JACEK KAPICA, szef Służby Celnej, o reorganizacji w administracji - Planowane zmiany w Służbie Celnej przyczynią się m.in. do zwiększenia kontroli na granicach, wzmocnienia grup mobilnych zwalczających szarą strefę oraz poprawy obsługi przedsiębiorców.
Publikacja: 19 maja 2010, 03:00
ROZMOWA
EWA MATYSZEWSKA:
Ministerstwo Finansów planuje likwidację trzech izb celnych: w Kielcach, Rzepinie i Opolu. Na jakim etapie jest ta reforma?
JACEK KAPICA:
Przeprowadziliśmy wstępną analizę, prowadzimy konsultacje, uszczegóławiamy plany i pracujemy nad projektami rozporządzeń.
Skąd taka decyzja?
Decyzja wynika z sytuacji, w której jest Służba Celna. Po pierwsze, otwierane są nowe przejścia graniczne. W tym roku są to Grzechotki-Mamonowo, na które jesteśmy pod względem kadrowym częściowo przygotowani. W przyszłym roku będą to dwa przejścia na granicy polsko-ukraińskiej: Budomierz i Dołhobyczów, a także rozbudowywane terminale lotnicze. To są nowe potrzeby kadrowe. Są też potrzeby wynikające z rozszerzenia kompetencji dotyczących kontroli hazardu. Konieczne jest też wzmocnienie kadrowe istniejących przejść granicznych.
Ilu celników potrzeba w nowych placówkach?
Do obsługi nowych i rozbudowywanych przejść granicznych potrzebnych nam jest ok. 250 etatów. Przy kontroli hazardu musimy przegrupować siły z kontroli obligatoryjnych na kontrole doraźne wykonywane na podstawie analizy ryzyka. Tu też mam na myśli kilkaset osób. Obecne przejścia graniczne potrzebują wzmocnienia na poziomie ok. 500 etatów. W ciągu ostatnich dwóch lat wyczerpaliśmy rezerwy wewnętrzne, bo przesunęliśmy 300 etatów na granicę wschodnią. Jednocześnie mieliśmy do czynienia z obniżeniem obrotu towarowego na granicach i łatwiej było nam się w tej sytuacji odnaleźć. Jednak obrót towarowy narasta, a wraz z nim oczekiwania sprawnej obsługi. Stąd kluczowe jest zastanowienie się nad przegrupowaniem istniejących służb, aby zabezpieczyć potrzeby. Te potrzeby i ryzyko identyfikuje także Najwyższa Izba Kontroli w ostatnim z raportów z kontroli organizacji Służby Celnej, stąd również impuls do zmian.
Rząd deklaruje zmniejszanie administracji. Jak się to ma do potrzeb w Służbie Celnej?
To prawda, że taka jest polityka rządu. Jednak zmniejszanie administracji oznacza albo jej ograniczanie, albo zwiększanie zadań bez wzrostu etatów. W Służbie Celnej mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem. Planowane zmiany dotyczą izb celnych, na terenie których nie ma przejść granicznych, na rzecz jednostek, gdzie są nowe zadania.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: BELLAMY z IP: 85.193.200.* (2010-05-19 07:04)
Panie Ministrze - sytuacja w Służbie Celnej jest znana, zadania też nie nowe. Kontrola hazardu była w zadaniach służby od czasu przejęcia przez cło kontroli akcyzy, a nowe zadania na tej działce są już od 6 miesięcy. Izb Celnych też zawsze było za dużo. W Izbach - za dużo urzędów celnych, za dużo zastępców dyrektorów izb, niekompetentna obsada na stanowiskach zastępców w izbach i urzędach odpowiedzialnych za pracę komórek merytorycznych prowadzących postępowania celne i podatkowe, karne skarbowe - w I i II instancji. Proporcjonalnie, w stosunku do komórek merytorycznych (postępowania, grupy mobilne...) - przerost zatrudnienia w komórkach logistycznych, księgowo-finansowych, kadrowych, kontroli wewnętrznej, działach organizacyjno-prawnych. Te komórki, jako bezpieczne, nie wchodzące w "stan konfliktu" z klientami administracji celno-podatkowej, nie wymagające posiadania wiedzy zawodowej, zatrzymują dla swojego nadzoru dyrektorzy izb. Reorganizacje były potrzebne już znacznie wcześniej, lecz rzeczywiste, a nie toczenie bojów o nazwy, korpusy oficerskie, stopnie generalskie. Czas na reformy już został stracony, a droga do realizacji zadań zapewniających efektywnie dochody dla budżetu jawi się jako "zamulona". A może chodzi o to, by w powodzi zmian potopić niewygodnych? Po owocach poznamy prawdę.
2: bandyccto w urzedach Henryk J. z IP: 79.162.57.* (2010-05-19 12:08)
To nie jest sluba celna ale bandyci razem z rzadem Tuska.Nadal w sposob wyjatkowo dranski postepuja z szarymi obywatela,ktorych za zwykla przesylke sie niszczy naliczniem kosztow przewyzszajacych wartosc towaru,a jednoczesnie daje sie swobode zlodziejom Tuska i poskomunistycznej choloty,tych sie nie kontroluje,dla tych wydaje sie specjalne ustawy,zarzadzenia,a jesli nawet ktos uczciwy wykryje ich naduzycia ,to sie go zwalnia i nadal robia co chca.Jesli nawet rozwiaze sie izby celne to jak wyzej pisze w artykule te osoby przejda do urzedow celnych i beda dokuczac przecietnym obywatelom.Wiem jak postepuja urzad i izba celna w Kielcach,to bandyci,oni tylko niszcza zwyklych ludzi i dokuczaja wszelkimi sposobami.Maja swoje uklady z sadem administracyjnym i razem niszcza,a kolesiom daja swobote w zlodziejstwie.To pieronstwo celne powinno byc dane do robot drogowych,do kopalni,a nie dla dokuczania.Dlaczego w Niemczech urzedy celne pobieraja od kwoty z dokumentu kupna,a tu w Polsce nie,tylo wedlug swojego widzi mi sie? To bandyctwo musi byc zlikwidowane.Dopoki bedzie rzad Tuska i kolesi bedzie coraz gorzej w Polsce,z wyjatkiem ich propagandy za nasze pieniadze.
Prowadzenie ewidencji wyrobów akcyzowych jest warunkiem zwolnienia

Osoba, która kupiła działkę z budynkiem w ogrodzie działkowym, nie będzie musiała płacić podatku od nieruchomości od budynku, pod warunkiem że nie przekracza on 25 lib 35 mkw. powierzchni.