Ograniczenie odpowiedzialności solidarnej, np. przez wprowadzenie zasady odpowiedzialności każdego ze współwłaścicieli, stosownie do swojego udziału w prawie własności, przyczyniłoby się do łatwiejszego stosowania tych skomplikowanych przepisów - mówi w wywiadzie dla DGP Michał Nielepkowicz doradca podatkowy, partner w kancelarii Nielepkowicz & Partnerzy.
Dziennik Gazeta Prawna
Nowelizacja ustawy o podatkach i opłatach lokalnych rozwiązuje jeden z problemów związanych z solidarną odpowiedzialnością za podatki. Chodzi o odpowiedzialność za podatnika zwolnionego z daniny. Jakie były skutki tej regulacji dla podatników, którzy nie byli zwolnieni z podatku?
Reklama
Skutkiem dotychczasowych przepisów było to, że organy podatkowe mogły dochodzić całego podatku od współwłaściciela niewielkiej części (np. 1/5) nieruchomości w sytuacji gdy inni współwłaściciele (w części 4/5) byli zwolnieni z daniny. W praktyce organy podatkowe, które były związane takimi nieprecyzyjnymi zapisami ustaw dość powszechnie pobierały podatki w ten właśnie sposób.

Reklama
Podatnik, który nie chciał płacić podatku w takiej sytuacji, musiał iść do sądu?
Tak. Orzecznictwo (np. NSA w wyroku o sygn. akt II FSK 3012/12) kwestionowało praktyki organów. Dominował pogląd, że w przypadku gdy nieruchomość stanowi przedmiot współwłasności, przy wymierzaniu podatku od nieruchomości należy uwzględnić fakt, iż jej część powinna zostać zwolniona z opodatkowania z uwagi na status danego współwłaściciela. Zdaniem NSA, po ustaleniu wysokości zobowiązania od całej nieruchomości, należało odliczyć kwotę przypadającą na współwłaścicieli zwolnionych z podatku. Jednak aby uzyskać potwierdzenie takiej możliwości stosowania przepisów, najczęściej trzeba było właśnie zawalczyć o to przed sądem.
W praktyce problem z solidarną odpowiedzialnością w podatku od nieruchomości, rolnym i leśnym jest dość skomplikowany. Dlaczego?
Przepisy ustaw wprowadzających opodatkowanie wspomnianymi podatkami: od nieruchomości, rolnym i leśnym w zakresie opodatkowania współwłasności czy współposiadania jako zasadę wprowadzają odpowiedzialność solidarną wszystkich współwłaścicieli i posiadaczy. Jest to wygodne rozwiązanie z perspektywy organu podatkowego, ponieważ oznacza, że np. w przypadku występowania kilku współwłaścicieli organ podatkowy powinien wprawdzie wydać decyzję wobec ich wszystkich. Jednocześnie jednak może domagać się uregulowania całego podatku od nieruchomości z tytułu danej działki gruntu tylko od jednego z nich, współwłaściciela wybranego przez organ podatkowy, pozostawiając wzajemne rozliczenia współwłaścicielom. Wprowadzenie takiego rozwiązania podyktowane było względami praktycznymi, tj. aby w przypadkach współwłasności organ podatkowy był zobowiązany jedynie właśnie do ustalenia listy wszystkich współwłaścicieli i już mógł wymierzyć im podatek od całości nieruchomości, bez potrzeby dalszej analizy, w szczególności wielkości udziałów każdego z nich w prawie własności. Solidarna odpowiedzialność danego współwłaściciela oznacza zatem niejako odpowiedzialność za całe zobowiązanie, tj. podatek od całej nieruchomości. Uregulowanie zaś tego podatku przez danego współwłaściciela powoduje wygaśnięcie zobowiązania w stosunku do wszystkich współwłaścicieli.
Z punktu widzenia podatników dotychczasowe zasady były niesprawiedliwe.
Wzajemne relacje współwłaścicieli (np. zróżnicowane udziały we współwłasności), a nawet różny zakres faktycznego posiadania nieruchomości wspólnej, pozostawały co do zasady bez znaczenia z punktu widzenia opodatkowania podatkiem od nieruchomości. Rozwiązanie takie faktycznie mogło wydawać się nie do końca sprawiedliwe, skoro możliwe jest skierowanie do podatnika egzekucji całej należności, chociaż korzystał on jedynie z części nieruchomości. Stosowanie przepisów o odpowiedzialności solidarnej w podatkach lokalnych w zasadzie od zawsze budziło wątpliwości.
Jakie konkretnie?
W praktyce były one związane np. z brakiem precyzyjnych wytycznych dotyczących tego, czy wydaną przez organ podatkowy decyzję należy zaadresować i doręczyć wszystkim współwłaścicielom, czy też wystarczy doręczenie jej współwłaścicielowi wybranemu przez organ podatkowy. Podatnicy nie mieli zresztą żadnego wpływu na postępowanie organu podatkowego w danej sprawie, w szczególności na to, do kogo organ podatkowy skieruje egzekucję całego zobowiązania podatkowego (za całą nieruchomość, a nie przypadającą na nich część).
