobec prawników i wznowienie własnej działalności.
Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie uznał jednak, że usługi prawnicze nie miały, nie mają i nie będą miały żadnego związku z działalnością opodatkowaną – ani bezpośredniego, ani pośredniego. Ich nabycie nie generowało, nie generuje i nie będzie generować żadnych czynności opodatkowanych – stwierdził fiskus.
Rację przyznał mu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Zwrócił uwagę na wyjaśnienia towarzystwa, że większość wywalczonych przez nie kwot pójdzie na spłatę prawników, a tylko to, co ewentualnie zostanie – na wznowienie działalności. Sąd zgodził się więc z fiskusem, że nie ma bezpośredniego związku między zakupem usług prawniczych a czynnościami opodatkowanymi. Dodał, że wydatki te nie mogą być również uznane za koszty ogólne spółki, które stanowiłyby cenotwórczy element świadczonych usług leasingu. Powodem był również brak prowadzonej działalności.
Innego zdania był Naczelny Sąd Administracyjny. Jak uzasadnił sędzia Ryszard Pęk, koszty obsługi prawnej są zaliczane do kosztów ogólnych i podatnik ma prawo obniżyć podatek należny o VAT naliczony.
Powołał się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE o sygn. akt C-98/98, z którego wynikało, że podatnik za pomocą obiektywnego dowodu może wykazać, że poniesione wydatki były kosztami ogólnej działalności. Sędzia dodał, że jeśli podatnik – tak jak w okolicznościach tej sprawy – nie mógł tego zrobić wcześniej, to może zrobić to teraz.
Z tego powodu NSA uchylił zarówno wyrok WSA, jak i interpretację fiskusa.
Wyrok NSA z 31 sierpnia 2018 r., sygn. akt I FSK 1370/16. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia