Z około 30 tys. wyroków WSA i NSA, jakie zapadły w 2012 r. w sprawach podatkowych, najważniejsze dotyczyły właścicieli miejsc postojowych na parkingach podziemnych, akcjonariuszy spółek komandytowo-akcyjnych, przedsiębiorców ponoszących straty z tytułu inwestycji w wynajętym lokalu czy firm wypłacających kontrahentom premie pieniężne. Jedynie część orzeczeń jest korzystna dla podatników. Lecz, jak podkreślają eksperci, nawet te niekorzystne mają dobrą stronę – rozwiewają wątpliwości i wskazują, jak powinno się postępować.

Garaże w budynkach

Jeden z najważniejszych sporów dotyczył opodatkowania podatkiem od nieruchomości miejsc postojowych usytuowanych w budynkach wielorodzinnych. NSA w uchwale 7 sędziów z 27 lutego 2012 r. (sygn. akt II FPS 4/11) orzekł, że właściciel mieszkania, który na parkingu podziemnym znajdującym się w budynku ma wyodrębnione miejsce postojowe ujęte w osobnej księdze wieczystej (niezależnie od księgi na lokal), musi zapłacić za nie podatek od nieruchomości według stawki dla budynków pozostałych, czyli ponad 10 razy wyższej niż dla mieszkań.

Adam Hellwig, dyrektor w PwC, przyznaje, że jeżeli podatnik nabył lokal z garażem objęte jedną księgą wieczystą, to od całej powierzchni zapłaci podatek właściwy dla mieszkania (według niższej stawki). Podatnicy, którzy zamierzają kupić mieszkanie z garażem, powinni się postarać, aby były one uwzględnione w jednej księdze.

– W przypadku mieszkań z rynku pierwotnego istotne jest, aby jak najwcześniej skontaktować się z deweloperem w celu odpowiedniego ukształtowania statusu prawnego miejsca parkingowego – stwierdza Adam Hellwig.

Ekspert radzi, aby podatnicy, którzy już kupili mieszkanie i są wyłącznymi właścicielami miejsca postojowego (mają odrębne księgi), wszczęli procedurę połączenia garażu i mieszkania do jednej księgi (połączenie nieruchomości stanowiących całość gospodarczą zgodnie z art. 21 ustawy o księgach wieczystych i hipotece). Po połączeniu będą płacić podatek według niższej stawki.

Podatek przy dywidendzie

W przypadku podatków dochodowych NSA wydał ważne orzeczenie dla wspólników spółek komandytowo-akcyjnych (SKA). W uchwale 7 sędziów z 16 stycznia 2012 r. (sygn. akt II FPS 1/11) uznał, że akcjonariusz zapłaci podatek od dochodu wypracowanego przez SKA dopiero, gdy przekaże mu ona zarobek (wypłaci dywidendę). To oznacza zielone światło, by korzystać z SKA jako narzędzia optymalizacji podatkowej. Spółka tego typu nie płaci podatku dochodowego, robią to jej wspólnicy, przy czym – jak wynika z orzeczenia – akcjonariusze nie muszą tego robić na bieżąco (poprzez zaliczki i potem rozliczenie roczne), ale dopiero gdy faktycznie otrzymają pieniądze z SKA.

Minister finansów wydał też interpretację ogólną, która daje podatnikom pełną ochronę podatkową. Wcześniej izby skarbowe uważały, że akcjonariusz musi płacić podatek od bieżącego dochodu SKA – jak każdy inny wspólnik spółki osobowej (SKA jest osobową spółką prawa handlowego). W interpretacji ogólnej z 11 maja 2012 r. (nr D5/033/1/12/KSM/DD-125) minister poszedł o krok dalej i zapewnił ochronę podatkową również osobom fizycznym, które są akcjonariuszami SKA. Uchwała NSA dotyczyła tylko ustawy o CIT. NSA ma jednak co do tego wątpliwość. 18 grudnia jeden ze składów orzekających skierował wniosek o podjęcie uchwały w sprawie akcjonariuszy-podatników PIT.

Dużo wcześniej, bo już w sierpniu resort finansów przygotował jednak projekt zmian ustawowych, które uniemożliwią korzystanie z optymalizacji podatkowej za pośrednictwem SKA. Spółki te mają zostać opodatkowane 19-proc. CIT. Zmiana miała wejść w życie od początku 2013 r., ale ministerstwu nie udało się zakończyć prac nad ustawą. Nowe przepisy mogą obowiązywać od 2014 r. Czy warto zatem zakładać SKA? Marek Kolibski, radca prawny, doradca podatkowy i wspólnik w KNDP, uważa, że tak – choćby na rok.

– Jeśli np. ktoś w 2013 r. miałby zapłacić 100 tys. zł podatku, to dzięki SKA może tego uniknąć i uzyskać rodzaj kredytu od fiskusa na tyle lat, przez ile SKA będzie się wstrzymywać z wypłatą dywidendy – tłumaczy.

Dodaje, że nie jest przesądzone, czy nowelizacja wejdzie w 2014 r. Na etapie konsultacji i uzgodnień do projektu wszyscy wskazywali na konieczność wprowadzenia co najmniej rocznego vacatio legis.