Organy podatkowe nie mają prawa odzyskiwać w sądzie cywilnym nienależnie zwróconego podatku, gdy doszło do przedawnienia zobowiązania – uważa rzecznik praw obywatelskich.
Reklama
To kolejne jego wystąpienie w sprawie działań fiskusa podejmowanych z wykorzystaniem kodeksu cywilnego, a nie drogi sądowo-administracyjnej. Wcześniej RPO interweniował w sprawie skargi pauliańskiej. Wtedy zarzucał organom podatkowym, że kwestionują umowy darowizny, aby ściągnąć zaległości podatkowe z majątku obdarowanych (czyli osób trzecich).
Nie było nadpłaty

Reklama
W najnowszym wystąpieniu RPO podkreśla, że organy nie mogą domagać się od podatnika zwrotu niesłusznie oddanej mu nadpłaty, gdy sprawa już się przedawniła.
Do Rzecznika trafiają skargi podatników, którzy informują, że organy nie rezygnują z przedawnionej należności i wysyłają wezwania do zapłaty pod rygorem skierowania sprawy do sądu cywilnego. Jeśli podatnik odmawia, wówczas Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa kieruje (w imieniu organu podatkowego) pozew do sądu cywilnego. Składa zarzut bezpodstawnego wzbogacenia, które ma być skutkiem nienależnego świadczenia (art. 410 w zw. z art. 405 kodeksu cywilnego). Zgodnie z k.c. świadczenie jest nienależne m.in. wtedy, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był do niego zobowiązany.
Prawo podatkowe vs cywilne
RPO ma poważne wątpliwości, czy to w ogóle dopuszczalne. Fiskus jednak, tak jak przy skardze pauliańskiej, powołuje się na postanowienie Sądu Najwyższego z 11 września 2014 r. (sygn. akt III CZ 46/14). I wyciąga z niego wniosek, że państwo może dochodzić zapłaty zaległości podatkowych również na drodze cywilnej.
RPO zauważa jednak, że SN odwołuje się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego (sygn. SK 12/99), który dotyczył całkiem innej sprawy, nieodnoszącej się do zobowiązań podatkowych, a na dodatek poszkodowanym był nie Skarb Państwa, tylko obywatel. Chodziło wtedy o studenta, który domagał się od uczelni odsetek od niewypłaconego w terminie stypendium.
Rzecznik powołuje się również na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 15 czerwca 2016 r. (sygn. akt I ACa 1260/15). Wynikało z niego, że dochodzenie zwrotu należności publicznoprawnej na drodze cywilnej prowadziłoby do obejścia przepisów prawa podatkowego o przedawnieniu.
RPO zwraca też uwagę na art. 52 ordynacji podatkowej, który zaczął obowiązywać od 2016 r. i uregulował sposób zwracania organom nienależnie oddanych przez nie nadpłat. Rząd uzasadniał wówczas nowelizację w ten sposób, że fiskus nie może odzyskiwać nadpłat na drodze cywilnej. Nie da się bowiem pogodzić tego z autonomicznością prawa podatkowego – pisał (druk nr 3462).
Rzecznik jest tego samego zdania. Uważa, że podatnicy nie mogą po przedawnieniu być zaskakiwani przez fiskusa żądaniem zwrotu nienależnie wypłaconych pieniędzy – uważa Adam Bodnar.
Przypomina, że zgodnie z ordynacją podatkową zobowiązania podatkowe przedawniają się zasadniczo z upływem pięciu lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. Regulacje cywilne przewidują zaś ogólny termin przedawnienia, który wynosi aż 10 lat.
Kwestionowanie darowizn
Rzecznik użył podobnych argumentów, gdy kwestionował sięganie przez fiskusa po skargę pauliańską. Ta również została uregulowana w kodeksie cywilnym (art. 527 par. 1). Fiskus wykorzystuje ją przeciwko podatnikom, którzy uciekają przed zapłatą podatku, przekazując majątek innym osobom (często rodzinie). Organy zwracają się wtedy do sądu powszechnego z żądaniem uznania takiej darowizny za bezskuteczną.
Początkowo sądy kwestionowały taką możliwość, ale po wspomnianym wyroku TK (sygn. akt SK 12/99) zaczęły przyznawać, że Skarb Państwa może w ten sposób dochodzić swoich należności. Potwierdza to orzecznictwo Sądu Najwyższego (np. sygn. akt II CSK 227/10, II CSK 513/10).
RPO zwrócił jednak uwagę, że prawo podatkowe nie przewiduje takich uprawnień dla fiskusa. Podkreślił, że organy podatkowe mają swoje przepisy (art. 107 i następne ordynacji podatkowej), by pociągać do odpowiedzialności osoby trzecie (a więc nie bezpośrednio samego podatnika) i nie muszą korzystać ze skargi pauliańskiej.
Resort finansów odpiera takie zarzuty, bo uważa, że nie ma powodów, aby wierzytelności publiczne były gorzej chronione niż cywilne. Ostatecznie rzecznik skierował sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Czeka ona na rozpatrzenie (sygn. akt K 53/16).
Wystąpienie RPO do ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego, nr V511.92.2017.EG