Szymon Parulski, doradca podatkowy i partner w kancelarii Parulski i Wspólnicy, zwraca uwagę na to, że w przypadku przestępstw akcyzowych sprawca może z łatwością uniknąć zapłaty akcyzy i VAT. Problemem jest m.in. art. 15 par. 1 i 2 kodeksu karnego skarbowego. Zgodnie z par. 1 sprawca, który dokonał wykroczenia lub przestępstwa skarbowego, musi uregulować należności publicznoprawne. Nie ma jednak takiego obowiązku, gdy sąd orzeknie o przepadku przedmiotów, ściągnięciu ich równowartości pieniężnej lub nakaże uiścić tę równowartość (par. 2).

Podatki pośrednie stanowią 80 proc. ceny detalicznej papierosów (65 proc. to akcyza), a w przypadku wódki – 70 proc. (55 proc. to akcyza). Jeżeli więc, zgodnie z art. 15 par. 2, państwo rezygnuje z ich ściągnięcia, to sankcja w postaci przepadku mienia jest dla sprawców mało dotkliwa.

Co więcej, jak mówi Wojciech Krok, doradca podatkowy i partner w Parulski i Wspólnicy, prowadzi to do paradoksalnej sytuacji, w której uczciwi przedsiębiorcy są bardziej obciążeni finansowo niż przestępcy oszukujący państwo. Legalni producenci papierosów, alkoholu czy piwa muszą bowiem zapłacić akcyzę od niszczonych wyrobów (są tylko nieliczne wyjątki od tej zasady). Natomiast oszuści nie.

Szara strefa akcyzowa

Szara strefa akcyzowa

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Rozwiązaniem, które ograniczy korzyści dla oszustów i ich odstraszy od popełniania przestępstw, jest uchylenie lub zmiana art. 15 par. 2 k.k.s. w taki sposób, aby sprawcy musieli zapłacić akcyzę i VAT od podrabianych lub przemycanych towarów – uważa Wojciech Krok.

Zaostrzenie kar

Ekspert zwraca również uwagę na to, że obecne przepisy k.k.s. nie wiążą wysokości kary z wysokością uszczuplenia podatkowego dla budżetu państwa. – To prowadzi do sytuacji, w której przestępcom złapanym na nielegalnym obrocie alkoholu lub papierosów, od których należna akcyza powinna wynieść milion złotych, przepada towar, ale kara za to wynosi nie więcej niż kilkanaście tysięcy złotych – mówi Wojciech Krok.

Leszek Wiwała ze Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego podaje przykład osób złapanych na nielegalnym handlu 10 mln litrów spirytusu z 2009 r., którzy do dziś nie zostali skazani za swój czyn.

Zdaniem Szymona Parulskiego inną metodą, poza uchyleniem art. 15 par. 2, która skutecznie odstraszałaby oszustów, byłaby kara bezwzględnego pozbawienia wolności, a nie kary finansowe. – Pozbawienie wolności powinno grozić zwłaszcza tym, którzy organizują nielegalną produkcję czy handel wyrobami akcyzowymi i czerpią z tego na dużą skalę korzyści, a od których nie można wyegzekwować daniny z powodu formalnego braku majątku (zwykle przestępcy go ukrywają, a więc formalnie nie mają nic) – przekonuje Szymon Parulski.

Zdaniem Andrzeja Kornatowskiego z British American Tobacco Polska Trading państwo traci na przemycie papierosów, alkoholu i paliw rocznie nawet 6,5 mld zł. – Skoro mamy do czynienia z bandytami, to trzeba wobec nich stosować adekwatne środki – przekonuje Andrzej Kornatowski.

Tylko dla uczciwych

Eksperci zwracają uwagę na to, że obecnie w kodeksie karnym skarbowym jest 17 artykułów dotyczących przestępstw akcyzowych (art. od 63 do 75c). – Problem polega na tym, że przestępcy nie stosują procedury zawieszenia poboru akcyzy, nie prowadzą składów podatkowych, nie stosują znaków akcyzy, nie sporządzają spisów z natury i nie wypełniają żadnych innych obowiązków, o których mowa w tych przepisach – zauważa Andrzej Kornatowski. Wskazuje, że przestępcy nie stosują wyszukanych metod. Po prostu sprowadzają nielegalny produkt i sprzedają go w Polsce.

Dodaje, że celnicy powołują się na art. 54 k.k.s. dotyczący nieskładania deklaracji. – Przepis ten dotyczy jednak uchybień stosowanych np. wobec księgowych – stwierdza ekspert.

Dlatego – jego zdaniem – obecnie w k.k.s. nie ma żadnego przepisu, który skutecznie odstraszałby oszustów od ich przestępczego procederu.

Także dla mrówek

Niezależnie od uchylenia art. 15 par. 2 k.k.s. i zaostrzenia kar postulowane jest również wprowadzenie taryfikatora mandatów dla drobnych przemytników zwanych mrówkami, przekraczających codziennie wielokrotnie granicę i przenoszących w ten sposób alkohol i papierosy. Jeśli „mrówka” nie przekracza jednorazowych limitów, nic jej nie grozi. Dość często jednak zdarza się, że przenosi więcej alkoholu lub papierosów, a to oznacza, że je przemyca.

Zdaniem ekspertów należałoby zatem zaostrzyć kary dla mrówek, aby zniechęcić ludzi do przemytu. Gdyby były one na poziomie co najmniej kilku tysięcy złotych, to nie tylko uwzględniałyby wartość utraconych przez państwo podatku akcyzowego i VAT, lecz także miałyby efekt odstraszający. Co więcej, taryfikator zlikwidowałby obecną uznaniowość w wymierzaniu kar.