Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z czerwca tego roku dotyczący należytej staranności w ustawie węgierskiej jest niezwykle ważny również dla polskich podatników. Co z niego wynika?

Tomasz Michalik: Tezy wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 21 czerwca 2012 r. (sprawy połączone C-80/11 Mahageben oraz C-142/11 David) podsumowują dotychczasowe stanowisko TSUE w kwestii dobrej wiary oraz należytej staranności. Wyroki te są interesujące, ponieważ przepisy węgierskiej ustawy o VAT odnoszą się wprost do konieczności zachowania należytej staranności w działaniu, po to, aby mieć podstawy do odliczenia podatku naliczonego.

Sprawy dotyczyły dwóch przypadków, spółki Mahageben oraz pana Davida. Pan David to przedsiębiorca, który zlecał prace budowlane podwykonawcom, m.in. panu Mate. Organy podatkowe miały podejrzenia, że pan Mate samodzielnie nie świadczył usług, a jedynie przepisywał faktury wystawione przez kolejnego podwykonawcę – którym okazał się jego teść. Z kolei firma Mahageben nie sprawdziła, czy jej dostawca dysponował oraz czy mógł dysponować kłodami akacjowymi, które kupowała.

Wspólną okolicznością w obu sprawach było to, co jest fundamentem dla naszych rozważań, a mianowicie, że nikt nie kwestionował, że firma Mahageben otrzymała zakupione towary, a usługi nabyte przez pana Davida zostały wykonane. A zatem pan David kupił usługi, a firma Mahageben kupiła kłody akacjowe. Co więcej, nie było wątpliwości, że faktury, które wystawili kontrahent pana Davida i dostawcy firmy Mahageben, były fakturami, które rzeczywiście potwierdzały transakcje, a ponadto spełniały wymogi formalne. A mimo to organy uznały, że z punktu widzenia przepisów węgierskich oraz obowiązującej praktyki fakty, że transakcje doszły do skutku i zostały poprawnie dokonane, nie były okolicznościami wystarczającymi, aby podatnik mógł skorzystać z prawa do odliczenia VAT.

TSUE orzekł, że co prawda dopuszczalne jest takie postępowanie, że państwa członkowskie wprowadzą do przepisów krajowych dodatkowe ograniczenia, ale muszą one być uzasadnione autentycznie istniejącym ryzykiem zaniżania zobowiązań podatkowych czy unikania opodatkowania. Trybunał zwrócił też uwagę, że państwa członkowskie nie mogą wprowadzać ograniczeń o charakterze powszechnym, dotyczących prawa do odliczenia oraz rozwiązań, które utrudniają skorzystanie z tego prawa.

Utrudnienie może polegać na tym, że podatnik nie może odliczyć VAT, jeśli nie spełni dodatkowego warunku wynikającego z przepisów krajowych. Zdaniem TSUE praktyka węgierska nakłada ograniczenia nadmierne w stosunku do wynikających z dyrektywy.

Katarzyna Bieńkowska: TSUE przypomniał, że fundamentalną zasadą systemu VAT jest jego neutralność dla podatników, a prawo do odliczenia może zostać ograniczone tylko w wyjątkowych sytuacjach. TSUE zwrócił też uwagę, że odmowa prawa do odliczenia podatku naliczonego jest wyjątkiem od zasady podstawowej, i podkreślił, że to organ podatkowy jest obowiązany do tego, aby w sposób niezbity, niebudzący wątpliwości, na podstawie obowiązujących przepisów wykazać, że podatnik wiedział lub przynajmniej mógł dowiedzieć się, że transakcja, w której uczestniczy, miała na celu nadużycie. Jeżeli organ tego nie wykaże, to brak jest podstaw, aby podatnikowi odbierać prawo do odliczenia, ponieważ naruszałoby to podstawową zasadę neutralności VAT.

