Formalnie nadal nie będzie obowiązku zatrudnienia profesjonalnego pełnomocnika. W praktyce może się jednak okazać, że trzeba będzie zaangażować radcę prawnego, adwokata lub doradcę podatkowego.

Taki będzie skutek ustawy o zmianie ustawy o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (druk nr 883), którą 20 lutego 2015 r. uchwalił Sejm. Projekt złożył prezydent Bronisław Komorowski, a Sejm go zaakceptował.

Znowelizowana ustawa wprowadza, obok wielu pozytywnych zmian, także przepis, który znacznie utrudni wnoszenie skarg na interpretacje podatkowe do wojewódzkich sądów administracyjnych. Nie zmienią się jedynie zasady wnoszenia skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Nowe wymogi

Eksperci podsumowują nowelę jednym zdaniem: miało być łatwiej, a będzie trudniej i drożej. Kontrowersje wzbudza nowy art. 57a. Wprowadza on warunki, które musi spełniać skarga na pisemne interpretacje przepisów prawa podatkowego wydawane w indywidualnych sprawach. Z art. 57a wynika, że może być ona oparta wyłącznie na zarzucie:

● naruszenia przepisów postępowania lub

● dopuszczenia się błędu wykładni lub

● niewłaściwej oceny co do zastosowania przepisu prawa materialnego.

Dodatkowo z przepisu wynika, że sąd administracyjny jest związany zarzutami skargi oraz powołaną podstawą prawną.

To oznacza, że skarga na interpretację do WSA będzie musiała spełniać wymogi takie, jak skarga kasacyjna, z którą często nie radzą sobie nawet profesjonaliści. Świadczą o tym liczne przypadki odrzucania lub oddalania skarg przez NSA z powodu niespełnienia wymogów formalnych.

Ma być szybciej

Celem nowelizacji – jak wynika z uzasadnienia do projektu – jest uproszczenie i przyspieszenie postępowań przed sądami administracyjnymi. W praktyce ma to zostać osiągnięte przez zmniejszenie liczby skarg na indywidualne interpretacje podatkowe, które trafiają do sądów wojewódzkich. Przez to zmniejszy się również liczba skarg kasacyjnych kierowanych do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Z danych statystycznych WSA wynika, że w ciągu ostatnich pięciu lat podatnicy wnieśli do sądów I instancji 14 357 skarg na interpretacje indywidualne, co daje średnio 2900 skarg rocznie. Na skutek tego 30 proc. spraw, którymi zajmuje się NSA, to skargi kasacyjne od wyroków WSA w sprawach interpretacji. Liczba spraw przekłada się także na ich jakość. Sądy wielokrotnie rozpatrują sprawy o tożsamych stanach faktycznych albo takie, które nigdy nie zaistnieją w rzeczywistości, bo podatnik – zadając pytanie – chciał się tylko zorientować co do potencjalnych skutków podatkowych.

Ustawodawca liczy więc na to, że zmiana ograniczy napływ skarg na interpretacje.

W uzasadnieniu napisano też jednak, że oczekiwania obywateli w zakresie łatwiejszego dostępu do sądownictwa administracyjnego i szybkiego uzyskania rozstrzygnięcia nie mogą pozostać niezauważone. W związku z czym projektodawca weźmie je pod uwagę.

Przepis może cieszyć tylko sędziów

Nowelizacja była przedstawiana jako mająca spowodować ułatwienia w prowadzeniu postępowania nie tylko przez sądy, lecz także przez strony postępowania. Tymczasem wprowadzenie do procedury tego przepisu oznacza, iż skarga na interpretację wnoszona do sądu pierwszej instancji będzie charakteryzowała się wysokim stopniem sformalizowania, zbliżając się w swym kształcie do skargi kasacyjnej wnoszonej przed NSA. Dodatkowo, co ciekawe, nowela nie wprowadza formalnego obowiązku sporządzenia takiej skargi przez profesjonalnego pełnomocnika. W praktyce jednak dodanie tak sformułowanego przepisu może spowodować sytuację, w której zwykły Kowalski nie będzie mógł podołać samodzielnemu sporządzeniu takiej skargi. Nieprzypadkowo przecież mamy w procedurze zapis o przymusie dotyczącym sporządzenia skargi kasacyjnej przez profesjonalnego pełnomocnika.

Zapowiadane w projekcie ułatwienie dostępu do pomocy profesjonalnych pełnomocników, które wprowadza nowela, na niewiele się zda, bo w praktyce ogranicza się jedynie do związania samorządów zawodowych pełnomocników (np. Krajowa Rada Doradców Podatkowych) czternastodniowym terminem na wyznaczenie pełnomocnika przyznanego z urzędu (przed nowelą nie było takiego terminu, co mogło powodować pewne opóźnienia w jego wyznaczaniu).

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na to, że nowo dodany przepis wprowadza także związanie sądu zarzutami skargi oraz powołaną podstawą prawną, co jest bardzo niekorzystnym zapisem z punktu widzenia podatników. Obecnie sąd może sam – niejako z urzędu – powołać inny zarzut lub inną podstawę prawną swojego orzeczenia niż wskazane przez wnoszącego skargę.

Zmiany, które nas czekają, najlepiej zobrazować na przykładzie. Wyobraźmy sobie, że skarżący powołuje się na naruszenie przepisów krajowych. Tymczasem sąd wojewódzki, uwzględniając skargę, uzna, że przepis prawa krajowego jest niezgodny z dyrektywą UE i przepisy wspólnotowe mają tutaj pierwszeństwo. W obecnie obowiązującym stanie prawnym sąd uwzględni przepisy unijnej dyrektywy i powoła je w swoim orzeczeniu. Inaczej będzie, gdy przepis wejdzie w życie – wówczas sąd nie będzie miał podstaw prawnych do oparcia swojego orzeczenia na przepisach dyrektywy, co w konsekwencji może prowadzić do oddalenia skargi. Innymi słowy, nawet jeżeli skarga będzie słuszna merytorycznie (w szerokim znaczeniu tego słowa), to i tak może zostać oddalona ze względu na nowo wprowadzony przepis formalny.

Te kwestie niewątpliwie nie wpisują się w zakładaną przez nowelę ideę łatwiejszego dostępu do sądu administracyjnego, a można nawet pokusić się o stwierdzenie, że idą w dokładnie w odwrotnym kierunku.