Sprawozdanie z przeznaczenia darowizny na działalność charytatywno-opiekuńczą kościoła musi być na tyle szczegółowe, aby organy podatkowe mogły je zweryfikować i potwierdzić prawo do 100-proc. odliczenia – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
Reklama
Nie chodzi o to, aby wskazywać z imienia i nazwiska tych, którzy skorzystali z darowizny – stwierdził NSA. Zaznaczył jednak, że raport z wydatkowania pieniędzy musi być na tyle dokładny, aby skarbówka mogła to skontrolować. Zasadniczo podatnicy mogą odliczać całość darowizn na działalność charytatywno-opiekuńczą kościoła. Wynika to z art. 55 ust. 7 ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1169 ze zm.). Warunkiem jest potwierdzenie odbioru darowizny, a także przedstawienie – w okresie dwóch lat od jej otrzymania – sprawozdania z przeznaczenia jej na działalność charytatywno-opiekuńczą.
Sprawa zakończona wyrokiem NSA dotyczyła małżeństwa, które przekazało parafii w darowiźnie 70 tys. zł. Była na to umowa i potwierdzenie przelewu na rachunek bankowy. W ciągu dwóch lat małżonkowie przedłożyli też sprawozdanie od parafii o wydatkowaniu darowizn. Wynikało z niego, że dzięki ofiarności małżonków parafia podjęła takie akcje, jak „Jałmużna Wielkopostna”, „Podaruj dzieciom uśmiech”, „Światowe Dni Ludzi Chorych i Cierpiących”, „Dzień Dziecka”. Ze sprawozdania wynikało, że z darowizny od małżonków zostało wydane na te cele 28 tys. zł.
Dalsze 31 tys. zł zostało przeznaczone na kupno odzieży, obuwia, żywności, leków i opału, sfinansowanie badań diagnostycznych, leczenia stomatologicznego i zakup sprzętu ortopedycznego podopiecznych parafii. Następne 9 tys. zł poszło na paczki żywnościowe dla najbardziej potrzebujących, a 2 tys. zł na organizowane w parafii minizimowiska dla dzieci. Z tej formy pomocy skorzystało 69 dzieci – wynikało ze sprawozdania.

Reklama
Zaznaczono w nim, że w sumie w 2012 r. parafia udzieliła pomocy blisko 350 osobom, których dane są w jej kartotekach, a zakupy robiła na bazarach i w halach targowych.
Naczelnik urzędu skarbowego uznał jednak, że sprawozdanie nie zawiera wystarczająco dokładnych i konkretnych informacji. Wezwał więc proboszcza na przesłuchanie, ale ten nie stawił się, tylko udzielił pisemnych wyjaśnień, w których potwierdził to, co było w sprawozdaniu.
Naczelnik uznał, że w takiej sytuacji podatnicy nie mają prawa do odliczenia całej darowizny. Zamiast tego dopuścił odliczenie na podstawie art. 26 ust. 1 pkt 9 lit. b ustawy o PIT, czyli do wysokości 6 proc. dochodu (jako darowiznę przeznaczoną na cele kultu religijnego).
Decyzję tę podtrzymał dyrektor izby skarbowej. Stwierdził, że ze sprawozdania nie wynika, do kogo ostatecznie trafiły pieniądze i w jakiej wysokości.
Podatnicy tłumaczyli, że nie mają wpływu na treść sprawozdania sporządzonego przez parafię. Fiskus się jednak z tym nie zgodził.
Wyjaśnił, że darczyńca może nałożyć na obdarowanego różne polecania dotyczące przeznaczenia darowizny i sposobu rozliczenia wydatkowania pieniędzy. Co więcej, może to zrobić pod rygorem odwołania darowizny.
Podatnicy przegrali w sądach obu instancji. WSA w Olsztynie stwierdził, że lakoniczne i ogólnikowe sformułowania sprawozdania nie dają możliwości sprawdzenia, do kogo faktycznie trafiła pomoc.
Również NSA orzekł, że sprawozdanie musi być na tyle szczegółowe, by organ podatkowy mógł zweryfikować, czy konkretna osoba rzeczywiście otrzymała świadczenie i w jakiej wysokości.

orzecznictwo

Wyrok NSA z 12 lipca 2018 r., sygn. akt II FSK 1946/16