statystyki

Fiskus nie powie o wszystkich korzyściach dla podatnika. Trzeba wiedzieć, jak i o co pytać

autor: Przemysław Molik12.04.2013, 07:27; Aktualizacja: 12.04.2013, 08:22
Urzędnik

Urzędnikźródło: ShutterStock

Jeśli ktoś nie zna przepisów i wyrazi się nieprecyzyjnie, nie może liczyć na to, że izba skarbowa sama z siebie wskaże korzystne dla niego rozwiązanie.

Reklama


Reklama


Przekonał się o tym podatnik, któremu rodzice w 2010 r. darowali mieszkanie w bloku z wielkiej płyty. Umowa została zawarta w formie aktu notarialnego. Po roku od nabycia nieruchomości mężczyzna zdecydował się sprzedać lokal i razem z żoną kupić większy, w nowym budownictwie.

Wystąpił do Izby Skarbowej w Warszawie o interpretację. Spytał o skutki podatkowe takiej transakcji, ponieważ mieszkanie sprzedaje przed upływem pięciu lat od jego nabycia.

Mężczyzna wyjaśnił, że chciał, aby jego niepełnosprawne dziecko mieszkało w bardziej komfortowym lokalu, ponieważ cierpi na liczne alergie wziewne. Mieszkanie w bloku z płyty nasilało u dziecka objawy astmy z powodu zarodników grzybów znajdujących się w ścianach starego mieszkania.

W 2011 r. małżeństwo zaciągnęło więc kredyt hipoteczny na zakup większego mieszkania. W następnym roku sprzedało stare i z otrzymanych pieniędzy spłaciło kredyt.

Podatnik chciał się dowiedzieć od izby skarbowej, czy sprzedając lokal nabyty w drodze darowizny od rodziców przed upływem 5 lat i przeznaczając w ciągu 12 miesięcy całość uzyskanych środków z jego sprzedaży na spłatę kredytu zaciągniętego na zakup większego lokalu, nadal korzysta ze zwolnienia od podatku od spadków i darowizn w ramach ulgi mieszkaniowej z art. 16 ustawy o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. 2009 r. nr 93, poz. 768 z późn. zm.). Izba skarbowa odpowiedziała, że zwolnienie mu nie przysługuje.

Sprawą zajął się rzecznik praw obywatelskich i złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

RPO zarzucił, że dyrektor warszawskiej izby skarbowej, działający z upoważnienia ministra finansów, wydał interpretację z naruszeniem zasad zaufania do organów podatkowych oraz wnikliwego działania w sprawie. Rzecznik wyjaśnił, że uzasadnienie prawne nie było kompleksowe, przez co nie stanowiło rzetelnej informacji dla podatnika, dlaczego wskazane przez niego przepisy dotyczące zwolnienia nie mają w jego sprawie zastosowania.

Do sprawy podatnika nie miały zastosowania przepisy o uldze z art. 16 ustawy o podatku od spadków i darowizn, ponieważ podatnikowi przysługuje zwolnienie od podatku z art. 4a tej ustawy.

Katarzyna Łakoma, dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, wyjaśnia, że w tej sprawie podatnik był z mocy ustawy zwolniony od zapłacenia podatku (w akcie notarialnym było to wprost zapisane), ale z powodu nieznajomości prawa wystąpił do izby skarbowej z zapytaniem, czy przysługuje mu ulga podatkowa (a nie zwolnienie), a izba odpowiedziała mu negatywnie, odnosząc się do opisanego stanu faktycznego i zadanego pytania.

– Podatnik niepotrzebnie więc uruchomił procedurę wydania interpretacji, skoro znajdowało do niego zastosowanie zwolnienie podatkowe – dodaje Katarzyna Łakoma.

Sąd, wydając wyrok 14 marca 2013 r. (sygn. akt III Sa/Wa 3059/12), podzielił zarzuty rzecznika i uchylił interpretację. Orzekł, że nie może być ona wykonana. Wskazał na rolę interpretacji jako bezwarunkowego, jednoznacznego stanowiska organu w konkretnej sytuacji podatkowej, jaką przedstawia wnioskodawca. Tymczasem w uzasadnieniu interpretacji dyrektor izby nie wyjaśnił podatnikowi, dlaczego nie nabył prawa do zwolnienia. Ograniczył się wyłącznie do przytoczenia treści przepisów o uldze mieszkaniowej, która ma zastosowanie do osób z poszczególnych grup podatkowych. Podatnik zaś należał do kręgu osób z najbliższej rodziny, do których stosuje się nie przepisy o uldze, lecz o zwolnieniu. To, że podatnik spytał o ulgę, było jego błędem. Organ jednak nie wyjaśnił, że przysługuje podatnikowi zwolnienie.

