Nasza spółka zastanawia się nad uruchomieniem produkcji liquidów do e-papierosów, znaleźliśmy już dostawców surowców i opakowań. Słyszeliśmy jednak, że po wprowadzeniu planowanego podatku akcyzowego konieczne będzie utworzenie składu podatkowego. Jakie inwestycje się z tym wiążą i czy trzeba ruszyć z nimi już teraz?
W myśl projektu noweli ustawy o podatku akcyzowym (w dniu, w którym zamykaliśmy numer, czekał już tylko na podpis prezydenta), produkcja i przemieszczanie płynu do papierosów elektronicznych mają zostać co do zasady objęte procedurą zawieszenia poboru akcyzy. Mówiąc w skrócie – procedura ta pozwala na odsunięcie w czasie konieczności zapłaty podatku. Zobowiązanie podatkowe powstające co do zasady z chwilą wyprodukowania wyrobów dzięki zastosowaniu procedury pojawia się dopiero w momencie wyprowadzenia liquidów ze składu podatkowego. Dla producentów oznacza to jednak obowiązek uruchomienia owego składu. A z tym wiąże się konieczność spełnienia określonych wymogów i poczynienia inwestycji pociągających za sobą znaczne koszty.
Utworzenie składu podatkowego będzie więc – zdaniem ekspertów – sporym wyzwaniem dla przedsiębiorców.
Reklama
Mało czasu
Na przygotowanie składu podatkowego trzeba czasu. Problem w tym, że z wnioskiem o wydanie zgody na jego utworzenie można będzie wystąpić, kiedy zaczną obowiązywać w kraju właściwe przepisy zawarte w procedowanym dopiero w Sejmie projekcie ustawy wprowadzającej podatek akcyzowy od e-papierosów i wyrobów nowatorskich. Co więcej, zgodę można uzyskać na istniejący już obiekt. Jak zauważa Tomasz Chmal, ekspert z firmy A-Sense, z przepisów ustawy o podatku akcyzowym na e-papierosy wynika, że przedsiębiorcy będą mieli trzy miesiące na utworzenie składu podatkowego. Dlatego zdaniem ekspertów przygotowania można zacząć już teraz, nie czekając na opublikowanie w Dzienniku Ustaw przepisów dotyczących nowego podatku akcyzowego.

Reklama
Warto się przygotować
Przedsiębiorcy już teraz powinni się zapoznać z przepisami dotyczącymi tworzenia składów. Ewentualnie skorzystać z pomocy doradcy podatkowego. Wówczas będą mieli pewność, że nie pominęli żadnego szczegółu, a tym samym utworzony przez nich skład otrzyma zgodę na działanie. Przy czym za tego typu usługę trzeba zapłacić – należy się liczyć z rachunkiem na poziomie dziesiątek tysięcy złotych.
Urzędnicy skarbówki zapewniają, że sprawę założenia składu można załatwić w ciągu miesiąca od złożenia kompletnego wniosku. Jednak jeśli będzie ona skomplikowana, czyli będzie konieczne uzupełnienie przesłanych dokumentów, wówczas może się wydłużyć do dwóch miesięcy. Co więcej, istnieje groźba wydłużenia nawet i tego terminu – bardzo prawdopodobne, że niemal w tym samym czasie z wnioskiem o zgodę na prowadzenie składu wystąpią wszystkie działające na rynku firmy. Jego brak oznaczać zaś będzie konieczność wstrzymania produkcji, a co za tym idzie – sprzedaży.
Eksperci radzą więc, aby już wcześniej próbować umawiać się z urzędem skarbowym na kontrole obiektów, w których ma być prowadzony skład podatkowy, czy też na legalizację urządzeń. Co ciekawe, w praktyce w wielu urzędach można zarezerwować sobie termin nawet przed złożeniem wniosku. W przejściu procedury bez opóźnień pomoże też odpowiednie przygotowanie się do niej. Można już zacząć kompletować dokumenty związane z założeniem składu czy wreszcie z prowadzeniem ewidencji składu podatkowego. To w zasadzie, jak zauważają eksperci, ostatni moment na te przygotowania.
