Po zapoznaniu się z artykułem z GP nr 189 z 26 września, dotyczącym uzależniania zwrotu kosztów delegacji pracowników Służby Celnej od wykazania nieprawidłowości w trakcie kontroli u podatnika, Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) postanowił wystąpić w tej sprawie do szefa Służby Celnej.

W artykule tym cytowaliśmy instrukcję wydaną przez dyrektora Izby Celnej w Szczecinie, z której wynika, że jeśli pracownik szczególnego nadzoru podatkowego wykryje nieprawidłowości podczas kontroli u przedsiębiorcy i ukaże go, otrzyma zwrot kosztów za delegację służbową. Bez pozytywnych wyników kontroli pieniądze celnikowi się nie należą.

Ministerstwo Finansów twierdzi, że intencja tej instrukcji jest inna, a jej sformułowanie niefortunne.

Jak wyjaśnił nam Jacek Kapica, szef Służby Celnej, koszty dojazdu do miejsca pracy są kosztem każdego pracownika i funkcjonariusza w Służbie Celnej bez względu na to, czy pracuje on w izbie celnej, oddziale czy jest pracownikiem szczególnego nadzoru podatkowego. Dojazd do miejsca pracy to nie delegacja służbowa.

- Jeżeli - zgodnie z wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku (sygn. akt VII Pa 65/06) - miejsce wykonywania szczególnego nadzoru podatkowego zostało wpisane do regulaminu urzędu celnego, a pracownik w umowie o pracę lub funkcjonariusz w akcie mianowania będzie miał wyznaczone miejsce wykonywania pracy: konkretną jednostkę sprawowania SNP, to dojeżdża on do tego miejsca jak do swojego stałego miejsca pracy. Z tego tytułu w swoich rozliczeniach podatkowych może uwzględnić koszty uzyskania przychodu jak każdy inny podatnik PIT. Więc w dojazdach na stały nadzór podatkowy nie będzie delegacji w ogóle - tłumaczy Jacek Kapica.

Z INSTRUKCJI DYREKTORA IZBY CELNEJ W SZCZECINIE

Zwrot kosztów przejazdów służbowych następuje za przejazd pracowników w celach sprawowania szczególnego nadzoru podatkowego, mający związek z ujawnieniem i dostarczeniem zatrzymanych rzeczy z miejsca ujawnienia do siedziby komórki i powrotu do miejsca zamieszkania.