Parlament Włoch uchwalił kolejną ustawę przewidującą podwyższenie stawek VAT. Czy to dobra decyzja?

W obecnej sytuacji ekonomicznej Włoch było to w moim przekonaniu pożądanym rozwiązaniem. Jeżeli podstawowe założenia budżetowe nie zostaną osiągnięte, to wynosząca 23-proc. podstawowa stawka VAT ma zacząć obowiązywać we Włoszech już od 1 września 2012 r.

Warto odnotować, że obecnie państwo to wciąż ma relatywnie niską podstawową stawkę VAT, tj. o 2 punkty procentowe niższą niż Polska i np. aż o 4 punkty procentowe niższą niż Szwecja.

Czy ta podwyżka wystarczająco podratuje budżet?

Podatek od towarów i usług (VAT) jest z reguły największym źródłem dochodów państw członkowskich spośród wszystkich tytułów podatkowych. Dlatego też podwyższenie jego stawek wpływa krótkoterminowo na zwiększenie wpływów do publicznych kas. Mówię krótkoterminowo, bowiem należy pamiętać, że VAT jest podatkiem konsumpcyjnym i jego ciężar ponosi finalny odbiorca usługi lub towaru, któremu nie przysługuje prawo do odliczenia podatku naliczonego przy ich nabyciu.

Podwyższenie VAT może mieć więc negatywny wpływ na konsumpcję, ograniczając wydatki konsumentów.

Czy większy VAT we Włoszech wpłynie na gospodarkę Polski?

Z punktu widzenia wzrostu krajowej konsumpcji można uznać, że im niższe stawki VAT w relacji do innych państw członkowskich będą obowiązywały w Polsce (również w porównaniu z Włochami), tym korzystniejszy wpływ będzie to miało dla polskiej gospodarki. Z uwagi na fakt, że podwyższone stawki VAT obowiązują w Polsce od niespełna roku, w chwili obecnej jest jeszcze zbyt wcześnie, aby oceniać skutki ekonomiczne ich wprowadzenia.