statystyki

Zasadnicze zmiany w podatku od handlu: Będzie jedna stawka

10.02.2016, 18:54; Aktualizacja: 10.02.2016, 19:08
wózek-market-handel

Na początku spotkania szef MF Paweł Szałamacha mówił, że koncepcja progresji w tym podatku jest od dawna "poddawana atakowi" ze strony Komisji Europejskiej i do końca lutego nasz kraj ma przygotować odpowiedź dla Komisji.źródło: ShutterStock

Zgodnie z dotychczasową propozycją MF, podatek miał mieć dwie zasadnicze stawki. Stawka 0,7 proc. miała obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln zł. Stawka 1,3 proc. miała być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł w tym miesiącu. Inne stawki podatku od sprzedaży miały obowiązywać w soboty, niedziele i święta - 1,3 proc. (dla uzyskujących przychód poniżej 300 mln zł miesięcznie) oraz 1,9 proc. (powyżej tego progu). Projekt przewiduje kwotę wolną od podatku w wysokości 1,5 mln zł miesięcznie.

reklama


reklama



Taką wersję przepisów oprotestowali jednak przedstawiciele polskiego handlu. Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny PIH, która zrzesza polskich kupców, nazwał ją np. projektem o zniszczeniu polskiego handlu.

Stąd w środę w kancelarii premiera odbyły się kolejne konsultacje nt. podatku od sprzedaży detalicznej. Wzięli w nich udział przedstawiciele branży, Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego, a także wicepremier, szef MR Mateusz Morawiecki, szef MF Paweł Szałamacha i przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.

"Ustalono zwiększenie kwoty wolnej od podatku i brak progresji podatkowej, czyli jedną stawkę podatku" - powiedział Abramowicz PAP po spotkaniu. "Minister finansów tłumaczył to interwencją KE w tej sprawie. Dlatego zaproponował, że będzie jedna stawka podatkowa. Nie podał jednak jej wysokości. Musi to być stawka, która zapewni zakładane wpływy do budżetu. Od tego też będzie uzależniona kwota wolna od podatku, ale będzie dużo wyższa, niż obecnie w projekcie. Minister nie podał o ile wyższa, ale sądzę, że będzie to kilkukrotny wzrost" - zaznaczył. Dodał, że małe i średnie firmy dzięki temu podatek powinien ominąć.

Jak relacjonował Abramowicz, podczas dyskusji ustalono, że w projekcie zmienione zostaną również przepisy przepisy dot. franczyzy. "Definicją franczyzy będzie w ustawie znak towarowy w powiązaniu z przepływami kapitałowymi albo przepływem towarów. Była na ten temat dyskusja na sali. Niektórzy mówili, że lepsze jest pierwsze rozwiązanie, drudzy, że lepsze jest drugie. Ministerstwo Finansów wybierze prawdopodobnie jedno z nich. Skutek będzie taki, że małe i średnie sklepy w stowarzyszeniach franczyzowych (takich jak Społem czy Lewiatan - PAP) nie będą objęte podatkiem" - powiedział.

Zaznaczył, że dyskutowano też o nieobejmowaniu wyższym podatkiem sprzedaży w soboty, niedziele i święta. "Uczestnicy dyskusji mówili o tym, że brak wyższego podatku w te dni to jest to dobre rozwiązanie. Minister powiedział, że ten temat jest jeszcze otwarty. Powiedział też, że w ustawie powinno być jak najmniej wyłączeń branżowych. To wszystko jest jeszcze od dyskusji. Wysoka kwota wolna załatwiłaby jednak sprawę większości postulatów wyłączeń od podatku" - powiedział polityk.

Jak dodał, nie ustalono, czy handel w internecie ma być objęty podatkiem, czy też nie. "Piłka jest w grze. Minister wysłuchał uwag branży" - zaznaczył. Dodał, że uzupełniony projekt ma zostać przedstawiony do końca miesiąca.

Na początku spotkania szef MF Paweł Szałamacha mówił, że koncepcja progresji w tym podatku jest od dawna "poddawana atakowi" ze strony Komisji Europejskiej i do końca lutego nasz kraj ma przygotować odpowiedź dla Komisji.

"Już kilka dni temu otrzymaliśmy korespondencję z Komisji Europejskiej, która jasno, czarno na białym atakuje tę koncepcję stawek progresywnych, twierdząc, że one są dyskryminacyjne, nieproporcjonalne itd., twierdząc, że to narusza stosowny artykuł traktatu ustanawiającego Unię Europejską. My się z tym nie zgadzamy. My konstruowaliśmy ten podatek tak, żeby nie odpowiadał temu, co się stało na Węgrzech. W moim przekonaniu to jest kwestia pewniej hiperaktywności KE i próby rozszerzania swojego zakresu wpływów, decydowania o tym, co stanowi kompetencje państw członkowskich" - powiedział.

Szałamacha mówił też, że podczas wcześniejszych konsultacji głównymi tematami rozmów była kwestia kwoty wolnej od podatku, progresji podatkowej, wyłączenia konkretnych branż i produktów z tego podatku oraz opodatkowania franczyzy. "Projekt, który przedstawiliśmy wychodzi naprzeciw części tych postulatów. Niektóre są oczywiście dyskusyjne" - powiedział.

Stwierdził, że kwestia franczyzy i zrzeszania się przedsiębiorców będzie wymagała dyskusji - odpowiedniego skonstruowania definicji sieci handlowej i definicji podatnika.

Z kolei szef MR Mateusz Morawiecki, który zainaugurował środowe konsultacje zadeklarował, że rządowi zależy na kompromisie ws. tego podatku.

"(...) tutaj nie ma jakiegoś nadmiernego pośpiechu, przede wszystkim zależy nam na tym, żeby w tej trudnej sprawie, jaką jest wypracowanie optymalnego ze strony wszystkich możliwych środowisk podatku, wysłuchać wszystkich stron i zbudować ten konsensus, ten kompromis. Chociaż znacie państwo na pewno też tę definicję kompromisu, że prawdziwy kompromis jest wtedy, kiedy wszystkie strony są niezadowolone" - mówił Morawiecki.

"Chciałbym, żeby na koniec przynajmniej ogromna większość społeczeństwa polskiego była zadowolona, bo na tym nam zależy najbardziej, na tym zależy rządowi, który reprezentuję, który jest częścią grupy bardzo mocno patrzącej solidarnościowo i prospołecznie na życie gospodarcze. Więc będziemy się starali w taki sposób ten kompromis budować. Ze swojej strony chciałem do tego się zobowiązać" - wskazał.

Jak dodał, premier Beata Szydło bardzo chciała uczestniczyć w konsultacjach, tak jak za pierwszym razem, bo "bardzo autentycznie zależy jej i całemu rządowi, żeby dokonywać" zmian takich jak ta "w porozumieniu i po konsultacjach ze środowiskami, których to dotyczy".

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk powiedział w wywiadzie dla PAP, że ustawa o podatku od marketów mogłaby wejść w życie 1 kwietnia lub 1 maja. "W najbliższym czasie projekt może trafić na Komitet Stały Rady Ministrów, już po konsultacjach międzyresortowych oraz po analizie na Radzie Dialogu Społecznego. Prace w parlamencie zapewne potrwają 4-5 tygodni" - wskazał.

Wprowadzenie podatku ma w 2016 r. przynieść budżetowi 2 mld zł. Podatek ten ma być jednym z dodatkowych źródeł dochodów, z których sfinansowany zostanie m.in. program 500+.

reklama


Źródło:PAP

Polecane

reklama

  • KARAŚ(2016-02-10 19:40) Odpowiedz 40

    kolejny BUBEL prawny w wykonaniu --DOBREJ PODMIANY

  • Na NIEUDACZNICTWO pis-owskie ... nie ma lekarstwa (2016-02-10 21:50) Odpowiedz 21

    Do której by się nie wzięli swojej nowej PiS-owskiej ustawy Nieudaczniki Neo-BOLSZEWIKI z PIS... to dokumentnie SPIEPRZĄ ... (delikatnie jeszcze określając). Marsz. J. Pilsudski o takich Nieudacznikach mawiał .... "WAM KURY SZCZAĆ PROWADZAĆ , a NIE POLITYKĘ ROBIC"

  • emeryt(2016-02-11 06:25) Odpowiedz 00

    Społeczeństwo polsskie nie będzie i nie może być zadowolona!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

reklama