Obciążają nas nie tylko podatki bezpośrednie (PIT). Płacimy też podatki pośrednie (VAT, akcyza), składki ubezpieczeniowe (ZUS), różnego rodzaju opłaty, np. od posiadania psa. Najlepszą miarą rzeczywistego obciążenia obywateli jest porównanie wydatków rządu z produktem krajowym brutto (PKB). W 2010 roku wydatki wzrosły w porównaniu z 2009 rokiem o 40 mld zł. Skąd rząd weźmie te pieniądze? Ma tylko jedną możliwość: od podatników. Dług, który rząd zaciąga, żeby dziś nie podwyższyć podatków, będzie musiał zostać spłacony wyższymi podatkami w przyszłości. W związku z tym obawiam się, że w przyszłym roku na dzień wolności podatkowej będziemy musieli pracować jeszcze dłużej.

Czy koszty pracy wpływają na obowiązki podatkowe?

Koszt pracy musi pokryć konsument w cenie płaconej za otrzymane towary lub usługi. Jeżeli popyt nie jest elastyczny i konsumenci nie są w stanie zapłacić więcej za towar lub usługi, kosztują one więcej.

Jakie skutki ma wysokie opodatkowanie pracy?

Każdy podatek wywiera tak zwany efekt akcyzowy. Jak coś opodatkowujemy, to mamy tego mniej. Jak opodatkowujemy dochód – mamy mniejszy dochód. Jak opodatkowujemy pracę – mamy mniej pracy, czyli większe bezrobocie. Konsekwencją wysokiego opodatkowania pracy jest ucieczka w szarą strefę lub za granicę. Alternatywą dla pracy na czarno nie jest praca legalna, tylko brak pracy. Pracodawca liczy bowiem koszt pracy brutto – czyli bierze pod uwagę, ile musi zapłacić za pracę pracownika. Liczy nie tylko to, ile przekazuje pracownikowi, ale i to, co przekazuje do urzędu skarbowego (zaliczka na PIT) i do ZUS (składki ubezpieczeniowe).