EWA MATYSZEWSKA

Obecnie rynek wideoloterii praktycznie nie istnieje w naszym kraju. Jest jednak przyszłością branży hazardowej. Jak kwestię wideoloterii reguluje nowa ustawa hazardowa?

GRZEGORZ ŁABUDA*

Nie reguluje. Na kwestię luki w ustawie hazardowej zwrócił uwagę w czasie burzliwego posiedzenia Sejmu 19 listopada poseł Tadeusz Iwiński z SLD, który w swoim wystąpieniu pytał jej autorów o to, gdzie uregulowano zakaz wideoloterii. W odpowiedzi wiceminister finansów Jacek Kapica wyjaśnił, że art. 3 ustawy wprowadza regułę, wedle której organizowanie gier może odbywać się wyłącznie na zasadach w niej określonych, wobec czego ustawa nie odnosi się do wideoloterii, bo nie można wpisywać do ustawy zakazu zakazów. Nie można zakazać czegoś, co nie jest określone jako dopuszczone do organizowania. W odpowiedzi na wyjaśnienie ministra Kapicy nadal nieprzekonany poseł Iwiński wzywał do wprowadzenia zakazu wideoloterii w drodze poprawki senackiej. Jednak jego głos pozostał bez odzewu.

Stanowisko ministra Kapicy znalazło swój wyraz w rządowym uzasadnieniu do ustawy o grach hazardowych.

To prawda. Wskazano w nim, że rezygnuje się z możliwości urządzania wideoloterii.

Czy to błąd?

To nic bardziej mylnego. Otóż w ustawie hazardowej z 1992 roku w katalogu gier losowych ujęto wideoloterie. W nowej ustawie pośród podanych 11 rodzajów gier losowych brak jest wideoloterii. Co więcej, ustawodawca nie wprowadza otwartego katalogu gier losowych. Mowa jest o takiej grze, która odnosi się do wygranych pieniężnych lub rzeczowych, jej wynik w szczególności zależy od przypadku, zaś warunki określa regulamin. Następnie ustawa wylicza w sposób wyczerpujący, co jest grą losową.