- Obawiam się, że po wydzieleniu w podatku dochodowym od osób prawnych dwóch źródeł przychodów kolejnym krokiem rządu będzie chęć obłożenia ich różnymi stawkami - mówi dr Karolina Tetłak.



Ministerstwo Finansów przedstawiło projekt nowelizacji ustaw o PIT i CIT, zawierający wiele zmian przeciwdziałających optymalizacjom podatkowym, ale nie tylko. Które zmiany najbardziej uderzą w podatników i dlaczego?
Moim zdaniem intencją ustawodawcy nie było uderzenie w jakąkolwiek grupę podatników, a wyeliminowanie nieścisłości oraz rozwiązań pozwalających nie płacić podatku. Chodzi też o zmiany dotyczące przepisów, które były niejasne i różnie interpretowane.
Reklama
A co ze zmianą polegającą na wydzieleniu w CIT dwóch źródeł przychodów? Czy ona nie uderzy po kieszeni spółek?
Ta propozycja może mieć wpływ na wysokość obciążeń podatkowych. Biorąc pod uwagę doświadczenia brytyjskie, nie jestem jednak zwolenniczką tego rodzaju podziałów. W Wielkiej Brytanii rozdzielenie na dochody z zysków kapitałowych i z działalności gospodarczej służy obniżaniu obciążeń podatkowych przez przedsiębiorców. De facto są tam jednak dwa odrębne podatki, obłożone różnymi stawkami. Natomiast projekt MF nie dzieli CIT na dwie daniny, przy czym nie zaproponował też podwyższenia stawek. Celem było uszczelnienie systemu podatkowego.

Reklama
Dr Karolina Tetłak adiunkt w Katedrze Prawa Finansowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego / Dziennik Gazeta Prawna
To dlaczego ta propozycja się pani nie podoba?
Kolejnym krokiem może być bowiem zmiana stawek w jednym z dwóch źródeł przychodów. Poza tym samo wprowadzenie dwóch źródeł przychodów i zastrzeżenie, że straty z jednego źródła nie można kompensować z przychodami z drugiego, może prowadzić do ekonomicznego zwiększenia opodatkowania. Może się bowiem okazać, że firma X będzie musiała zapłacić podatek z jednego źródła, podczas gdy generalnie jej sytuacja ekonomiczna się pogorszy (np. strata z kapitałów przewyższy przychody z działalności).
Obecnie taka sama zasada funkcjonuje w PIT...
Tak. W tym zakresie orzecznictwo sądów potwierdza, że nie można pomniejszać dochodu z działalności o straty z kapitałów pieniężnych. W praktyce uderza to np. w firmy uczciwe, które chcąc zmniejszyć ryzyko kursowe, kupują opcje walutowe. W sytuacji wahnięć kursów walut firma będzie miała straty, a nie może ich skompensować z dochodami z działalności. Może się więc okazać, że na skutek zmian w CIT, wymierzonych w unikanie opodatkowania, ucierpią również uczciwi i zapobiegliwi przedsiębiorcy.
Myślę, że w tym zakresie można się pokusić o jakiejś rozwiązanie, które ograniczyłoby negatywne skutki dla firm uczciwych, które nie są nastawione na optymalizacje podatkowe.
Jak rozumiem, firmy dotychczas wykorzystywały zasady obowiązujące w CIT do optymalizacji?
Oczywiście. To jest główna przyczyna całego projektu nowelizacji. Ministerstwo chce w ten sposób przeciwdziałać unikaniu opodatkowania. Jestem zwolenniczką domykania furtek prawnych pozwalających na optymalizacje, ale z zastrzeżeniem, aby nie ucierpieli na tym uczciwi przedsiębiorcy. Stąd zawsze konieczne jest rozważenie, czy proponowane rozwiązania są proporcjonalne, wystarczające i konieczne do osiągnięcia założonego celu.
Nowelizacja w CIT i PIT zmieni zasady w trakcie gry
Jedną z bolączek firm jest zwykle to, że muszą w bardzo krótkim czasie dostosować się do projektowanych zmian. Czy projekt daje firmom czas na przygotowanie się do nich?
Z konstytucji wynika zasada ochrony praw nabytych oraz wymóg vacatio legis. Chodzi o to, by podatnik miał czas na ułożenie swojej działalności w związku ze zmianą przepisów podatkowych. W tym zakresie wątpliwości rodzi projektowany przepis przejściowy, dotyczący terminów stosowania dotychczasowych zasad w zakresie niedostatecznej kapitalizacji do końca grudnia 2018 r. Może się okazać, że konieczność stosowania nowych przepisów od 2019 r. spowoduje naruszenie interesów w toku.
