statystyki

Po nowym roku będzie więcej interpretacji ogólnych

autor: Łukasz Zalewski21.10.2015, 06:59; Aktualizacja: 21.10.2015, 07:13
Minister finansów nie wyda interpretacji indywidualnej w sprawie rozstrzygniętej interpretacją ogólną. Eksperci nie spodziewają się jednak, by z tego powodu zmniejszyła się liczba skarg do sądów.

Minister finansów nie wyda interpretacji indywidualnej w sprawie rozstrzygniętej interpretacją ogólną. Eksperci nie spodziewają się jednak, by z tego powodu zmniejszyła się liczba skarg do sądów.źródło: ShutterStock

Minister finansów nie wyda interpretacji indywidualnej w sprawie rozstrzygniętej interpretacją ogólną. Eksperci nie spodziewają się jednak, by z tego powodu zmniejszyła się liczba skarg do sądów.

Reklama


Obecnie, jeśli minister finansów wydał interpretację ogólną, podatnik może również wystąpić o indywidualną.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • janek(2015-10-21 17:19) Zgłoś naruszenie 00

    Po nowym roku to będzie nowy rząd, który być może postawi (oby!) na zmianę złego prawa materialnego, które rodzi tyle wątpliwości, a nie na dalsze nakręcanie tego, co prof. Modzelewski nazwał "tumultem intertretacyjnym". Ale... jakoś nie wierzę, że tak się stanie i być może podatnik nawet dokonując jakiejś bardzo typowej transakcji (np. sprzedaż kawy z mlekiem, albo mleka z kawą - nikt chyba do końca nie wie, jaki jest od tego VAT!) będzie pisał sobie do IS (a może po prostu "na Berdyczów"!) jak ma liczyć ten VAT, albo o inne - za przeproszeniem - pierdoły, bo takie rzeczy powinny wynikać wprost z przepisów i nie powinno być konieczności wydawania interpretacji! Przepisy powinny być na tyle jasne, żeby interpretacje były zbędne, a jeśli już potrzebne, to w sprawach nietypowych, wyszukanych: no, np. jakby jakiś szaleniec chciał dawać w leasing wielbłądy na biegunie południowym za pośrednictwem chińskiej spółki z siedzibą w Szwajcarii i oddziałem w Korei Północnej, no to chyba najlepsi doradcy podatkowi nie wiedzieliby, jak ten leasing rozliczyć i zasadne byłoby wydawanie interpretacji. Ale tu jest mnóstwo wątpliwości w sprawach całkiem typowych. Jeśli np. ktoś chce zrobić spotkanie wigilijne dla pracowników firmy, to już latem powinien składać wniosek do Izby Skarbowej, bo później nie będzie wiedział, jak to spotkanie rozliczyć! Powinien szczegółowo opisać, kto będzie zaproszony, jakie będą potrawy i napitki, jakim kluczem będą dzielone pomiędzy biesiadników, czy wszyscy przyjdą sami, czy z żonami itp. itd. , zadać szereg pytań na temat skutków w podatkach VAT, PIT, CIT i PCC, przedstawić własne stanowisko, uiścić opłatę od każdego pytania i... czekać, a i tak Izba być może wezwie do uzupełnienia wniosku! Ale... Ja się czyta niektóre przepisy to można odnieść wrażenie że to jest tak: Najpierw ktoś mądry pisze po ludzku, a później ktoś mądry inaczej to celowo psuje, żeby zawsze zostawić "takie małe niedomówienie", jak mówił pewien w swojej dziedzinie Klasyk. A wszystko po to, żeby dalej się kręciło: żeby były potrzebne interpretacje, wyroki, wyjaśnienia i szkolenia. A więc: Show must go on! Ktoś oczywiście na tym wszystkim zarabia, z tego żyje, a podatnicy złorzeczą państwu, które w ten sposób ich traktuje. Przykładów jest wiele, ale podam jeszcze jeden niewinny: Czy ktoś rozumie o co chodzi w przepisie art. 21 ust. 1 pkt 67) ustawy o PIT?... Sądząc po mnogości interpretacji wydanych na ten temat, wyjaśnień, wątpliwości, zmian stanowisk etc. to chyba nikt! A przecież chodzi tu o dość błahą kwestię, bo podatnicy na tym zwolnieniu mogą z reguły zyskać w przeliczeniu na m-c 5,70 zł. Czy nam to jest do czegoś potrzebne? Jak się coś zwalnia z podatku, to należy to Szanowny Ustawodawco napisać po ludzku, a nie bełkotliwie, ale... uchwalający takie przepisy wiedzą, że oni nie będą musieli siąść za biurkiem i te przepisy stosować w praktyce... Może powinny być kary za uchwalanie bełkotliwych przepisów? Tylko, kto te kary wprowadzi? Tu nie wystarczy nawet zmiana rządu, czy partii rządzącej, tu trzeba by chyba zmienić wszystko, cały SYSTEM wystrychiwania podatników i płatników na dutków. Ale ... nie miejmy złudzeń, nie będzie lepiej, nawet po zmianie władzy!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama