Służbowa komórka na zwolnieniu nie zawsze z PIT

autor: Agnieszka Pokojska29.10.2015, 17:00
gorączka, pacjent, choroba, leczenie

Spółka chciała się upewnić, czy przekazując choremu pracownikowi telefon, nie musi odprowadzać z tego tytułu zaliczek na PITźródło: ShutterStock

Pracownik, który w trakcie choroby może korzystać z firmowego telefonu wyłącznie do celów biznesowych, nie ma z tego tytułu przychodu z nieodpłatnych świadczeń – potwierdził dyrektor katowickiej izby.

Reklama


Z pytaniem wystąpiła spółka, która powierza pracownikom telefony, także podczas choroby. Pokrywa przy tym wszystkie koszty ich eksploatacji. Chce w ten sposób utrzymać kontakt z zatrudnionym, np. dowiedzieć się, kiedy wróci on ze zwolnienia lekarskiego. Ze służbowej komórki nie można korzystać w trakcie urlopów: macierzyńskiego, rodzicielskiego i wychowawczego.

Spółka chciała się upewnić, czy przekazując choremu pracownikowi telefon, nie musi odprowadzać z tego tytułu zaliczek na PIT.

Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach to potwierdził. Odwołał się przy tym do wytycznych Trybunału Konstytucyjnego z 8 lipca 2014 r. (sygn. akt K 7/13). Wynika z nich, że opodatkowane są tylko te świadczenia, które zostały spełnione za zgodą pracownika (skorzystał z nich w pełni dobrowolnie), leżą w jego interesie (a nie w interesie pracodawcy) i przyniosły mu korzyść (w postaci powiększenia aktywów lub uniknięcia wydatku), a korzyść ta jest wymierna i przypisana indywidualnej osobie.


Pozostało jeszcze 55% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • janek(2015-10-29 18:40) Zgłoś naruszenie 00

    A jeśli np. pracodawca ma abonament bez limitu rozmów i pracownik sobie dzwoni do żony i pracodawca go za to nie obciąża, bo przecież to nic nie kosztuje, to też trzeba pracownika obciążyć PIT-em? W takim razie od jakiej podstawy? Fiskus zajmuje się namiętnie takimi pierdołami, a nie potrafi dobrać się do tych, którzy kręcą podatkowe lody na wielką skalę i budżet na tym traci miliardy. Uważam, że taki "przychód", jak możliwość używania służbowego telefonu także do spraw prywatnych oczywiście a wiedzą i zgodą właściciela firmy powinno być po prostu zwolnione z PIT-u i tyle! Jeśli by nawet wszyscy do grosza potrącali pracownikom od tego podatek, to mieliby z tym mnóstwo problemów, bo trzeba by szczegółowo analizować billingi (a kto ma na to czas, zwłaszcza, gdy firmowych telefonów jest dużo?) i... nie tylko! Może należałoby nagrywać rozmowy, później odsłuchiwać i na tej podstawie decydować, która rozmowa, albo jaka część rozmowy była służbowa, a jaka prywatna. Przecież można dzwonić do kolegi z pracy w sprawach służbowych, a następnie w trakcie tej samej rozmowy umówić się z nim na piwo. A więc może należałoby podzielić rozmowę proporcjonalnie do czasu zużytego na cele służbowe i prywatne, a następnie w takiej proporcji podzielić koszt rozmowy (tylko, jak go ustalić, zwłaszcza przy abonamencie bez limitu???) i od kosztu przypadającego na umówienie się na piwo potrącać PIT, no... chyba tak... A efekt fiskalny tej paranoi byłby i tak mizerny. Czy nie lepiej wreszcie skupić się na ściganiu oszustów na wielką skalę oraz ukróceniu tzw optymalizacji podatkowej poprzez uszczelnienie systemu, a dać sobie spokój z podatkiem od dzwonienia do żony ze służbowej komórki, albo od kawałka karpia zjedzonego na firmowej wigilii? A to tylko przykład absurdów, jakimi nafaszerowane jest materialne prawo podatkowe, a politycy uparli się, żeby zmieniać Ordynację, co oczywiście tych absurdów nie wyeliminuje. Co zrobi nowa Władza? Ano.. zobaczymy, ale obawiam się, że takie kwestie nie będą zbyt wysoko na liście spraw do pilnego załatwienia...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama