Podatnicy, którzy jeszcze nie złożyli PIT, a w 2011 r. dokonywali walutowych transakcji terminowych, powinni z entuzjazmem przyjąć jeden z najnowszych wyroków NSA (sygn. akt II KSK 1984/10).

W ustnym uzasadnieniu wyroku z 12 kwietnia NSA wyjaśnił, że zawarcie umowy opartej na instrumentach pochodnych przez przedsiębiorcę nie było oddzielnym źródłem przychodu w PIT, ale miało związek z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą. W związku z tym strata, jaką podatnik poniósł w wyniku rozwiązania z bankiem umowy dotyczącej terminowych kontraktów walutowych, jest kosztem uzyskania przychodów z działalności gospodarczej. Jest to uzasadnione z kilku powodów. Po pierwsze, zawarcie umowy przez podatnika miało na celu zabezpieczenie jego transakcji przed wahaniami kursów walut i było podejmowane w wykonywaniu działalności gospodarczej, a nie poza nią. Po drugie, służyło również podtrzymaniu opłacalności transakcji z kontrahentami.

Istotne dla składu orzekającego było również to, że podatnik przeprowadzał swoje transakcje w euro oraz rozliczał je przez firmowy rachunek bankowy. Nie miało natomiast negatywnego wpływu na rozstrzygnięcie to, że przedmiotem działalności przedsiębiorcy nie był obrót instrumentami finansowymi.

Warto wspomnieć, że prezentowałem takie stanowisko na łamach DGP 11 stycznia tego roku, polemizując z innym wyrokiem, który kwalifikował tego typu transakcje do kapitałów pieniężnych. Należy więc bardzo pozytywnie przyjąć cytowany wyrok NSA, który poza samym literalnym brzmieniem przepisów dostrzega ekonomiczne i podatkowe synergie w różnorakich aspektach działalności gospodarczej przedsiębiorców.