Organ, który w pokontrolnej decyzji napisał, że kontrahent przedsiębiorcy brał udział w karuzeli VAT, mimo że na ten moment nie zostało to jeszcze dowiedzione, nie musi przepraszać ani wypłacać zadośćuczynienia.

To sedno wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku w sprawie z powództwa właściciela zlikwidowanej już łódzkiej firmy IDEA AD przeciwko dyrektorowi Urzędu Kontroli Skarbowej w Białymstoku o ochronę dóbr osobistych i o zapłatę. Sprawę opisaliśmy w DGP w ubiegłym roku w artykule „Sąd zbada, czy fiskus naruszył dobra osobiste” (DGP nr 30/2017).

Krzysztof Jędrasik żądał 10 tys. zł zadośćuczynienia od Skarbu Państwa, oficjalnych przeprosin i zaprzestania naruszania jego dobrego imienia. Pozew złożył po tym, jak kontrahent zerwał z nim współpracę. Stało się to tuż po kontroli, którą białostocki UKS przeprowadził u kontrahenta. W protokole, a następnie w decyzji znalazły się zapisy: „faktury, które za pośrednictwem firmy Krzysztofa Jędrasika dotarły do kontrolowanej spółki, dowodzą uczestnictwa w łańcuchu dostaw towarów o nieokreślonym źródle pochodzenia”. UKS stwierdził, że IDEA AD była czwartym ogniwem karuzeli VAT, w której działali znikający podatnicy i nie było towaru.