Druga kwestia wynikająca z wyroków w sprawach Mahageben i David dotyczy tego, że podatnik ma prawo działać w zaufaniu do kontrahenta. Jeśli okaże się, że w łańcuchu dostaw towarów doszło do jakichś uchybień, to nie jest to wystarczająca przesłanka do tego, aby pozbawiać podatnika prawa do odliczenia.

Odnoszę wrażenie, że w praktyce polskiej organy podatkowe idą na skróty, a zatem jeśli w łańcuchu dostaw doszło do oszustwa, a organy badają zarejestrowanego uczciwego kontrahenta, który ma fakturę, z której chciałby odliczyć podatek naliczony, to na nim skupiają się negatywne konsekwencje.

Tomasz Michalik: Spór między podatnikami a władzami węgierskimi sprowadzał się do tego, czy podatnik spełnił warunki do odliczenia. Ustawodawca węgierski nałożył na podatnika dodatkowy wymóg formalny. W efekcie organy najpierw kontrolują, czy podatnik sprawdził kontrahenta, a dopiero potem, czy spełnił warunki do odliczenia wynikające z dyrektywy 206/112/WE. Zdaniem trybunału taka praktyka narusza postanowienia tej dyrektywy.

Odmienny wyrok TSUE wprowadziłby niepokojący precedens. Bo to oznaczałoby, że nie interesujemy się samą transakcją, ale tym, czy podatnik dobrze przygotował się do transakcji. To byłby absurd.

W sprawie Mahageben TSUE stwierdził, że nie możemy na podatnika nakładać tych obowiązków, które spoczywają na organach podatkowych. To one są wyposażone w funkcje kontrolne i one mają je wypełniać. Jeśli organy mają wątpliwości co do transakcji, to powinny te transakcje sprawdzić.

Kto powinien zatem dochować należytej staranności: podatnik czy organy podatkowe?

Adam Bącal: Przede wszystkim nie są to wyroki precedensowe, ponieważ w sprawie należytej staranności TSUE wypowiadał się od 2006 r., m.in. w sprawach: C-409/05 Teleos, C-354/03, C-355/03 i C-484/03 Optigen oraz Axel Kittel i Recolta Recycling SPRL C-439/04 i C-440/04. Wyroki w sprawach Mahageben i David jedynie potwierdzają tezy sformułowane wcześniej przez trybunał.

Najcenniejsze jest stwierdzenie, zgodnie z którym podatnika można pozbawić prawa do odliczenia jedynie w dwóch sytuacjach: gdy podatnik wiedział, że uczestniczył w oszustwie, oraz gdy podatnik powinien był wiedzieć, że uczestniczy w oszustwie. Obowiązkiem organów podatkowych, które kwestionują prawo do odliczenia, jest wykazanie, że podatnik w tych konkretnych okolicznościach powinien wiedzieć, że transakcja nie spełnia pewnych standardów biznesowych właściwych dla tego typu zdarzeń. Przykładowo, gdyby podatnik kupował partię notebooków, a transakcja odbywałaby się o godzinie 4 nad ranem, we mgle, pod mostem, dostawca żądałby zapłaty w gotówce, a na plecach miałby karabin, to podatnik powinien wiedzieć, że to nie są typowe warunki dostawy dużej partii towaru. Zwykle to się odbywa inaczej.

Błędną reakcją jest jednak kontrolowanie przez organy podatkowe podmiotu, który dysponuje towarem i fakturą wystawioną przez kontrahenta, co do którego organy mają wątpliwości, czy jest uczciwy. W praktyce organy podatkowe wyciągają błędny wniosek, że nie będą szukać dostawcy, skoro mają odbiorcę. W efekcie starają się pozbawić odbiorcę prawa do odliczenia, zamiast ścigać dostawcę.

Warto zwrócić uwagę, że TSUE kolejny raz orzekł, że okoliczność, czy dostawca zapłacił podatek, nie ma znaczenia dla podmiotu, który kupił towar.