Jak zapewniał kilka dni temu w imieniu rządu Jacek Rostowski, minister finansów, automatyczny powrót do niższej, 22-proc. stawki podstawowej, planowany jest dopiero od 2017 r. Wcześniej byłoby to możliwe tylko wówczas, gdyby nastąpił szybszy od prognozowanego wzrost gospodarczy (MF zakłada, że PKB w 2013 r. urośnie o 1,5 proc., w 2014 r. o 2,5 proc., w 2015 r. o 3,8 proc., a w 2016 r. o 4,3 proc.).

– Biorąc pod uwagę stan finansów państwa, spodziewaliśmy się, że stawki VAT pozostaną bez zmian, choć nie jest to dobre rozwiązanie. Wyższy podatek powoduje z jednej strony większe wpływy budżetowe, ale z drugiej może ograniczyć konsumpcję i inwestycje – stwierdza Przemysław Pruszyński, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

– Wciąż nie wiemy jednak, jak zostaną sformułowane nowe przepisy i czy ponownie wysokość podatku będzie uzależniona od relacji długu publicznego do PKB. Jeżeli tak, to nadal nie będziemy znali stawek z odpowiednim wyprzedzeniem – dodaje ekpert Lewiatana.

Formalnie wciąż obowiązuje przepis, zgodnie z którym od 2014 r. powinny znowu obowiązywać stawki 22 proc. i 7 proc. Rozstrzygnięcie w sprawie VAT zawierać będą przepisy okołobudżetowe, co oznacza, że szczegóły mogą być znane dopiero we wrześniu.

Przedstawiciele przedsiębiorców od dawna postulują, by informacje o wysokości podatków ogłaszane były nawet z kilkuletnim wyprzedzeniem. Tymczasem jeszcze tydzień temu, przed informacjami rządu o zmianach w Programie Konwergencji, nie wiedzieli, ile wyniesie VAT od 1 stycznia 2014 r. Ich zdaniem w takich warunkach trudno jest prowadzić i planować działalność gospodarczą.

Lewiatan apelował więc do Macieja Grabowskiego, wiceministra finansów, o zmianę polityki w tym zakresie. Odpowiedź na pismo do tej pory nie nadeszła. Jak przyznał nam Krzysztof Marczuk z resortu finansów, jest przygotowywana, ale trudno powiedzieć, kiedy resort przekaże ją przedsiębiorcom.

Podwyższone stawki VAT, czyli 23 i 8 proc., obowiązują od 1 stycznia 2011 r.