Nieruchomość z tytułem prawnym
Jeszcze przed wejściem w życie ustawy warto znaleźć miejsce, w którym zostanie utworzony skład podatkowy. Na to – jak sygnalizują przedsiębiorcy – potrzeba czasem około jednego miesiąca. Nie wystarczy jednak wyszukać spełniający wymogi obiekt. Przed wystąpieniem z wnioskiem o udzielenie zezwolenia na prowadzenie składu podatkowego przedsiębiorca powinien posiadać tytuł prawny do nieruchomości. Trzeba w związku z tym sfinalizować sprawy nieruchomości od strony formalnej: podpisać umowę dzierżawy, zakupu czy wynajmu.
Kolejnym krokiem jest wydzielenie składu podatkowego od pozostałej części terenu lub pomieszczenia, na którym zostanie on zlokalizowany. Konieczne jest odpowiednie ogrodzenie. Do obiektu powinno też prowadzić osobne wejście, dostępne wyłącznie dla uprawnionych pracowników. Trzeba bowiem zadbać o bezpieczeństwo składu. Artykuł 48 ust. 1 ustawy o podatku akcyzowym wyraźnie stanowi, że: „Miejsce magazynowania wyrobów akcyzowych w składzie podatkowym powinno być dostosowane do bezpiecznego składowania tych wyrobów, a proponowana lokalizacja składu podatkowego, stan lub wielkość pomieszczeń, w których ma być prowadzony skład podatkowy, lub ich wyposażenie powinny umożliwiać sprawowanie kontroli”. W praktyce konieczne jest np. zainstalowanie krat w oknach, jeśli takich nie ma w obiekcie, czy systemu monitoringu. Konieczne jest również jego oznaczenie w sposób widoczny tabliczką „Miejsce odbioru wyrobów akcyzowych”, która będzie jednocześnie zawierała imię i nazwisko lub nazwę przedsiębiorcy. Przepisy wymagają poza tym, aby skład podatkowy był wyposażony w odpowiednią infrastrukturę techniczną, sanitarną i komunikacyjną. Mowa m.in. o zbiornikach do przechowywania towarów akcyzowych, wagach czy mieszalnikach.
Legalizacja urządzeń
To nie wszystko. Zbiorniki – podobnie jak wszelkie inne urządzenia służące do przechowywania i kontroli wyrobów akcyzowych – muszą podlegać legalizacji w Głównym Urzędzie Miar. Obowiązek ten nie wynika wprost z ustawy akcyzowej, ale z ustawy z 11 maja 2001 r. o miarach (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 884 ze zm.). Problem w tym, że jej uzyskanie wymaga nie tylko czasu, ale też może być bardzo kosztowne. W przypadku zbiorników do liquidów należy się liczyć z wydatkiem rzędu nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
– Z naszych wyliczeń wynika, że na dostosowanie powierzchni magazynowej, którą już mamy, pod skład podatkowy wydamy od 55 do 100 tys. zł – wylicza Piotr Zieliński, prezes Okpl S.C. Do tego trzeba jednak doliczyć wydatki na zabezpieczenie. LIPRO e-Liquid Production szacuje łącznie średnie wydatki na uruchomienie składu na poziomie 250–300 tys. zł.
Tymczasem polska branża e-papierosów to w większości małe i średnie przedsiębiorstwa, które nie posiadają założonych składów akcyzowych. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że potrzebne inwestycje z tym związane będą dla nich wręcz zabójcze. Tym bardziej że składając wniosek w sprawie założenia składu podatkowego, przedsiębiorca ma obowiązek posiadać zabezpieczenie akcyzowe w kwocie pokrywającej powstałe albo mogące powstać zobowiązania podatkowe.
– Na zabezpieczenie bankowe mogą liczyć tylko najwięksi. W przypadku mniejszej firmy jest ono nie tylko trudne do uzyskania, lecz także bardzo kosztowne. Wiele z tego typu podmiotów będzie musiało więc wnieść zabezpieczenie w gotówce – komentuje przedstawiciel jednej z polskich firm produkujących liquidy do e-papierosów.