Resort gospodarki w projekcie czwartej ustawy deregulacyjnej proponuje, aby w przypadku zaliczek rejestrowanych za pomocą kasy fiskalnej w momencie ich otrzymania obowiązek podatkowy powstawał także w podatku dochodowym. Zdaniem ekspertów pomysł ten nie jest pozbawiony wad.

Urszula Płusa-Szpadzik, doradca podatkowy w Accreo, wyjaśnia, że dziś do przychodów nie zalicza się pobranych wpłat lub zarachowanych należności na poczet dostaw towarów i usług, które zostaną wykonane w następnych okresach sprawozdawczych.

– Oznacza to, że gdy przedsiębiorca otrzyma zaliczkę z tytułu planowanej dostawy towarów lub świadczenia usług, nie traktuje jej – i konsekwentnie nie rozlicza – jako przychodu z działalności gospodarczej – wyjaśnia Urszula Płusa-Szpadzik.

Zaliczka jest przychodem dopiero w momencie wydania towarów lub wykonania usługi.

– Inaczej rozliczenie wygląda w VAT, tutaj obowiązek podatkowy powstaje w momencie otrzymania zaliczki – mówi ekspert Accreo.

Warto wskazać, że również od 2014 r. (czyli po wejściu w życie nowelizacji ustawy o VAT) powyższa zasada zostanie utrzymana.

Przykładowo firma remontowo-budowlana przyjęła od klienta w październiku 2013 r. zaliczkę w wysokości 1 tys. zł na poczet remontu łazienek w domu jednorodzinnym. Usługa faktycznie została wykonana w listopadzie. Urszula Płusa-Szpadzik wskazuje, że tego typu wpłata powinna być ujęta w różnych miesiącach, w zależności od podatku.

– Dla celów podatku dochodowego zaliczka jest przychodem w listopadzie, czyli w momencie faktycznego wykonania usługi, natomiast VAT należy odprowadzić już w rozliczeniu za październik – wyjaśnia Urszula Płusa-Szpadzik.

Marek Wojda, partner w Martini i Wspólnicy, dodaje, że także z rozporządzenia w sprawie kas rejestrujących (Dz.U. z 2013 r. poz. 363) wynika, że otrzymanie przed dokonaniem sprzedaży całości lub części zapłaty podlega ewidencjonowaniu z chwilą jej otrzymania. Wyjątkiem są te sytuacje, gdy przedsiębiorca korzysta z jednego ze zwolnień z ewidencji za pomocą kasy.

Urszula Płusa-Szpadzik ocenia, że proponowane zmiany upraszczają rozliczenia. W praktyce jednak wiązać się będą również z przyspieszeniem momentu wykazania przychodu.

– W przypadku np. zwrotu zaliczki z powodu braku realizacji dostawy czy usługi, podatnik będzie musiał wcześniej rozliczyć przychód, mimo że faktycznie go nie uzyska – zwraca uwagę Urszula Płusa-Szpadzik.

Wracając do opisywanego przykładu – jeżeli firma nie wyremontuje łazienek i zwróci zaliczkę, będzie musiała dokonać odpowiedniej korekty.

– Niestety projekt ani obecnie obowiązujące przepisy ustaw o podatku dochodowym nie regulują, w jaki sposób należałoby tego dokonać – mówi Urszula Płusa-Szpadzik.

Piotr Baraniak, doradca podatkowy w Kancelarii Ożóg i Wspólnicy, podkreśla natomiast, że zmiana ma dotyczyć jedynie zaliczek na poczet dostaw i usług, objętych obowiązkiem ewidencji za pomocą kasy rejestrującej. Chodzi tu więc tylko o przypadki sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej i rolników ryczałtowych.

– W praktyce jednak podatnicy rejestrują za pomocą kasy fiskalnej wszystkie transakcje, a ewentualnie na żądanie nabywcy wystawiają dodatkowo fakturę – mówi Piotr Baraniak. Według eksperta pojawi się więc nowy problem.

– Z ewidencji fiskalnej trzeba będzie bowiem wyodrębnić zaliczki, które zostały zarejestrowane pomimo braku takiego obowiązku, a zostały wpłacone na poczet transakcji przyszłych okresów – stwierdza ekspert.

W ocenie eksperta kancelarii Ożóg przepis dotyczący rozpoznawania zaliczek jako przychodu na zasadzie kasowej powinien więc dotyczyć nie tylko przedpłat podlegających ewidencji przy użyciu kasy rejestrującej, ale wszystkich faktycznie zafiskalizowanych. Ponadto należałoby pozostawić podatnikowi wybór, tak aby miał on również możliwość rozpoznawania zaliczek na dotychczasowych zasadach.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej w uzgodnieniach międzyresortowych