Sprawa dotyczyła spółki, która w lokalach należących do innych osób miała ustawione automaty do gier o niskich wygranych. Wymagały one regularnej konserwacji, dlatego spółka zawarła umowę z firmą na przeprowadzanie przeglądów i napraw sprzętu. Zleceniobiorca zawarł z kolei umowy z podwykonawcami.

W trakcie kontroli organy podatkowe ustaliły, że usługi wykonywane przez podwykonawców były fikcyjne, a spółka sama, przy pomocy swoich pracowników, dokonywała napraw i konserwacji automatów.

Organy podatkowe wyłączyły więc z podstawy opodatkowania koszty fikcyjnych umów.

Spółka wniosła skargę do sądu, twierdząc, że część usług była faktycznie wykonywana. Argumentowała, że składający w tej sprawie zeznania właściciele lokali mogli nie wiedzieć o dokonywanych naprawach i konserwacji. Spółka zarzucała też organom brak wnikliwości. Wskazywała, że w każdym automacie był zamontowany GPS, który informował o awariach. Należało więc posłużyć się tym systemem, aby ustalić, czy faktycznie sprzęt wymagał naprawy.

Warszawski sąd uznał, że wątpliwości organu podatkowego były uzasadnione i niewątpliwie spółka zaniżyła podstawę opodatkowania. Jednak zebrany materiał – choć dość obszerny – był mało szczegółowy, a zeznania świadków zbyt ogólne. Zdaniem sądu organy podatkowe nie zaangażowały się w dokładne wyjaśnienie stanu faktycznego, choć były do tego obowiązane. Nie pozwoliło to dokonać jednoznacznych ustaleń i prawidłowo określić wysokość zobowiązania podatkowego.

Z tego powodu WSA uchylił decyzję dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie.

Wyrok jest nieprawomocny.

ORZECZNICTWO

WSA w Warszawie z 16 lipca 2014 r., sygn. akt – III SA/Wa 3136/13, III SA/Wa 3137/13, III SA/Wa 3135/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia