Podejmując uchwały w poszerzonych składach, NSA odczuwa często o wiele mocniej spory i sprzeczne poglądy spotykane w samej nauce prawa podatkowego. Błędy ustawodawcy są łatwiejsze do pokonania. Choć błędów prawodawczych jest sporo, to część z nich wynika również z tego, że o ocenę poszczególnych rozwiązań spierają się również najwybitniejsi teoretycy prawa podatkowego, związani z poszczególnymi ośrodkami akademickimi. Przykładem może być toczący się od lat spór o przedawnienie w prawie podatkowym.

Dwadzieścia uchwał w 2009 r. i jeszcze dwa wyroki w poszerzonym składzie – to bardzo dużo?

Uważam, ze nie przekroczyliśmy jeszcze rozsądnej granicy. Osobiście jestem niechętny pytaniom przeteoretyzowanym. Praktyczne pytania są lepsze i bardziej użyteczne. Są oczywiście zagadnienia mniej i bardziej podatne na uchwały. W przypadku pytań bardzo teoretycznych, dotyczących samych pojęć prawa podatkowego, trudniej o kompromis, bo wszystko zależy od akceptowanej doktryny czy szkoły naukowej.

Nie zgadzam się z tezą, że uchwały osłabiają czy pozbawiają sędziów niezawisłości w orzekaniu. Związanie uchwałą jest ograniczone.

Czy duża liczba skarg na interpretacje ma wpływ na wzrost liczby pytań prawnych?

Są pewne wątpliwości, czy pytania prawne powinny być kierowane w sprawach dotyczących interpretacji podatkowych. W takim przypadku pytanie nie dotyczy przecież konkretnej sprawy, ale jej opisu przedstawionego przez podatnika. W istocie może to sprawiać wrażenie, że sąd udziela odpowiedzi na tzw. pytanie abstrakcyjne.