• W jednym z ostatnich wywiadów pan minister stwierdził, że w związku z sytuacją kryzysową wpływy podatkowe nie powinny być zagrożone. Czy to aktualne?

- To zbyt daleko idące stwierdzenie. Na razie można tylko powiedzieć, że do tej pory nie było oznak, aby wpływy budżetowe z podatków były zagrożone.

• Czyli nie możemy oczekiwać, że Ministerstwo wprowadzi rozwiązania, które będą zabezpieczać wpływy podatkowe?

- Na razie nad takimi rozwiązaniami nie pracujemy.

• A gdy zagrożenie się pojawi?

- Wtedy zastanowimy się, jak ten problem rozwiązać.

• Niezależni eksperci sugerują, że w związku z trudną sytuacją gospodarczą wpływy podatkowe mogą się zmniejszyć. Swoistym zabezpieczeniem mogą być w tym przypadku wzmożone kontrole podatkowe, które mogłyby wykrywać sytuacje m.in. zatajania dochodów. Czy to dobry pomysł?

- Na pewno sytuacja spowolnienia gospodarczego powoduje, że zwiększa się pokusa omijania prawa. Podatnicy zaczynają szukać oszczędności wszędzie, również w płaceniu podatków. W tym kontekście aparat skarbowy powinien baczniej obserwować podatników i mieć na względzie takie sytuacje przy układaniu planów kontroli. Dlatego też ten rok będzie okresem wyzwań dla administracji skarbowej.

• Zmian w stawkach podatkowych nie będzie. A co ze składkami ubezpieczeniowymi?

- Podatki i składki trzeba traktować łącznie. Składki ubezpieczeniowe są bowiem takim samym obciążeniem jak np. PIT. Z punktu widzenia ostatecznego rozliczenia budżetowego wydatki trzeba czymś finansować. Albo będą to podatki, albo składki.

• Wiele państw Unii Europejskiej pracuje nad zmianami podatkowymi, aby zwiększyć wpływy podatkowe. Na przykład Wielka Brytania obniżyła podstawową stawkę VAT z 17,5 proc. do 15 proc, aby pobudzić konsumpcję. Czy w Polsce takie ruchy miałyby sens?

- Zmiany w VAT w Wielkiej Brytanii nie przyniosły zakładanych rezultatów. Nie odnotowano w związku z tym wzrostu konsumpcji. Pamiętajmy też, że Wielka Brytania ma bardzo długą listę towarów i usług objętych preferencyjnymi stawkami VAT. Trzeba też podkreślić, że wiele państw - które mają większe problemy niż Wielka Brytania - podnosiło stawki VAT. To jest bowiem podatek, który wpływy budżetowe może zapewnić. Przykładem zastosowania podwyżki może być Irlandia, Litwa czy Łotwa. Najciekawszy jest tu przypadek litewski, gdzie wprowadzono jednolitą stawkę VAT w wysokości 19 proc. To scenariusz idealny, jeśli chodzi o prostotę rozliczeń VAT.

• Skoro to system idealny, dlaczego nie zastosujemy go w Polsce?

- W Polsce wprowadzenie jednej stawki VAT jest niemożliwe. Nie wykluczam jednak sytuacji, kiedy będziemy musieli przenosić pewne towary bądź usługi do innych stawek VAT, co może być odebrane jako quasi-podwyżka stawki.