Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał sprawę koncernu motoryzacyjnego, który toczy spór z fiskusem od ponad 10 lat. Według organów celnych koncern nieprawidłowo zaklasyfikował sprowadzone samochody z wmontowaną kratką jako samochody ciężarowe, co skutkowało zapłatą niższego cła.

Spółka nie zgodziła się z decyzją organu, który na podstawie opinii biegłego stwierdził, że importowane samochody, mimo że mają homologację ciężarową, nimi nie są.

Z opinii wynikało, że wstawienie kratki za rzędem tylnych siedzeń pasażerów w samochodzie, który w dniu zgłoszenia celnego posiadał cechy pojazdu samochodu osobowego (typu combi) na pojazd do transportu towarowego zbudowany na bazie nadwozia samochodu osobowego nie zmieniło typu i dotychczasowego przeznaczenia pojazdu.

Spółka złożyła skargę do sądu, podważając tę opinię. Uważając, że wydała ją osoba, która nie ma do tego wystarczających kompetencji, a tym bardziej jako osoba fizyczna ma mniejsze możliwości wydania opinii technicznej niż Instytut Transportu Samochodowego. Poza tym świadectwa homologacji wydane przez ministra mają moc dokumentu urzędowego i opinia biegłego nie może ich podważyć. Według sądu świadectwo homologacji ma wprawdzie walor decyzji administracyjnej, ale jej prawdziwość nie może mieć charakteru absolutnego.

Sędzia Andrzej Kisielewicz podkreślił, że z testu ilościowego wynika, że jeśli do samochodu typu combi z wmontowaną kratką wsiądzie pięć osób o przeciętnej wadze, to możliwości ładowne tego auta, jeśli chodzi o przewóz towarów, są mniejsze niż łączny ciężar pasażerów. Z tego wynika, że jest to samochód bardziej przeznaczony do przewozu osób, a nie towarów i dlatego nie może być uznany za ciężarowy. Wyrok jest prawomocny.

Wyrok NSA z 26 października 2011 r. sygn. akt I GSK 25/11-36/11