statystyki

Po 18 latach postępowania firma żąda 152 mln zł odszkodowania

autor: Mariusz Szulc, Łukasz Zalewski18.04.2014, 07:06; Aktualizacja: 18.04.2014, 08:03
Pieniądze

Pieniądzeźródło: ShutterStock

Zarząd Towarzystwa Finansowo-Leasingowego domaga się wielomilionowej rekompensaty od Skarbu Państwa za bezprawne działanie organów podatkowych. Na piątek zapowiedział złożenie pozwu do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Reklama


Reklama


Zarzuty dotyczą działań naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Zielonej Górze, dyrektora Izby Skarbowej w tym mieście oraz prokuratury rejonowej, a także ministra finansów.

Prezes TFL Marek Isański powiedział DGP, że wszystkie decyzje skarbówki, dotyczące w sumie 6 mln zł z tytułu VAT, zostały uchylone przez sądy administracyjne. Dlatego TFL przechodzi do kontrataku. Fiskus nadal broni słuszności swoich działań.

Zabezpieczenie na VAT

Obecnie TFL nie prowadzi działalności leasingowej. Istnieje tylko po to, by zakończyć spór z fiskusem. Prezes Isański jest jedynym członkiem zarządu.

Wojan TFL z fiskusem w liczbach

Wojan TFL z fiskusem w liczbach

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Firma powstała w 1995 r. Miała status zakładu pracy chronionej. Dzięki temu korzystała z przywilejów podatkowych, w tym m.in. nie musiała płacić różnicy między podatkiem należnym VAT a podatkiem naliczonym.

Już po roku zaczęły się problemy. W 1996 r. rozpczęto kontrolę skarbową dotyczącą nieprawidłowych rozliczeń VAT, a dwa miesiące później prokurator wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu prezesa oraz jednego z członków zarządu firmy. Prezes opuścił areszt trzy miesiące później.

W czerwcu tego samego roku urząd skarbowy wydał decyzję o zabezpieczeniu na majątku spółki 6 mln zł z tytułu VAT. Był to początek końca działalności firmy.

Marek Isański, prezes TFL, mówi, że wszystkie decyzje organów podatkowych zostały w kolejnych latach uchylone przez sądy administracyjne. Obecnie na uprawomocnienie czeka już tylko orzeczenie uchylające decyzję dotyczącą 80 tys. zł VAT.

18-letni spór

Spółka miała siedzibę w Zielonej Górze. Zajmowała się leasingiem autobusów dla PKS na terenie kraju. Kupowała pojazdy w Sanoku, a umowy zawierała w biurze w Warszawie. Autobusy odbierali z Sanoka kierowcy poszczególnych PKS.

Organy podatkowe zarzuciły spółce, że nie odbierała towaru osobiście i nie przekazywała go w Zielonej Górze, lecz trafiały one bezpośrednio do kontrahenta spółki, czyli PKS działającego na terenie całego kraju.

– Z tego powodu urzędy uznały, że spółka wyłudzała VAT, bo ich zdaniem nie miała prawa do odliczenia podatku – wyjaśnia Marek Isański.

Utracone korzyści

Po latach procesowania się z fiskusem zarząd TFL żąda od Skarbu Państwa odszkodowania w wysokości 152 mln zł. Rzeczywiste straty spółki wyniosły kilkanaście milionów złotych, ale – jak mówi prezes TFL – ponad 130 mln zł to utracone w trakcie 18 lat korzyści. Według niego, tyle spółka zarobiłaby, gdyby działała na rynku. Na dowód przedstawia dane, z których wynika, że początkowo, po 1995 r., rynek usług leasingowych rósł o 60–70 proc. rocznie. Uważa więc, że wyliczenia określone w pozwie są ostrożne.

Fiskus bez obaw

Procesu o odszkodowanie nie obawia się Izba Skarbowa w Zielonej Górze. W stanowisku przesłanym redakcji DGP Ewa Markowicz z zielonogórskiej izby napisała, że „działania organów podatkowych w sprawie TFL były i są oparte na obowiązujących przepisach prawa”. „Natomiast przekonanie władz spółki odnośnie do zasadności roszczeń odszkodowawczych względem Skarbu Państwa nie jest równoznaczne z oceną stanu faktycznego i prawnego sprawy przez sąd powszechny” – czytamy w piśmie. W przekonaniu izby informowanie przez spółkę opinii publicznej, przed rozpatrzeniem sprawy przez sąd, „nosi jedynie znamiona działań mających na celu wywieranie pożądanego rodzaju wpływu na opinię publiczną z oczekiwaniem na przyszłe, korzystniejsze rozstrzygnięcie w sprawie”.

Podejście fiskusa prowadzi podatników do upadłości

Mariusz Korzeb

ekspert ds. podatkowych, Pracodawcy RP

Sprawa TFL pokazuje, że konieczna jest dalsza reforma administracji podatkowej oraz obecnie obowiązujących przepisów prawa podatkowego. Należy również poprawić relacje na linii podatnik – urzędnik. Wydaje się bowiem, że przedsiębiorcy są postrzegani przez urzędników jako potencjalni przestępcy. Należy również pamiętać, że takie działania organów podatkowych, jak w przypadku spółki z Zielonej Góry, prowadzą nie tylko do upadłości, ale także utraty miejsc pracy. Z drugiej strony nie można zapominać o stratach, jakie ponosi Skarb Państwa za nieprawidłowe działania organów podatkowych.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • yanec(2014-04-18 17:30) Odpowiedz 00

    takich mamy ministrów i nadal miernota rządzi jak choćby kandydatura Adamka do PE.Jak taki człowiek może nas reprezentować w Parlqmencie Europejskim!!!Narodzie obudź się!!!

