Resort chce m.in. wprowadzenia do przepisów instytucji dobrego (rzetelnego) podatnika. Z posiadaniem takiego statusu wiązałyby się określone preferencje, w tym niższe o połowę odsetki od zaległości podatkowych (biorąc pod uwagę dzisiejszy wskaźnik byłoby to więc 5 proc. zamiast 10 proc.). Z przywileju tego mieliby korzystać podatnicy korygujący złożoną błędną deklarację w ciągu sześciu miesięcy.

Z drugiej strony ma zostać wprowadzona sankcyjna stawka odsetek za zwłokę w wysokości 200 proc. stawki podstawowej. Byłaby ona stosowana w razie niezłożenia deklaracji lub dokonania korekty dopiero w wyniku kontroli, jeśli wartość skorygowanej kwoty wyniosłaby 25 proc. należności.

Inne przywileje związane ze statusem dobrego podatnika miałyby dotyczyć np. terminów płatności i zwrotu podatku. Wiceminister nie ujawnił szczegółów, powiedział tylko, że resort zamierza je przedstawić w najbliższym czasie. Zapowiedział, że nowością będzie m.in. Centralny Rejestr Dłużników oraz instytucja listu ostrzegawczego, za pomocą którego administracja podatkowa miałaby przestrzegać przedsiębiorców o mechanizmach oszustw podatkowych.

Kodeks zamiast ordynacji

Podczas kongresu dyskutowano o przyszłości ordynacji podatkowej, w szczególności o planach kodyfikacji ogólnego prawa podatkowego. Szczegóły w tym zakresie przedstawił wiceminister gospodarki Mariusz Haładyj. Poinformował, że w kodeksie podatkowym powinny się znaleźć nowe zasady ogólne, w tym m.in.: zaufania do podatnika (tu ważną rolę ma odgrywać instytucja rzetelnego podatnika) oraz ugodowego załatwiania spraw podatkowych (w kodeksie podatkowym ma się znaleźć instytucja mediacji). Ciężar wykazania dowodu ma zostać przerzucony na organy podatkowe.

Włodzimierz Gurba, zastępca dyrektora departamentu polityki podatkowej w MF, przyznał, że w przeciwieństwie do ordynacji podatkowej nowy kodeks podatkowy nie może zostać napisany wyłącznie w resorcie finansów.

Organ skarbowy osiągnął cel

Podczas kongresu poruszano także aktualne problemy, przede wszystkim związane z odliczaniem od 1 kwietnia całego VAT od aut osobowych i wydatków eksploatacyjnych. Eksperci podatkowi wskazywali, że w praktyce przedsiębiorcy nie są w stanie skontrolować sposobu wykorzystywania służbowych samochodów przez pracowników – nawet gdy w wewnętrznej dokumentacji wyłączono taką możliwość.

Tymczasem Ministerstwo Finansów w opublikowanej broszurze przestrzega przed choćby jednorazowym użyciem auta do celów prywatnych – wyklucza to możliwość 100-proc. odliczenia.

Zdaniem uczestników kongresu, wprowadzenie rygorystycznych kryteriów odliczania spowodowało, że resort skutecznie zniechęcił firmy do korzystania z prawa do pełnego odliczenia.

Przedstawicielka jednego z przedsiębiorstw powiedziała, że choć w firmowej flocie jest około 1000 samochodów, z których część wykorzystywana jest wyłącznie do zagranicznych wyjazdów służbowych, to do tej pory nie zdecydowano się zarejestrować w urzędzie skarbowym dla celów VAT ani jednego auta jako wykorzystywanego wyłącznie do działalności gospodarczej.

Kongres zorganizował Instytut Allerhanda.

Nowy kodeks podatkowy zastąpi ordynację nie wcześniej niż za kilka lat