Instytucja interpretacji i sposób ich wydawania pokazują, że podatnicy i organy podatkowe zupełnie inaczej ją rozumieją. Katarzyna Łakoma mówi, że z jednej strony zainteresowany występuje o nią, ponieważ uważa to za formę udzielenia porady prawnej w sprawie podatkowej.

Z kolei izba skarbowa ogranicza się do ustosunkowania się do przedstawionego przez podatnika stanu faktycznego i przytoczonego stanowiska prawnego. Praktyka pokazuje, że dla osób, które same formułują wnioski bez udziału doradców podatkowych, otrzymane interpretacje mogą być zupełnie nieskuteczne i dodatkowo wprowadzające ich w błąd.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Emigrant(2013-04-12 07:55) Odpowiedz 00

    Ja POodpowiadam co sie dzieje w POlsce Anglikom , sma jestem po prawie zarowno w POlsce jak i w Anglii, to NIE CHCA MI WIERZYC!!!Mówia ze takie POj.. przepisy nie moga istniec i ze wymyslam...Jakby wiedzieli o wszystkich POmyslach Tuska to by sie musieli w psychiatryku leczyc bo jak inaczej mialoby byc skoro Tusk mówil w hasle wyborczym "by zylo sie lepiej" ale mial na mysli lepiej niz w najgorszym na swiecie kraju, nie wymieniam go bo nie chce go obrazac...JAK DOBRZE ZE MNIE W TYM CHORYM DO SZPIKU KOSCI KRAJU NIE MA!!!

  • Michał(2013-04-12 08:21) Odpowiedz 00

    @1

    Słabo pewnie mówisz po angielsku, co? Bo wiedziałbyś jakie absurdalne przepisy istnieją w tym wychwalanym przez Ciebie państwie wyspiarskim. W każdym państwie są absurdy prawne. Anglicy mogą się łapać za głowę, ale równie dobrze Polacy moga to zrobić czytając o prawodawstwie na Wyspach.

  • Emigrant(2013-04-12 08:31) Odpowiedz 00

    Nie chodzi o bzdurne przepisy ale O ZŁOSLIWA INTERPRETACJE!!!O FAKT ŻE W POlsce O WSZYSTKO Z WSZYSTKIMI TRZEBA WALCZYĆ NA ŚMIERĆ I ZYCIEE!!'

  • sn(2013-04-12 09:09) Odpowiedz 00

    Tu mamy organy opłacane z naszych podatków, takie ich podejście przyjazne do Obywatela, Przyjaznego Państwa. Tak miało być dobrze po ludzku rozsądnie, w trosce o lud, zakłamanie, gdzie jest ten co to głosił , schował się ??? Przepisy są wydawane autorstwa (MF) marnego ,pisane na kolanie niedbale, nie spójne,często sprzeczne, po bałaganiarsku,że sądy instancje (prawnicy) interpretują różnie, a ma tu być rozpoznany lud. IS są wielokrotnie szkolone za nasze podatki i różnie odpisują w tej samej sprawie. Przepis ma być dobrze solidnie napisany, jasny dla wszystkich, skoro ma go przestrzegać lud,nie szkolony w prawie - bo oni przy tych prawach też się gubią .Za tak napisane prawo, interpretacje, jeszcze każą sobie płacić , czy to nie paranoja nam stworzona przez władzę?.To świadczy o bałaganie w RP,przecież niby ktoś za to odpowiada, jak długo to będzie ,bo obiecanek było dużo.

  • Emigrant(2013-04-12 08:31) Odpowiedz 00

    POdaj przykład

  • Olewiński Wojciech(2013-04-13 14:36) Odpowiedz 00

    A w Niemczech to właśnie urzędnik skarbowy powiedział mi ze za dużo zaplacilam podatku. 10 tys. Euro! Gdyby nie powiedział złamał by prawo. I dlatego chętnie płacę tam podatki. I dlatego Niemcy są bogatym krajem. Nie przez podatki ale przez to że prawo jest prawem a nie widzimisię urzędasa. Bujaj sie polsko na bujaku. Pup Piekary śląskie to same... Tak tak dobrze się domyślacie! Właśnie to!

  • Ala(2013-04-15 08:41) Odpowiedz 00

    "A w Niemczech to właśnie urzędnik skarbowy powiedział mi ze za dużo zaplacilam podatku."

    U nas też by powiedział gdyby ktoś za dużo zapłacił... ale w Polsce to nie grozi :)

  • Pi(2013-05-02 04:07) Odpowiedz 00

    to pokazuje wprost jakie to są ku*wy

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama