Obowiązuje już nowa ustawa o opłacie skarbowej. Spowoduje wzrost obciążeń w sprawach sądowych i administracyjnych. Chodzi m.in. o obowiązek uiszczenia opłaty skarbowej za każde pełnomocnictwo oraz substytucje, a także uciążliwą w skutkach likwidację znaków skarbowych.

Kliknij, aby powiększyć

W poprzednim roku często uznawano uiszczenie jednej opłaty, w przypadku gdy adwokaci lub radcowie złożyli kilka pełnomocnictw na jednym dokumencie. Pozwalało to zmniejszyć koszty obsługi prawnej. Obecnie takiej możliwości nie ma. Nowe przepisy stanowią, że od każdego pełnomocnictwa należy odprowadzić opłatę skarbową. Co więcej, rosną stawki – z 15 zł do 17 zł.
Opłata za każde zdarzenie
Nowa ustawa oznacza więc wzrost obciążeń ponoszonych faktycznie przez klientów m.in. kancelarii prawnych. – W sytuacji gdy pełnomocnik złoży pozew w sądzie i jest czterech pozwanych, to – zgodnie z wykładnią językową art. 1 ust. 1 pkt 2 ustawy o opłacie skarbowej – składa pięć dokumentów (dla każdego pozwanego i sądu), od których musi odprowadzić opłatę skarbową. W konsekwencji wzrastają koszty obsługi prawnej – powiedział Gazecie Prawnej Wojciech Madeja, prawnik w kancelarii Maximus. Jego zdaniem, wyższe koszty będą musieli pokryć klienci. Dariusz Malinowski, dyrektor zespołu postępowań podatkowych i sądowych KPMG, uważa jednak, że takie opłaty za pełnomocnictwa obowiązywały na mocy starej ustawy. – Nie ma wątpliwości, że jeśli ktoś ma 10 pełnomocników, to każdy z nich musi zapłacić opłatę skarbową. W przypadku każdorazowego złożenia pełnomocnictwa ta opłata musi być uiszczona – stwierdził Dariusz Malinowski. Nowe przepisy wyjaśnił również Gazecie Prawnej Maciej Łaszczuk, adwokat z kancelarii Łaszczuk i Wspólnicy. – W ustawie zmieniono konstrukcję opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Kiedyś opłacie skarbowej podlegał dokument stwierdzający ustanowienie pełnomocnika, a obecnie złożenie dokumentu stwierdzającego udzielenie pełnomocnictwa. Teraz dotyczy to również tzw. substytucji oraz dokumentu udzielenia prokury – powiedział Gazecie Prawnej Maciej Łaszczuk. Pełnomocnictwa podlegają opłacie, jeżeli są składane w toku postępowania sądowego lub z zakresu administracji publicznej. Eksperci podkreślają jednak, że z pełnomocnictwami łączą się bardziej uciążliwe zmiany. Chodzi o likwidację znaków skarbowych.
Znikają znaki skarbowe
Likwidacja znaków skarbowych uderzy przede wszystkim w pełnomocników występujących w sprawach sądowych i administracji publicznej, a więc adwokatów, radców prawnych, ale również doradców podatkowych i rzeczników patentowych. – Zgodnie z art. 8 nowej ustawy zmieni się sposób uiszczania opłaty skarbowej. Będą one dokonywane wyłącznie gotówką w kasie organu podatkowego lub bezgotówkowo na rachunek tego organu – wyjaśnił Wojciech Madeja. Organem właściwym w sprawach opłaty jest wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Rada gminy natomiast będzie miała możliwość zarządzenia jej poboru przez inkasentów. – Oznacza to, że obecnie nie można wykorzystywać znaczków skarbowych. Wpłaty muszą być dokonywane na konto. Miejscowo właściwy będzie urząd miejsca złożenia dokumentu stwierdzającego udzielenie pełnomocnictwa, czyli np. konto urzędu miasta, gdzie znajduje się sąd, do którego skierowano pozew – dodał prawnik kancelarii Maximus. – Na mocy poprzedniej ustawy nie było potrzeby uzyskiwania potwierdzenia uiszczenia opłaty od każdego pełnomocnictwa. Wystarczyło nalepić znaczek. Od dziś każdemu pełnomocnictwu złożonemu w sądzie będzie towarzyszył inny dokument – potwierdzenie uiszczenia opłaty. W konsekwencji spowoduje to więcej pracy kasjerów lub inkasentów – tłumaczył Maciej Łaszczuk. Adwokat dodał, że każdy dowód zakupu będzie musiał określać: kto dokonuje wpłaty, w jakiej sprawie oraz w jakiej wysokości. – To będzie bardzo uciążliwe zarówno dla pełnomocników, jak i sądów oraz administracji publicznej. Zmiany te są sprzeczne z twierdzeniem, że eliminacja znaków skarbowych powoduje oszczędności – uważa Maciej Łaszczuk.
Kolejne koszty
Kolejny wzrost kosztów spowoduje wprowadzenie opłaty skarbowej za substytucje (zastępcze pełnomocnictwa). A zatem adwokaci lub radcowie, którzy będą chcieli przekazać sprawę kolegom, będą musieli za to zapłacić. W 2006 roku takiego obowiązku nie było, ponieważ ustawa zwalniała substytucje z opłat. Wojciech Madeja podkreśla, że jest to kolejny koszt obsługi prawnej. Utrudni to również pracę pełnomocnikom występującym w sądach. Jeśli z jakiegoś powodu nie będą mogli uczestniczyć w rozprawie, będą musieli za to zapłacić. Wątpliwe bowiem, aby inni adwokaci zastępujący swoich kolegów chcieli ponosić z tego powodu dodatkowe koszty.