VAT 2011

Od 1 stycznia 2011 r. czekają podatników ogromne zmiany w VAT. Pierwszą są nowe, wyższe stawki podatku. Czy mogą pojawić się problemy, np. ze stosowaniem przepisów przejściowych?

Przepisy przejściowe są dość klarowne. Regulacje, które np. mówią o opodatkowaniu zaliczek czy sytuacjach wystawienia faktury od 1 stycznia za czynności wykonane jeszcze w tym roku, są dobre i w odniesieniu do standardowych przypadków – precyzyjne. Jeśli ktoś zapoznał się z przepisami przejściowymi, to nie powinien mieć kłopotu z ich stosowaniem.

A faktury prognozowe, wystawiane np. przez dostawców energii czy gazu?

W tej kwestii rzeczywiście mogą być pewne kłopoty, bo przepisy przejściowe nie wyczerpują wszystkich scenariuszy. Faktury, które są wystawiane w połowie grudnia i które dotyczą czynności, które zostaną wykonane w części w grudniu, a w części już w styczniu, powinny zawierać także nową stawkę. Jeśli chodzi o zmianę stawek, to sam moment wystawienia faktury nie ma większego znaczenia. Przepisy przejściowe odnoszą się albo do wykonania danej czynności – a w tym przypadku nie ma takiej sytuacji – albo do otrzymania zaliczki. Tymczasem gdy faktura jest wystawiana w grudniu, podatnik nie może wiedzieć, czy zaliczka zostanie wpłacona. Jeśli wystawimy fakturę 15 grudnia, a klient zapłaci za nią 20 grudnia, to mamy zapłatę w pełnej wysokości, którą zgodnie z obecnymi przepisami przejściowymi powinniśmy opodatkować dzisiejszą stawką VAT. Jeżeli więc podatnik otrzyma jeszcze w grudniu pełną płatność z wystawionej z góry faktury, to powinien ją opodatkować starą stawką VAT. Natomiast jeśli dostanie tylko część zapłaty, to starą stawkę należałoby zastosować jedynie do tej części. Jeżeli zaś płatność nastąpi po wykonaniu usługi, to usługa ta powinna zostać opodatkowana obydwoma stawkami – przy zastosowaniu proponowanych przez ustawodawcę proporcji.

Czy podwyżka VAT była konieczna?

Była nieunikniona. Trudno tracić z pola widzenia fakt, iż Europa wciąż boryka się z poważnymi turbulencjami. Wiele państw członkowskich Wspólnoty albo już podwyższyło stosowane stawki podatku, albo ogłosiło takie plany. Wydaje się, że także z punktu widzenia podatnika podwyżka stawek VAT jest rozwiązaniem lepszym niż podwyższenie stawek podatku dochodowego. Natomiast krytycznie trzeba ocenić sposób wprowadzenia zmian, których publikacja następuje dopiero w grudniu. Przedsiębiorcy nie mogą być tak traktowani, nie mogą być stawiani w sytuacji, w której na dwa tygodnie przed planowaną zmianą stawek podatku nie ma jeszcze opublikowanych przepisów. Zabrakło tu podstawowej przyzwoitości legislacyjnej.

Może w VAT należałoby wprowadzić taką samą zasadę jak w podatkach dochodowych – publikacja zmian do 30 listopada roku poprzedniego, jeśli zmiany mają wejść w życie od 1 stycznia?

Wystarczyłaby odrobina szacunku dla podatnika, który generuje wpływy budżetowe. Podatnik nie może być przez ustawodawcę traktowany jedynie jako skarbiec, do którego można w każdej chwili sięgnąć.

Ale ktoś może powiedzieć: co to za zmiana – wzrost stawki z 22 na 23 proc.

Owszem. Ale zmiana stawek to nie jest prosta sprawa – wymaga często poważnych zmian w systemach finansowo-księgowych, w kasach rejestrujących, etykietach na produktach znajdujących się w sprzedaży przy założeniu, że nowa stawka wpłynie na zmianę ceny. Jak powinni się zachować detaliści mający w swojej ofercie tysiące różnych towarów oraz kioskarze stosujący stare kasy? Zmienić ceny? Nie zmieniać? Zaprzestać sprzedaży na kilka dni? Dodatkowo wszystko kumuluje się na koniec roku, kiedy zamykane są księgi, dokonywana jest inwentaryzacja.

Od 1 stycznia mają też obowiązywać zmiany w zakresie wystawiania i przesyłania faktur elektronicznych. Czy przyniosą one korzyści?

W zasadzie tak. To nie jest oczywiście rozporządzenie doskonałe. Dobrze byłoby np. określić, co jest momentem otrzymania faktury elektronicznej. E-faktura to nie tylko VAT, to wszystkie inne obowiązki związane z jej wystawieniem i wysłaniem, jak np. prawo do roszczenia o zapłatę. Aby rościć prawo do zapłaty, podatnik musi mieć pewność, że fakturę otrzymał. Możemy przesłać fakturę e-mailem, który nigdy nie zostanie odebrany. Ale to rozporządzenie jest pierwszym poważnym krokiem na drodze, która, mam nadzieję, doprowadzi do wyeliminowania z obrotu faktur papierowych. Wszystko, co doprowadza nas do nowoczesności, jest właściwe. Komunikacja elektroniczna nie jest dziś niczym nadzwyczajnym.

Poza brakującymi przepisami w rozporządzeniu o e-fakturach nie pojawiają się żadne wątpliwe regulacje?

Pojawiają się np. w kwestiach związanych z przechowywaniem tych faktur. Podatnicy będą mogli przechowywać faktury na dowolnych serwerach, co jest bardzo dobrym pomysłem. Jednak będą też musieli zapewnić stały dostęp do tych faktur organom podatkowym. I tu pojawia się pewien problem – jak rozumieć ten stały dostęp. Uważam, że ten dostęp powinien być – i to w ograniczonym zakresie – możliwy jedynie w związku z postępowaniem lub kontrolą prowadzoną przez organ. Minister finansów chyba nie miał na myśli stałego, permanentnego dostępu do tych faktur.

W parlamencie trwają prace nad kolejnymi zmianami w VAT, tj. nad wprowadzeniem ograniczeń w odliczaniu VAT od zakupu samochodów i zakazu odliczania VAT od paliwa. Resort finansów twierdzi, że są duże szanse, aby te przepisy zaczęły obowiązywać również 1 stycznia. Czy potrzebny jest taki pośpiech?

Ustawę o VAT można zmieniać w trakcie roku. Jest to podatek rozliczany miesięcznie, a nie rocznie. W przeszłości dobrą praktyką było przynajmniej 30-dniowe vacatio legis. Jeśli teraz ta praktyka się skończyła, to jest to zła wiadomość. Tym bardziej że z technicznego punktu widzenia przepisy przygotowywane przez ministra finansów są na zdecydowanie wyższym poziomie niż jeszcze kilka lat temu.

Od 1 lutego mają obowiązywać zmiany w VAT dotyczące dopuszczania do obrotu kas fiskalnych przez prezesa Głównego Urzędu Miar oraz obrotu złomem.

To prawda. Myślę, że to dobrze, że prezes GUM będzie dopuszczał kasy do obrotu. Co do złomu dziwi mnie, że proces przygotowania tych regulacji tak długo trwał. Skala nadużyć w zakresie obrotu złomu jest gigantyczna. Przepisy w tym zakresie powinny wejść w życie dawno temu.