W postępowaniu karnym zbierany jest materiał dowodowy w postaci zeznań świadków, wyjaśnień podejrzanych, opinii biegłych. Na tej podstawie formułowany jest akt oskarżenia. Zdarza się, że w postępowaniu podatkowym organ samodzielnie nie przeprowadza żadnych dowodów i poprzestaje na włączeniu materiałów ze śledztwa. Jako podstawę prawną podaje art. 181 ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.). Zgodnie z nim dowodami w postępowaniu podatkowym mogą być także materiały zgromadzone w postępowaniu karnym. W takich sytuacjach organ podatkowy często odmawia przeprowadzenia jakiegokolwiek dowodu wnioskowanego przez stronę. Nie sposób czasem oprzeć się wrażeniu, że postępowanie podatkowe jest kończone w tempie ekspresowym po to, aby prokurator mógł podać przed sądem wymiar podatku zgodny z aktem oskarżenia.

Takie gremialne włączanie do sprawy podatkowej akt postępowania karnego bez względu na ich rodzaj i przypisywanie im wiarygodności jest z pewnością błędne. Należy brać pod uwagę, że opinia biegłego zgromadzona w postępowaniu karnym włączona przez organ do materiałów sprawy podatkowej przestaje być opinią biegłego. Można zaryzykować stwierdzenie, że staje się dokumentem prywatnym, który zaświadcza tylko to, że pewna osoba zaprezentowała taki, a nie inny pogląd. Tak samo należy traktować protokoły z zeznań świadków lub wyjaśnień podejrzanych. Samo ich włączenie do akt sprawy podatkowej nie oznacza, że przesłuchano świadka. Należałoby więc powtórzyć taką czynność w postępowaniu podatkowym.

Do akt sprawy podatkowej warto włączać dokumenty, które mają obiektywną wartość dowodową bez względu na to, w jakim postępowaniu zostały zebrane. Przykładem są protokoły z oględzin, z eksperymentu procesowego. Inne dokumenty powinny być traktowane jako urzędowe tylko w części zaświadczającej (tj. potwierdzającej, kto się stawił, jaki organ zadawał pytania).