  • zdm.(2014-04-18 21:17) Odpowiedz 00

    Przecież fakt że spółka nie odbierała towaru osobiście, to nie jest powód merytoryczny. To jest ewidentny pretekst !

  • l(2014-04-18 08:04) Odpowiedz 00

    I co teraz, stanowisko, fanfary, nietykalność, prestiż, itd., kto będzie płacił i z czyjej kieszeni, jakby zliczyć jeszcze nieszczęście osobiste i rodzinne tych co min stracili pracę, to jeszcze większe sumy, czy można zlicytować urząd, prokuraturę, pozbawić majątków i stanowisk poszczególnych osób, gdy decyzje były rzeczywiście wadliwe, jednych „ścigają” o kilkaset złotych, inni nie mogą takiej i podobnej kwoty odzyskać, inni chyba coraz więcej przypadków podają w tajemnicy w niektórych mediach - defraudują ogromne sumy i nic się nie dzieje, w tym państwie prawa, a wiadomym jest, że interpretacje prawa są bardzo różne, w zasadzie „punkt siedzenia, punkt widzenia”, bo za to stanowiska, pieniądze itp., tak to mniej więcej działa, człowiek, obywatel, podatnik, jest daleko na końcu.
    Zadnie: „działania organów podatkowych ... były i są oparte na obowiązujących przepisach prawa...”, nie jest prawdziwe, sama osoba, która tego rodzaju udziela wypowiadzi często nie wierzy w to co mówi, ale musi tak powiedzieć z różnych przyczyn, przepisy podatkowe generalnie niszczą zdrowie i inicjatywy milionów podatników w tym kraju i są powszechnie krytykowane, wystarczy czytać i słuchać, by to wiedzieć, a sielanka w tej i innej radosnej twórczości nadal niestety trwa

  • StAAbrA(2014-04-18 09:34) Odpowiedz 00

    Gdyby nie krysza , a także kolaboracja , współudział i porozumienie z łańcuchowymi przebierańcami , to żadne złodziejskie tzw. organy podatkowe
    nie miałyby najmniejszych szans na uprawianie podatkowej gangsterki .
    A skoro jesteśmy przy roszczeniach , to moja niepełna lista , sprzed kilku lat , należności od tzw. skarbu państwa - czyli mafii państwowej - opiewa na 10 mln. PLN . A gdyby policzyć uczciwie , to trzy razy tyle . I już widzę tę kasę -
    oczami wyobraźni .

  • Ggg(2014-04-18 10:12) Odpowiedz 00

    To jezeli wydali bledna decyzje, to teraz powinno sie Naczelnika aresztowac. Na 3 m-ce.

  • Przedsiebiorca(2014-04-18 08:55) Odpowiedz 00

    Moznaby uproscic radykalnie podatki przy okazji ukradzionych pieniedzy z OFE. Dziura na razie jest zasypana, wiec daloby sie. Tylko komu ma na tym zalezec? Urzednicy z tego zyja!!! A poziom absurdu coraz wiekszy. Ze swojego podworka zakladu produkcyjnego, manufaktury ceramicznej moge powiedziec, ze US po zakupie maszyn wspomagajacych prace (formy) stwierdzil ze to juz nie manufaktura - tj. inna stawka vat z data wstecz. Mielismy budowac hale, a kasa poszla na zaplate "zaleglego" vat. 3 lata w sadzie i jest odszkodowanie z odsetkami. Eksperci z AGH / ceramika nie mieli zasnych watpliwosci ze prace reczne zabieraja duzo wiecej czasu niz automatyczne formowanie. W sumie to odechcialo sie inwestowac, pomimo iz kasa jest (odsetki od podatnikow!!!). I jak tu Panu Januszowi ze skarbowki nie wpier... Banda / zgraja nierobow. Poszukaliby naprawde lewych firm czy lewych faktur.

  • bezrok(2014-04-18 15:25) Odpowiedz 00

    "Mariusz Korzeb ekspert ds. podatkowych, Pracodawcy RP
    Wydaje się bowiem, że przedsiębiorcy są postrzegani przez urzędników jako potencjalni przestępcy."

    I vice versa.

  • rediv(2014-04-18 21:58) Odpowiedz 00

    Jak jest w Zielonej Gorze? - pokazcie mi w Polsce a moze w calej cywilizowanej europie gdzie jest taki przypadek , ze naczelnik urzedu Skarbowego piastuje swoje stanowisko od ponad 30 lat !!!
    i to bezkarnie i w sposób niezagrożony pomimo tylu uchybień.

  • Jaromir(2014-04-18 14:05) Odpowiedz 00

    Czytając o takich przypadkach (18 LAT, wyroki sądowe...), to nie tylko scyzoryk się w kieszeni otwiera - KOSA SAMA SADOWI SIĘ NA SZTORC!, urzędasy pier...lone!
    Mamy najwięcej ministrów w Europie - wreszcie, w czymś jesteśmy najlepsi! Ale... to, niestety, nie jest powód do dumy. Mamy w rządzie 18 szefów resortów, 91 wiceministrów i 8 sekretarzy stanu w kancelarii premiera. Czyli w sumie aż 117 ministrów! Nikt w Unii nie ma ich więcej od nas. I mało kto tyle na swoich ministrów płaci. Ich pensje to ponad półtora miliona złotych miesięcznie. A sekretarki? Limuzyny? Gabinety? Ochrona? Cygara, kwiaty i sukienki… Tylko załamać ręce…

  • wal(2014-04-18 14:23) Odpowiedz 00

    a dla czego na 3 m-ce a nie na 30 lat ?

  • znisczyc(2014-04-20 22:19) Odpowiedz 00

    gdy nie istniała skarbówka - nigdy by do tego nie doszło.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama