To miał być koniec oszustw w handlu złomem. Od 1 kwietnia 2011 r. weszły w życie przepisy ustawy o podatku od towarów i usług, które zmieniły zasady rozliczania tego podatku specjalnie dla branży złomowej (Dz.U. nr 64, poz. 332). Żeby nie dochodziło do wyłudzeń VAT na podstawie fikcyjnych faktur i przez firmy słupy, które znikają zaraz po otrzymaniu zwrotu podatku z urzędu skarbowego, Ministerstwo Finansów wymyśliło, a parlament, uchwalił metodę samoopodatkowania. Zgodnie z nią sprzedawca wystawia fakturę z kwotą netto, a nabywca ma obowiązek transakcję rozliczyć, płacąc należny VAT (tzw. reverse charge).

Przepisy już na starcie okazały się wadliwe, bo przez brak definicji nowe prawo nie obejmowało części złomu. Przepisy szybko więc i po cichu poprawiono (Dz.U. nr 134, poz. 780).

– Celem tej zmiany było rozszerzenie stosowania mechanizmu odwrotnego obciążenia na obrót odpadami oraz usunięcie wątpliwości interpretacyjnych, jakie pojawiły się na gruncie poprzednich przepisów w związku z brakiem ustawowej definicji złomu – wyjaśnia Małgorzata Brzoza, rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów.

Jak podkreśla, załącznik nr 11 wprowadzono do ustawy o VAT, by wyeliminować patologię w obrocie tymi towarami.

Szkopuł w tym, że poprawione nowe prawo, obowiązujące od 1 lipca 2011 r., wciąż nie stanowi wystarczającej bariery dla pomysłowych handlarzy.

– Sama zmiana przepisów to niejedyne działanie, jakie należy podjąć. Ważna jest egzekucja prawa w pełnym tego słowa znaczeniu. Kombinatorzy powinni czuć na swoich plecach oddech policji, CBŚ czy inspektorów UKS – uważa Tomasz Kassel, dyrektor w dziale prawno-podatkowym PwC.

– Należy pomyśleć o jakimś systemie wczesnego ostrzegania na wzór tego, który funkcjonuje u celników, gdzie istnieje wymóg dokonania wstępnego zgłoszenia celnego, gdy statek dopiero płynie z towarem, proponuje Tomasz Kassel.

Tak może być i w przypadku handlu złomem. Liczy się szybkość reakcji służb i organów podatkowych. Wtedy jest czas, żeby przeanalizować ryzyko wystąpienia nadużyć w konkretnym przypadku i wytypować do kontroli.

Polak potrafi

Problem polega na tym, że przepis art. 17 ust. 1 pkt 7 ustawy o VAT mówi jedynie o nabyciu określonych towarów. Nie reguluje natomiast kolejnych etapów obrotu złomem, kiedy produkt staje się półproduktem, jest przetwarzany, przetapiany, cięty, rozdrabniany, prasowany czy wlewany do wlewek. Oszuści handlujący złomem zaczęli wykorzystywać przeznaczenie towaru, które przy takiej konstrukcji przepisów decyduje, czy złom będzie opodatkowany 23-proc. stawką VAT jako półprodukt, czy też będzie podlegał specjalnym zasadom rozliczenia, bez prawa do wyłudzenia (odliczenia) VAT na etapie jego sprzedaży. Bez trudu więc mogą handlować przetworzonym złomem, sprzedając np. pocięte skrawki jako półprodukt do produkcji kuchennych zmywaków do garnków, i opodatkowując transakcje na zasadach ogólnych.

W przypadku handlu złomem liczy się szybkość reakcji organów podatkowych

– Zauważamy zjawisko przerzucania się firm z handlu złomem na handel półproduktami, takimi jak np. gąski aluminiowe (stopy odlewnicze), które są wynikiem przetopienia złomu, a ich sprzedaż jest opodatkowana 23-proc. VAT – podkreśla Andrzej Duda, wiceprezes Izby Przemysłowo-Handlowej Gospodarki Złomem.

Dlatego, jak mówi, złom i przy nabywaniu, i przy przetwarzaniu powinien być objęty specjalnymi zasadami rozliczenia.

– Dopiero huty sprzedając gotowy produkt powinny opodatkowywać go na zasadach ogólnych – twierdzi Andrzej Duda.

Żeby tego było mało, także załącznik nr 11 do ustawy o VAT, zawierający wykaz towarów, które jako złom mają być rozliczane według nowej zasady (w sumie 8 grup towarów), wciąż jest niekompletny.

– Wychodzi na to, że dziś to, co najważniejsze, zostało pominięte – zauważa Kazimierz Poznański, prezes Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych i Recyklingu.

I dodaje: – Walczyliśmy o te zmiany, a dzisiaj jesteśmy pokrzywdzeni.

Branża nie kryje swojego rozgoryczenia i pretensji pod adresem Ministerstwa Finansów.

– System konsultacji z samorządem gospodarczym był niedoskonały ze względu na narzucone ograniczenia czasowe i zakres przekazywanych informacji – podkreśla Kazimierz Poznański.