Od 1 stycznia 2012 r. podatników czeka kilka podwyżek w związku ze wzrostem akcyzy. Zacznijmy od wyrobów tytoniowych. O ile zdrożeje paczka papierosów?

O tym przekonamy się, kiedy ostateczne decyzje biznesowe podejmą producenci. Mogą przecież nie przenieść wyższej akcyzy na cenę w ogóle. Mogą podwyższyć ceny papierosów średnio o 50 gr, co wynikałoby z ustalonej na 2012 r. podwyższonej kwotowej stawki akcyzy na papierosy. Mogą również podwyższyć ceny w stopniu wyższym, niż wynikałoby to z przełożenia wzrostu akcyzy na ceny. Doświadczenie ubiegłoroczne pokazuje, że przy takim samym mechanizmie paczka papierosów podrożała o ok. 80 groszy. Należy więc przyjąć, że czeka nas podwyżka od 80 groszy do 1 zł.

Czy wydawane są nowe banderole?

Wydajemy nowe znaki akcyzy, banderole, już od 23 listopada. Od 1 stycznia papierosy wychodzące ze składów podatkowych muszą być oklejone nowymi znakami akcyzy. Nie mamy sygnałów o problemach w tym zakresie.

Czy czekają nas kolejne podwyżki oleju napędowego?

Tak, ta podwyżka boli największą grupę podatników, zwłaszcza tych, którzy zapobiegliwie kupili auta na olej napędowy. W wyniku konieczności dostosowania poziomu opodatkowania oleju napędowego do minimum UE poprzez wzrost stawek akcyzy i opłaty paliwowej cena litra oleju napędowego może wzrosnąć o ok. 19 groszy wraz z VAT. Natomiast to, o ile wzrośnie ostatecznie cena oleju, trudno na razie określić. Dzisiejsze obserwacje rynku wskazują, że producenci już wcześniej ponieśli ceny, żeby złagodzić efekt 1 stycznia. Tym samym producenci generują wyższe zyski na koniec roku. Nie spodziewam się w związku z tym drastycznej podwyżki ceny oleju napędowego od 1 stycznia.

Z początkiem roku wchodzą też w życie nowe przepisy akcyzowe dotyczące opodatkowania węgla. O czym powinni pamiętać przedsiębiorcy?

Założeniem było to, że robimy to, co konieczne ze względu na obowiązek dostosowania naszych przepisów do dyrektywy UE. Grono podatników jest stosunkowo wąskie, a katalog zwolnień szeroki. Chodziło też o wprowadzenie jak najmniejszej liczby obciążeń administracyjnych, na podatników obracających węglem, jak i na administrację.

Przecież mogliśmy wprowadzić procedurę zawieszającą, zgodnie z ogólnymi zasadami rozliczeń. Wtedy na poszczególnym etapie obrotu podmiot musiałby złożyć zabezpieczenie, wprowadzać to w procedurę, mieć skład podatkowy i rozliczać się zgodnie z ewidencją i deklaracją. Innym wyjściem mogła być procedura zapłaty podatku, a potem ubieganie się o jego zwrot w związku z przysługującym zwolnieniem.

W przyjętej procedurze zastosowaliśmy obowiązek posiadania tylko jednego dokumentu – dostawy. Nie wprowadzamy żadnych składów podatkowych. Jedyne co, to konieczne będzie poinformowanie o zamiarze działania jako pośredniczący podmiot węglowy i prowadzenie ewidencji przez podmioty zużywające prowadzące działalność gospodarczą. Będziemy dodatkowo sprawdzali, czy nie dochodzi do nieprawidłowości. Mamy jednak świadomość, że większość wyrobów zużywana jest przez podmioty zwolnione w całym procesie dystrybucji. W Polsce przy dostawie węgla między kopalnią, a odbiorcą końcowym występuje łańcuszek pośredników. Dlatego należało się do tych mechanizmów dostosować. Dokument dostawy pozwoli urzędnikom sprawdzić, jak wyglądała dostawa węgla – kto był zwolniony i czy spełnił wymagania.

Czy są już rozporządzenia wykonawcze dotyczące węgla?

Zostały podpisane przed świętami, a opublikowane przed Nowym Rokiem.

Czy przedsiębiorcy zajmujący się obrotem węgla są przygotowani do zmian?

Myślę, że tak. Dyrektorzy izb celnych na moje polecenie organizowali spotkania dla przedsiębiorców z tej branży. Urzędnicy informowali podczas tych szkoleń o ogólnych zasadach opodatkowania, zwolnieniach, obowiązkach. Przedsiębiorcy dostawali też projekty rozporządzeń, aby mogli się zapoznać z planowanymi rozwiązaniami. Spotkania te cieszyły się bardzo dużą popularnością. W niektórych województwach przychodziło na nie nawet kilkaset osób. Wychodzę z założenia, że lepiej chuchać na zimne, niż żeby za 3 lata urzędnicy weszli do firm i zaczęli wydawać decyzje o obowiązku rozliczenia podatku, bo warunki do zwolnienia nie zostały spełnione. Chodziło o jak najszersze rozpropagowanie wiedzy o nowych przepisach. Mam nadzieję, że się to udało.