Teoretycznie wszystko jest w zgodzie z nową decyzją derogacyjną Unii Europejskiej. Opublikowany przez Ministerstwo Finansów projekt zmian w ustawie od towarów i usług przewiduje możliwość odliczenia 100 proc. VAT od zakupu pojazdów o całkowitej masie nieprzekraczającej 3,5 tony, z zastrzeżeniem, że pojazd będzie użytkowany wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika. Jeśli będzie używany także do celów prywatnych, można odliczyć tylko 50 proc. VAT.

Haczyk tkwi w uzasadnieniu pojektu. Resort z góry założył, że praktycznie każde firmowe auto osobowe będzie wykorzystywane także prywatnie, dlatego już sama taka hipotetyczna możliwość uniemożliwi odpis pełnego VAT. Tak będzie m.in. w przypadku osób fizycznych, które działalność gospodarczą prowadzą w swoim miejscu zamieszkania. Według ministerstwa muszą one uznać, że ich firmowy samochód użytkowany będzie też prywatnie.

Kiedy więc można zaoszczędzić 100 proc. podatku? Gdy nie będzie nawet potencjalnej możliwości korzystania z pojazdu poza działalnością, bo np. wyklucza to jego konstrukcja (koparka). Albo podatnik zastrzeże w dokumentacji (regulaminie, umowie czy zarządzeniu), że np. jego pracownik nie może pojechać do domu autem służbowym. Trzeba też prowadzić szczegółową ewidencję przebiegu takiego pojazdu.

Paweł Nocznicki, doradca podatkowy, menedżer Stone & Feather Tax Advisory, przyznaje, że podatnikom niezwykle trudno będzie skorzystać z całkowitego odliczenia VAT. Będą mogli odzyskać połowę podatku od kwoty zakupionego samochodu i paliwa.

– Negatywną stroną zmian jest nieistniejące wcześniej ograniczenie odliczenia 50 proc. VAT od kosztów eksploatacyjnych – zauważa nasz rozmówca.

Przepisy wejdą w życie 14 dni po opublikowaniu, być może już w lutym lub marcu.

W okresie przejściowym, od 1 stycznia 2014 r. do wejścia w życie nowych przepisów, można odliczać pełny VAT od aut o masie do 3,5 tony z homologacją ciężarową N1 (m.in. z kratką)