Podatnicy mogą składać wnioski o interpretacje indywidualne dotyczące problemów podatkowych do pięciu izb skarbowych. Taka procedura obowiązuje we wszystkich podatkach z wyjątkiem podatków i opłat lokalnych. W tych sprawach organami właściwymi do wydawania interpretacji indywidualnych są nie dyrektorzy izb skarbowych, ale wójt, burmistrz lub prezydent miasta.

Podatnicy powinni mieć możliwość złożenia wniosku o interpretację nie tylko w formie papierowej, ale również elektronicznej, za pomocą ePUAP. W przypadku interpretacji dotyczących podatków takich, jak PIT, CIT, VAT, PCC, podatek od spadków i darowizn, nie ma kłopotu. Pięć izb skarbowych udostępnia usługę złożenia wniosku o wydanie interpretacji drogą elektroniczną za pośrednictwem ePUAP.

Podatnicy, którzy chcą wypełnić obowiązki wobec gminy lub miasta przez internet, muszą mieć podpis elektroniczny z kwalifikowanym certyfikatem lub założony tzw. zaufany profil

Problem dotyczy jednak samorządów. Polega on na tym, że urzędy muszą zgłosić taką możliwość na platformie, czyli udostępnić usługę. Jak się okazuje, poza dwoma samorządami, nie dają podatnikom takiej możliwości. Wyjątkami są Urząd Miejski w Chełmku oraz Urząd Miejski w Gliwicach. Co ważne, już w 643 gminach i miastach można złożyć deklarację na podatek od nieruchomości i podatek od środków transportowych drogą elektroniczną, za pomocą platformy ePUAP. Tym bardziej niezrozumiałe jest to, że urzędy te udostępniają wybiórczo usługi na rzecz obywateli, które mają obowiązek świadczyć. Jak przyznaje Dariusz M. Malinowski, administracja samorządowa nie wykonuje w ten sposób swoich obowiązków. Nie ma jednak przepisu, który pozwoliłby pociągnąć do odpowiedzialności urzędników, którzy nie udostępnili podatnikom usługi na platformie ePUAP.

Ernest Frankowski, doradca podatkowy i menedżer w Deloitte, zwraca z kolei uwagę, że słuszne założenia platformy ePUAP były i są realizowane w sposób, którego efektem jest ogólna niechęć i nieznajomość tego systemu. W efekcie zarówno obywatele, jak i organy państwa zaczęły traktować tą platformę jako wiecznie niedokończoną i niezasługującą na zaufanie.

– Dalszą tego konsekwencją jest to, że teraz, kiedy już wiele funkcji tej platformy działa prawidłowo, nie widać urzędów chętnych do wystawiania tam swoich usług – tłumaczy ekspert.

W efekcie zainteresowanie obywateli załatwianiem spraw urzędowych przez platformę ePUAP jest nikłe. Ernest Frankowski przyznaje, że nawet tak prosta operacja jak zidentyfikowanie właściciela pojazdu o określonych numerach operacyjnych było na tej platformie organizacyjnym wyzwaniem. Jego zdaniem, obecny klimat wokół ePUAP każe się poważnie zastanowić nad tym, czy platforma ta kiedykolwiek osiągnie popularność rekompensującą wydatki poniesione na jej zbudowanie.