Tak orzekł wczoraj NSA w sprawie podatnika, który starał się o zwrot nadpłaty w podatku od nieruchomości. Zobowiązanie z tego tytułu przedawniło się 1 stycznia 2012 r., ale na kilka dni przed końcem 2011 r. podatnik nadał na poczcie pismo, w którym wnioskował o stwierdzenie nadpłaty.
Reklama
Prezydent miasta dostał pismo dopiero w styczniu, a więc już po upływie terminu przedawnienia. Stwierdził więc, że nie musi już analizować, czy podatnikowi faktycznie należy się nadpłata. Całe postępowanie umorzył.

Reklama
Podatnik oponował. Tłumaczył, że gdyby nie nadał pisma na poczcie, tylko złożył je bezpośrednio w biurze podawczym urzędu, to prezydent musiałby je rozpatrzyć. Zarzucał organowi, że niesłusznie przedkłada termin, w którym pismo zostało mu doręczone, nad datę, w której zostało ono nadane.
Podkreślał, że prawo do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty wygasa dopiero po upływie terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego (art. 79 par. 2 ordynacji podatkowej).
Prezydent powołał się jednak na inny przepis, zgodnie z którym datą wszczęcia postępowania na żądanie strony jest dzień doręczenia żądania organowi podatkowemu (art. 165 par. 3 ordynacji). Przekonywał więc, że złożenie wniosku o stwierdzenie nadpłaty trzeba rozumieć jako jego doręczenie organowi. Przyznał tym samym, że gdyby podatnik złożył wniosek osobiście, to jego prawo do stwierdzenia nadpłaty by się nie przedawniło.
Nie zgodził się z tym WSA w Lublinie. Orzekł, że liczy się data stempla pocztowego, a z niej wynika, że podatnik złożył wniosek jeszcze przed upływem terminu przedawnienia. Fiskus powinien więc wydać decyzję w tej sprawie, nawet, jeśli doszło już do przedawnienia zobowiązania.
Prezydent miasta zignorował jednak orzeczenie sądu i ponownie wydał decyzję umarzającą postępowanie.
WSA w Lublinie znów ją uchylił. Zrobił to zarówno z przyczyn merytorycznych, jak i proceduralnych (związanie organu poprzednim wyrokiem).
Tak samo uczynił NSA. Sędzia Małgorzata Wolf-Kalamala stwierdziła, że zlekceważenie wyroku sądu pierwszej instancji przez organ było niedopuszczalne. Sąd ten słusznie orzekł, że postępowanie w sprawie stwierdzenia nadpłaty powinno być prowadzone – potwierdził NSA.
Kto składa później, ten nie ryzykuje
Zasadniczo przedawnienie uniemożliwia prowadzenie postępowania. Wyjątek stanowi jednak postępowanie o stwierdzenie i zwrot nadpłaty. Może być ono prowadzone po upływie terminu przedawnienia, o ile wniosek w tej sprawie został złożony, zanim jeszcze upłynęło pięć lat – wynika z uchwały NSA z 3 grudnia 2012 r. (sygn. akt I FPS 1/12).
Organ nie może natomiast wymierzyć wtedy podatnikowi dodatkowego zobowiązania, nawet gdy badając kwestię nadpłaty, stwierdził, że zamiast niej powstała zaległość.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 20 czerwca 2017 r., sygn. akt II FSK 1492/15.