Przekonania, że Krajowy System e-Faktur dostarczy niezapomnianych doznań, nabrałam w przeddzień Wigilii. Wtedy to na moją skrzynkę do e-Doręczeń wpłynęło pismo z urzędu skarbowego. Jak mawia klasyk: niewinni nie mają się czego bać, ale konia z rzędem temu, kto nie doświadcza przynajmniej dreszczyku emocji przy otwieraniu takiego prezentu pod choinkę, zważywszy nadawcę. Było to uprzejme przypomnienie ze strony US, że od 1 lutego 2026 r. zaczyna działać KSeF. Rozesłano je nie tylko do dużych firm, lecz także do milionów osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Aż się prosi o jakąś nagrodę dla tego, kto wybrał 23 grudnia na taką wrzutkę.
ePUAP, e-Urząd Skarbowy, e-Doręczenia. W gąszczu elektronicznych urzędów
Efekt został osiągnięty. A skoro zaczęło się jak u Hitchcocka, od trzęsienia ziemi, to napięcie mogło tylko rosnąć. Fakt, że staram się zawsze brać byka za rogi, w połączeniu z moją nieokiełznaną ciekawością poznawania wszelkich nowinek, z reguły stawia mnie w szeregu pierwszych użytkowników nowych technologii. A po czym można poznać pionierów? Po strzałach w plecach. I z całkiem niezłą ich kolekcją skończyłam 1 lutego, próbując zintegrować z KSeF program do wystawiania faktur używany przeze mnie jako prowadzącą JDG. Rezultat znamy wszyscy, podobnie jak wyjaśnienia ministra Andrzeja Domańskiego na temat ataku hakerskiego. Atak atakiem, ale problem z logowaniem do systemu przez profil zaufany utrzymywał się przez kolejne dni, więc próba okiełznania KSeF stała się domeną twardzieli mających podpis kwalifikowany i potrafiących z niego skutecznie korzystać, co od lat robię i mocno rekomenduję innym.
I tutaj uwaga poboczna. Jako obywatele (osoby fizyczne czy też firmy) mamy dostęp do bogatej palety narzędzi, by komunikować się z administracją państwa oraz między sobą w ramach obrotu gospodarczego. Nic, tylko wybierać. Teraz pozostaje nam tylko nie pogubić się w gąszczu różnych e-serwisów – pomocne w tym celu byłoby jakieś wyjaśnienie, prosty manual, dlaczego ePUAP to niekoniecznie to samo co e-Urząd Skarbowy albo e-Doręczenia. Bo jednak prostota jest dźwignią handlu.
KSeF: dostosuj się albo zgiń
Od strony technologicznej wdrożenie KSeF jest zatem doświadczeniem z gatunku „dostosuj się albo zgiń”. Pierwsza fala za nami, druga będzie w kwietniu. Choć w zasadzie 2026 r. będzie jeszcze „bezkarny”, ale już 2027 r. zapowiada się ciekawie.
W całej tej historii widać sporo pozytywów, ale też negatywów, przede wszystkim w dwóch aspektach: fiskalnym i bezpieczeństwa cyfrowego. Za stopniowe odchodzenie od „papierologii stosowanej” podziękują nam nie tylko lasy, ale sądzę, że z czasem również księgowi i my sami powinniśmy poczuć ulgę. Szybsza identyfikacja i eliminacja tzw. pustych faktur to wzmocnienie pewności obrotu gospodarczego i możliwość błyskawicznego wyłapywania karuzel podatkowych. Niestety jest też druga strona tego medalu. Taka ilość informacji rodzi bowiem ryzyko ich nadużycia i ingerencji w prywatność podatników. W przypadku dużych firm kwestia ochrony prywatności nie będzie elementem zasadniczym, jednak w przypadku 2,6 mln indywidualnych przedsiębiorców na JDG może się to okazać dużo poważniejsze w konsekwencjach. Może nawet bardziej niż głośna ostatnio, za sprawą marszałka Sejmu, kwestia ankiet bezpieczeństwa dotycząca wysokich urzędników państwowych. ©℗