Wyrok dotyczył podatniczki, która w 2008 r. sprzedała kupione prawie cztery lata wcześniej mieszkanie. Chciała skorzystać z ulgi mieszkaniowej na podstawie obowiązującego wówczas art. 21 ust. 1 pkt 32 ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.). Obecnie ta sama regulacja wynika z art. 21 ust. 1 pkt 131 oraz ust. 25 ustawy o PIT.

Ulga polega na tym, że podatnik, który najpierw sprzeda nieruchomość, a następnie, w ciągu dwóch lat od tej transakcji, przeznaczy pieniądze ze sprzedaży na własne cele mieszkaniowe, nie zapłaci daniny.

Podatniczka jeszcze w 2008 r. przeznaczyła pieniądze na modernizację nowego domu w stanie deweloperskim. Nie była wtedy jednak jego właścicielem, ponieważ deweloper planował podpisać umowę sprzedaży dopiero rok później. W 2008 r. udostępnił tylko kobiecie dom do wykończenia. Wcześniej podpisał z nią umowę przedwstępną, a następnie, już po wybudowaniu, protokół zdawczo-odbiorczy.

Kobieta, chcąc upewnić się, czy w takiej sytuacji uniknie podatku, wystąpiła do izby skarbowej o interpretację. Izba odpowiedziała jednak, że podatniczka mogłaby skorzystać z ulgi mieszkaniowej tylko wtedy, gdyby pieniądze wydała na remont własnego domu.

Interpretacje tę uchylił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. Orzekł, że podatniczka może skorzystać z ulgi mieszkaniowej, nawet jeśli w chwili, gdy ponosiła wydatki, nie była jeszcze właścicielem domu. Liczy się to, że została nim w czasie dwóch lat od sprzedaży poprzedniego mieszkania – argumentował WSA.

Izba skarbowa złożyła skargę kasacyjną od tego wyroku, a Naczelny Sąd Administracyjny przyznał jej rację. Zdaniem sądu kasacyjnego z ustawy o PIT jasno wynika, że wydatki, które uprawniają do ulgi mieszkaniowej, muszą być ponoszone na własną nieruchomość. W tej sprawie tak nie było i dlatego podatniczka musi zapłacić daninę fiskusowi.

Wyrok jest prawomocny.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 25 lutego sygn. akt II FSK 94/12.