Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski mówi, że mamy do czynienia albo z niekompetencją urzędników albo celowym działaniem. Polityk zauważa, że przy ustawie która gwarantowała budżetowi państwa ponad 3 miliardy złotych zawsze kręcą się lobbyści, którzy próbują uniknąć wprowadzenia niewygodnego dla nich prawa. Według Gawkowskiego, nie chodzi o zwykły błąd urzędniczy i dlatego sprawie powinna przyjrzeć się prokuratura i CBA.

Poseł niezrzeszony Artur Dębski jest zdania, że było to niedopatrzenie.

- To flejtuchy są czasami. Byliśmy świadkami takich ustaw, które przyjmowało się w 16 godzin. Ktoś coś zapomniał, w tym rządzie to się zdarza często. - stwierdził. 

Bartosz Kownacki z PiS uważa, że w wyjaśnienie sprawy w Rządowym Centrum Legislacyjnym powinna zaangażować się premier Ewa Kopacz. Polityk proponuje szefowej rządu zarządzenie kontroli i sprawdzenie czy były interwencje z zewnątrz czy chodzi o niekompetencję.

W ustawie było zapisane, że wchodzi ona w życie trzy miesiące po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw. Prezydent podpisał ją 17 września. Rządowe Centrum Legislacji miało dwa tygodnie, aby opublikować ją w Dzienniku Ustaw, by zaczęła obowiązywać z nowym rokiem podatkowym. Nie zrobiło tego. Według szacunków, które pojawiły się w mediach, opóźnienie mogłoby kosztować budżet ponad 3 miliardy złotych.

Jeszcze dziś PO ma ponownie złożyć do laski marszałkowskiej podobne zapisy ze skróconym terminem vacatio legis.