Koniec 2018 r. to dość odległa perspektywa jak na polskiego ustawodawcę. Dlaczego uważa pani, że to krótki termin w przypadku zmian w niedostatecznej kapitalizacji?
Podatnicy, którzy zaplanowali swoje działania i pozaciągali instrumenty dłużne, dostosowali swoje zadłużenie do obecnie obowiązujących przepisów. Jeśli zaciągnięte zobowiązania przekraczają limity zaproponowane po 31 grudnia 2018 r., to firma znajdzie się w sytuacji zmiany reguł w trakcie gry. Należy jednak zwrócić uwagę, że ta zmiana jest podyktowana obowiązkiem dostosowania krajowych regulacji do przepisów wynikających z dyrektywy ATAD. Inne kraje również będą więc musiały zmienić swoje wewnętrzne regulacje.
Czy wśród propozycji MF widzi pani jakieś pozytywne zmiany dla firm?
Sporym ułatwieniem dla spółek komunalnych i gmin jest wyeliminowanie obowiązku przygotowywania dokumentacji cen transferowych w przypadku podmiotów powiązanych w samorządzie terytorialnym i ze Skarbem Państwa.
Pozytywnie oceniam też zmiany dotyczące zagranicznych spółek kontrolowanych. Uważam, że są one rozsądne i wypływające z dotychczasowych doświadczeń. Ministerstwo ewidentnie kierowało się tym, że obecne przepisy są nieszczelne. Chodzi o: zmiany dotyczące zapłaconego podatku, a nie stawki nominalnej, zmniejszenie progu przychodów pasywnych, zwiększenie wymaganych udziałów kapitałowych.
Resort proponuje też wprowadzenie podatku minimalnego dla galerii handlowych i biurowców. Jak pani ocenia tę propozycję?
To dość ciekawa propozycja, prawdopodobnie zaczerpnięta z innej jurysdykcji podatkowej. Na pewno jest podyktowana chęcią opodatkowania sklepów wielkopowierzchniowych, czyli przedsiębiorstw, które nie były wystarczająco opodatkowane. Z drugiej strony propozycja ta może budzić kontrowersje. Można dyskutować, czy kryteria przyjęte w projekcie – wielkość powierzchni, przychodu, wysokość podatku – są zasadne. Przepisy te powinny być zgodne z zasadą niedyskryminacji. W grę może również wchodzić kwestia pomocy publicznej. Myślę, że projektodawcy musieli wziąć pod uwagę losy ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, zakwestionowanej przez Komisję Europejską.
Wiele kontrowersji budzi również kwestia wprowadzenia limitu dotyczącego zaliczania do kosztów uzyskania przychodów wydatków na usługi niematerialne i prawne. Pani je podziela?
Dotyczy to podmiotów, które świadczą usługi np. pośrednictwa w rajach podatkowych lub wykorzystują inne usługi świadczone przez zlokalizowane tam podmioty. Może się okazać, że ta propozycja jest zakrojona zbyt szeroko, gdyż poza podatnikami nieuczciwymi w takich krajach prowadzą uzasadnione gospodarczo biznesy także podmioty uczciwe.
Które spośród propozycji zmian mają pani zdaniem największe znaczenie?
W mojej ocenie wyodrębnienie źródeł przychodów w CIT i zmiany w niedostatecznej kapitalizacji będą miały znaczenie praktyczne. Podobnie może być w przypadku zmiany dotyczącej CFC, szczególnie dla podmiotów, które poukładały sobie stosunki właścicielskie ze spółkami zależnymi na podstawie obecnych przepisów.
Zmiany dotyczące pracowniczych programów motywacyjnych, a więc objęcie ich skalą podatkową (18 i 32 proc. zamiast 19 proc.) mogą mieć praktyczne znaczenie dla wynagradzania menedżerów.
Jeśli zaciągnięte zobowiązania przekraczają limity zaproponowane po 31 grudnia 2018 r., to firma znajdzie się w sytuacji zmiany reguł w trakcie gry.
Najważniejsze zmiany
Na plus
+++ Wyeliminowanie obowiązku przygotowywania dokumentacji cen transferowych w przypadku podmiotów powiązanych w samorządzie terytorialnym i ze Skarbem Państwa
++ Zmiany dotyczące zagranicznych spółek kontrolowanych (CFC)
+ Rozszerzenie ulgi rehabilitacyjnej w PIT
Na minus
--- Wyodrębnienie źródeł przychodów w CIT
-- Zmiany w niedostatecznej kapitalizacji CFC
- Objęcie pracowniczych programów motywacyjnych skalą podatkową (18 i 32 proc. zamiast 19 proc.)