Właściciele nieruchomości mają czas do 15 marca, aby zapłacić pierwszą ratę podatku od nieruchomości. W związku z tym, że w tym roku termin ten przypada na sobotę, podatnicy mają czas na dokonanie wpłaty do poniedziałku (17 marca).

Podatek od nieruchomości można płacić w czterech równych częściach do 15 marca, 15 maja, 15 września i 15 listopada lub wnieść od razu za cały rok z góry. Choć podatek w związku ze swą niewielką wysokością często nie jest dużym obciążeniem dla właścicieli, to już mechanizm jego obliczania bywa skomplikowany. Trudno się więc dziwić, że w odróżnieniu od podatków dochodowych, wysokość daniny od nieruchomości jest określana przez urzędnika w formie decyzji.

Bez decyzji właściciel nie płaci

Co ciekawe, jeśli podatnik stosownej decyzji nie otrzymał z odpowiednim wyprzedzeniem (14 dni), nie musi płacić podatku w ustawowym terminie. Oczywiście dotyczy to właścicieli, którzy po zakupie nieruchomości zgłosili się do gminy jako podatnik w ciągu 14 dni od nabycia nieruchomości. Po dopełnieniu tego obowiązku pozostaje jedynie oczekiwanie na decyzję organu. Jeśli właściciel otrzyma ją 10 marca, nie będzie musiał płacić do „ustawowego” 15 marca, ale czas zostanie wydłużony do 24 marca. Zgodnie bowiem z prawem, jeśli gmina wyda decyzję spóźnioną, zaległy podatek trzeba zapłacić najpóźniej w ciągu 14 dni od doręczenia decyzji (zgodnie z regulacjami ordynacji podatkowej). Przyjmijmy więc, że osoba fizyczna została właścicielem mieszkania w 2013 r., a gmina zwlekała z wydaniem stosownych decyzji, które podatnik otrzymałby dopiero 14 maja 2014 r., to podatnik miałby czas do 28 maja, aby zapłacić podatek za 2013 r. i dwie pierwsze raty za 2012 rok. Kolejne raty należy już płacić zgodnie z decyzją wydaną na rok 2014, a więc do 15 września i 15 listopada.

Podatkowa sztuka obliczania

Jeśli podatnik chciałby sprawdzić czy urzędnik ustalając wysokość podatku nie zrobił błędu, czeka go niełatwe zadanie. Po pierwsze niezbędne jest sprawdzenie jakie stawki podatku obowiązują na terenie konkretnej gminy. Każda rada gminy ma bowiem prawo do ustalania wysokości podatku od nieruchomości. Nie mogą one jedynie przekroczyć stawek maksymalnych ustalanych przez ministra finansów. W 2014 roku danina za metr kwadratowy mieszkania nie może przekroczyć 0,74 zł, w przypadku gruntu pod budynkiem mieszkalnym jest to maksymalnie 0,45 zł, a w przypadku lokalu wykorzystywanego na cele związane z prowadzeniem działalności gospodarczej 23,03 zł za m kw. (stawki te są o 0,9% wyższe niż w 2013 roku). Teoretycznie więc kalkulacja powinna być prosta, ale wcale nie musi tak być. Właściciel mieszkania może być bowiem zobowiązany do zapłacenia podatku od nieruchomości z kilku tytułów:

1) podatek naliczany od powierzchni lokalu mieszkalnego,
2) podatek od powierzchni gruntu i części wspólnych budynku, w których posiada się udział jako właściciel mieszkania,
3) podatek od powierzchni miejsca postojowego w garażu podziemnym (jeśli posiada się udział w hali garażowej jako odrębnej nieruchomości),
4) podatek od powierzchni gruntu i części wspólnych budynku, w których posiada się udział jako współwłaściciel hali garażowej.

Garaż droższy niż mieszkanie

Mechanizm obliczania podatku od nieruchomości można przedstawić na przykładzie. Przyjmujmy, że osoba fizyczna jest właścicielem 50-metrowego mieszkania i 16-metrowego miejsca postojowego w garażu podziemnym. W związku z tym właścicielowi przysługuje też udział w gruncie pod budynkiem w łącznej wysokości 66/1500 (działka ma 3000 m kw.). W częściach wspólnych o powierzchni 200 m kw. (np. korytarze czy hall wejściowy) właściciel mieszkania posiada udział na poziomie 50/1200, a w hali garażowej o powierzchni 300 m kw. 16/320. Zakładamy ponadto, że gmina przyjęła maksymalne stawki podatku dopuszczone w 2014 roku.

Podatek za sam lokal wyniósłby 37 zł. Za miejsce postojowe trzeba natomiast zapłacić ponad trzy razy więcej, czyli 123,68 zł. Zgodnie bowiem z uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego z 27 lutego 2012 r., gdy garaż jest odrębną nieruchomością (ma odrębną księgę wieczystą), a nie częścią wspólną budynku, trzeba zastosować stawkę jak dla pozostałych budynków lub ich części (maksymalnie 7,73 zł za m kw. rocznie), a nie taką jak dla mieszkań (0,74 zł za m kw. rocznie). Pozostaje jeszcze kwestia podatku od udziału w częściach wspólnych budynku. Przyjęliśmy, że jest to budynek mieszkalny (stawka 0,74 zł za metr rocznie), w którym udział właściciela mieszkania jest na poziomie zaledwie 50/1200, a co za tym idzie, danina wyniesie zaledwie 6,17 zł rocznie. Ostatnim elementem jest udział w prawie własności do gruntu. Trzeba tu zastosować stawkę 0,46 zł za metr rocznie oraz uwzględnić fakt, że udział właściciela mieszkania w prawie do gruntu wynosi 66/1500. W efekcie z tego tytułu gminie należeć się będzie 60,72 zł rocznie. W sumie można oszacować, że gdyby zastosować maksymalne stawki podatku od nieruchomości, właściciel dwupokojowego mieszkania z miejscem postojowym musiałby się liczyć z koniecznością zapłacenia daniny w wysokości prawie 228 zł w skali roku (podatek zaokrągla się do pełnych złotych).

Spółdzielca płaci w ratach

Powyższe zasady dotyczą właścicieli nieruchomości. Jeśli komuś przysługuje spółdzielcze prawo do lokalu, to podatku nie musi samodzielnie odprowadzać na rachunki gminy. Zajmuje się tym spółdzielnia, która jest właścicielem lokalu będącego przedmiotem spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. W efekcie odpowiednie kwoty należnych podatków od nieruchomości osoby, którym przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, wpłacają w comiesięcznych opłatach administracyjnych.

Bartosz Turek, Lion’s Bank