Wynagrodzenia proponowane w związku z pierwszym etapem reformy KAS nie będą po 1 września obniżane z powodu wartościowania stanowisk pracy – zapewnia IAS w Krakowie.
Do końca maja urzędnicy i funkcjonariusze powinni otrzymać propozycję pracy w Krajowej Administracji Skarbowej. Ci, którzy jej nie dostaną lub jej nie przyjmą, z końcem sierpnia rozstaną się ze skarbówką.
Reklama
Od początku z pomysłu utworzenia Krajowej Administracji Skarbowej niezadowoleni byli funkcjonariusze i urzędnicy celni. Reforma oznaczała bowiem likwidację urzędów i izb celnych. Ich zadania zostały przejęte przez urzędy skarbowe, urzędy celno-skarbowe i izby administracji skarbowej.

Reklama
Rozczarowanie celników wzrosło po pierwszych tygodniach funkcjonowania KAS. Wkrótce po wdrożeniu reformy Związek Zawodowy Celnicy.pl przesłał wicepremierowi Mateuszowi Morawieckiemu raport na temat zaobserwowanych nieprawidłowości. Wiele negatywnych głosów pada też na forach oraz w bezpośrednich rozmowach z redakcją DGP. Słychać opinie, że w administracji panuje chaos i niepewność.
Urzędnicy twierdzą, że nie otrzymują propozycji adekwatnych do ich doświadczenia, a przełożeni nie chcą z nimi rozmawiać o ich przyszłości. Obawiają się też o swoje wynagrodzenie. Wielu z nich, po latach pracy w urzędach celnych, wypracowało znacznie wyższe wynagrodzenie niż to, na jakie mogą liczyć pracownicy urzędów skarbowych. Obawiają się o swoją pensję, nawet jeśli dostają teraz propozycję podwyżki. Nie mają bowiem pewności, co stanie się po 1 września, gdy zakończy się obecny okres proponowania nowych warunków pracy. Są obawy, że wówczas zacznie się wartościowanie stanowisk i równanie wynagrodzeń oraz ścinanie „kominów płacowych”.
Obawy te w stosunku do podległych im pracowników i funkcjonariuszy rozwiewają przedstawiciele Izby Administracji Skarbowej w Krakowie. Zapewniają, że wynagrodzenia nie będą obniżane w związku z wartościowaniem stanowisk pracy. Propozycje pracy lub służby w małopolskiej KAS zawierają już docelowe stawki wynagrodzeń lub uposażeń – podkreślają reprezentanci krakowskiej izby.
Przekonują, że jej dyrektor codziennie odbywa spotkania z pracownikami i funkcjonariuszami, aby omówić warunki propozycji pracy lub służby. Jednak ze względu na dużą liczbę zainteresowanych (4,8 tys.) nie ma możliwości, aby spotkał się on osobiście z każdym. Dlatego propozycje pracy lub służby w urzędach wręczane są przez naczelników i to oni prowadzą rozmowy – wyjaśniają przedstawiciele IAS w Krakowie.
Odnieśli się oni również do zarzutów dotyczących niespełnionych obietnic, że praca będzie blisko domu. Zdarza się, że po zmianach pracownicy KAS mają jeszcze dalej do miejsca pracy niż dotychczas.
Krakowska izba tłumaczy, że podlegli jej pracownicy i funkcjonariusze mieli wpływ na to, gdzie będą pracować. Zasadniczo otrzymują oni propozycje pracy lub pełnienia służby w dotychczasowych jednostkach. Jeżeli jednak chcieli być bliżej domu, mogli złożyć stosowny wniosek. Analizował je specjalnie powołany zespół, w skład którego wchodzili m.in. przedstawiciele związków zawodowych. Poza tym nierzadkie były przypadki, gdy pracownicy, a zwłaszcza funkcjonariusze sami wnosili o przeniesienie do jednostki, w której mogą kontynuować swoją dotychczasową pracę lub służbę, mimo że nie jest ona położona blisko ich miejsca zamieszkania.
Przedstawiciele krakowskiej izby dodają, że ze względu na dużą liczbę zatrudnionych lub pełniących służbę w województwie małopolskim (prawie 4,8 tys. osób) wręczanie nowych propozycji zatrudnienia musi być rozłożone w czasie i przebiega etapami.