Po wczorajszym wyroku prezes Polskiej Federacji Pokera Sportowego Paweł Abramczuk i prezes Polskiej Federacji Pokera Michał Wiśniewski nie mogli być w dobrych nastrojach. Sąd oddalił skargę pierwszej federacji (druga była uczestnikiem postępowania) na decyzję ministra finansów rozstrzygającą, że poker texas hold’em jest grą losową w rozumieniu ustawy o grach hazardowych (Dz.U. z 2009 r. nr 201, poz. 1540 z późn. zm.).

Sędzia sprawozdawca Zbigniew Rudnicki, uzasadniając wyrok, zwrócił uwagę, że w pokerze texas hold’em przez całą grę występuje element losowości. Wprawdzie na kolejnych etapach gry coraz większe znaczenie mają umiejętności graczy, ale nie tylko od nich zależy ostateczny wynik. Sąd wyjaśnił też, że inne rozstrzygnięcie byłoby możliwe jedynie w przypadku zmiany definicji gier losowych w ustawie. Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy o grach hazardowych grami losowymi są gry o wygrane pieniężne lub rzeczowe, których wynik w szczególności zależy od przypadku, a warunki gry określa regulamin. W art. 2 ust. 1 pkt 5 ustawa precyzuje, że za grę losową uważa się gry w karty: blackjack, poker i bakarat.

Federacje pokera twierdziły, że texas hold’em nie jest grą losową. Ich zdaniem świadczy o tym m.in. to, że wynik gry nie zależy od przypadku czy szczęścia, ale od umiejętności graczy. Minister finansów podkreślał natomiast, że elementem losowym, który jest niezależny od graczy, jest rozdanie kart.

Wprowadzenie nowej ustawy o grach hazardowych i zaliczenie do gier losowych pokera sportowego spowodowało, że turnieje gry texas hold’em przeniosły się do państw sąsiadujących z Polską. Uznanie tej gry za grę losową oznacza bowiem, że od wygranej w Polsce trzeba zapłacić 25-proc. podatek. Wyrok jest nieprawomocny.

Sygn. akt VI SA/Wa 2025/10