Istotne problemy związane ze stosowaniem solidarnej odpowiedzialności pojawiały się i nadal mogą się pojawiać również w sytuacji, w której status danego współwłaściciela przekłada się np. na stawkę podatkową właściwą dla danej nieruchomości (np. jeden ze współwłaścicieli prowadzi działalność gospodarczą objętą najwyższą stawką, a inny posiada np. komórkę objętą niższą stawką, od budynków pozostałych – przyp.red.). Przepisy ustaw wprowadzających opodatkowanie podatkami od nieruchomości nie regulują precyzyjnie takich sytuacji.
Nowelizacja wyłącza solidarną odpowiedzialność w przypadku, gdy choćby jeden ze współwłaścicieli jest zwolniony z podatku.
Tak. Zgodnie z nowelizacją zasady odpowiedzialności solidarnej za zobowiązanie podatkowe w zakresie podatku rolnego, leśnego i podatku od nieruchomości nie będą stosowane w przypadku, gdy jeden lub kilku współwłaścicieli jest zwolnionych z obowiązku zapłaty danej daniny. W takiej sytuacji ustawy stanowią już dzisiaj wprost, że obowiązek podatkowy będzie ciążył dalej solidarnie, ale jedynie na tych współwłaścicielach, którzy nie są zwolnieni z obowiązku zapłaty podatku. Kwota zobowiązania będzie odpowiadała łącznemu udziałowi w prawie własności tylko tych współwłaścicieli niezwolnionych z podatku. Od 14 lipca rozwiązanie przynajmniej tego problemu jest zapisane zatem wprost w przepisach.
A czy w dalszym ciągu problemem dla gmin jest obowiązek ustalenia wszystkich współwłaścicieli i doręczenia im decyzji ustalających wysokość zobowiązania podatkowego?
Zasadą jest, że postępowanie podatkowe, którego przedmiotem jest ustalenie zobowiązania podatkowego od nieruchomości stanowiącej współwłasność, powinno być prowadzone wobec wszystkich współwłaścicieli. W konsekwencji zarówno wydana decyzja podatkowa powinna być skierowana do wszystkich współwłaścicieli oraz im doręczona, jak i wszystkie inne czynności procesowe powinny być dokonywane wobec wszystkich z tych współwłaścicieli. Jednocześnie jednak, zgodnie z nowelizacją, obowiązek podatkowy będzie powstawał wyłącznie w stosunku do współwłaścicieli podlegających podatkowi i niezwolnionych z podatku. Stąd zasadne jest, aby w stosunku do tych współwłaścicieli została wydana decyzja ustalająca wysokość zobowiązania i im następnie doręczona.
Co w sytuacji, gdy umrze jeden ze współwłaścicieli? Czy gminy czekają na zakończenie postępowania spadkowego i wydają decyzje po ustaleniu spadkobierców? Jakie to rodzi problemy? Innymi słowy, co w sytuacji, gdy podatnik współwłaściciel nie zostawił spadkobierców?
Jeżeli jeden ze współwłaścicieli umrze w toku prowadzonego postępowania, organ podatkowy po pierwsze powinien zawiesić prowadzone postępowanie, a następnie – po ustaleniu spadkobierców danego współwłaściciela i zakresu ich odpowiedzialności – wymierzyć im podatek. Jeżeli współwłaściciel nie pozostawił spadkobierców, postępowanie powinno zostać umorzone jako bezprzedmiotowe.
Czy ustawodawca powinien ograniczyć solidarną odpowiedzialność w podatkach lokalnych albo w ogóle ją znieść? A może należałoby wprowadzić zasadę, zgodnie z którą każdy współwłaściciel jest obciążony podatkiem stosownie do swojego udziału?
Ograniczenie odpowiedzialności solidarnej, np. przez wprowadzenie zasady odpowiedzialności każdego ze współwłaścicieli stosownie do jego udziału w prawie własności, przyczyniłoby się do łatwiejszego stosowania tych skomplikowanych przepisów. Zresztą to już się dzieje – niedawno do przepisów regulujących podatek od nieruchomości wprowadzono inne wyłączenie z odpowiedzialności solidarnej – w odniesieniu do garażu wielostanowiskowego w budynku mieszkalnym wraz z gruntem stanowiących odrębny przedmiot własności. Aby wyeliminować liczne wątpliwości pojawiające się w praktyce rozliczania podatku od tego typu nieruchomości pozostających we współwłasności, wprowadzono zasadę odpowiedzialności każdego ze współwłaścicieli właśnie jedynie w zakresie odpowiadającym jego udziałowi w prawie własności. Wydaje się zatem celowe, aby przynajmniej zastanowić się nad możliwością wprowadzenia takiej samej zasady we wszystkich przypadkach współwłasności w częściach ułamkowych i pozostawienia odpowiedzialności solidarnej jedynie w odniesieniu do przypadków współwłasności łącznej, gdzie nie jest możliwe ustalenie udziałów każdego ze współwłaścicieli (np. pomiędzy małżonkami).